
-
Rekordowe ulewy w Tajlandii spowodowały śmierć kilkudziesięciu osób, a skutki kataklizmu odczuły 2 mln mieszkańców.
-
Armia trzyma w gotowości lotniskowiec, do akcji ratunkowych skierowano też śmigłowce i łodzie.
-
Z ulewami zmagają się również Malezja i Indonezja – tam śmiertelne żniwo zebrały między innymi lawiny błotne.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Powodzie w Tajlandii doprowadziły do śmierci co najmniej 33 osób – ogłosiły miejscowe władze w środę. Dzień wcześniej w prowincji Songkhla ogłoszono stan wyjątkowy. Na południu azjatyckiego kraju intensywne ulewy utrzymują się od końca ubiegłego tygodnia.
Od 300 lat nie było takiego deszczu
33 zgony odnotowano w siedmiu tajskich prowincjach. Powodem śmierci było nie tylko utonięcie lecz między innymi porażenie prądem z uszkodzonych linii energetycznych – poinformował rzecznik rządu Siripong Angkasakulkiat.
Łącznie powodzie w ciągu tygodnia dotknęły 10 prowincji na południu. Rekordowe opady zanotowano w mieście Hat Yai nieopodal granicy z Malezją, w którym w ciągu jednego dnia spadło 335 litrów wody na metr kwadratowy. To najsilniejsze ulewy od 300 lat – podaje BBC.
Prognozy wskazują, że miastu Hat Yai grożą dalsze powodzie i możliwe, że ten ważny hub biznesowy może pozostać w dużej części podtopiony nawet do połowy grudnia.
Dyrektor Centrum ds. Zmian Klimatu i Kataklizmów na Uniwersytecie Rangsit prof. Seree Supratid ocenił, że trwające od 21 do 25 listopada deszcze ulewy przyniosły 850 litrów wody na metr kwadratowy.
Ekspert ocenił, że odprowadzenie takiej ilości deszczu z tego nadmorskiego miasta może zająć około 10 dni, jednak spodziewany pod koniec listopada wzrost poziomu morza znacznie to opóźni.
Szacuje się, że skutki najnowszych powodzi w Tajlandii odczuwało ponad 2 mln osób, jednak tylko 13 tys. trzeba było ewakuować z zagrożonych terenów.
Armia szykuje „pływający szpital”
Tajska armia zapowiedziała wysłanie w rejon dotknięty kataklizmem swojego jedynego lotniskowca, HTMS Chakri Naruebet. Marynarka wojenna ogłosiła, że w razie potrzeby okręt zostanie przekształcony w „pływający szpital”.
W akcjach ratunkowych uczestniczą śmigłowce, z pomocą których ewakuowano między innymi pacjentów szpitali. Oprócz tego do pomocy powodzianom wojsko wysłało 14 łodzi z zapatrzeniem oraz kuchnie polowe, dzięki którym wojskowi są w stanie dostarczać poszkodowanym około 3 tys. posiłków dziennie.
W prowincji Songkhla od ubiegłego tygodnia ewakuowano ponad 10 tys. osób, które trafiły między innymi na uniwersyteckie kampusy, przekształcone w tymczasowe schroniska.
Powodzie mocno doświadczyły również sąsiednie kraje.
Niszczycielskie ulewy i lawiny w Azji
W Malezji zalanych zostało osiem stanów, zmuszając do ewakuacji ponad 27 tys. ludzi. W stanie Kelantan, na północno-wschodnim wybrzeżu, zginęła co najmniej jedna osoba.
Tamtejsze ministerstwo spraw zagranicznych poinformowało we wtorek, że z uwagą monitoruje sytuację w Tajlandii, po tym jak tysiące malezyjskich turystów w trakcie powodzi zostało tam uwięzionych w hotelach. W poniedziałek do kraju bezpiecznie wróciło ponad 6300 z nich – podkreśla ministerstwo.
Malezyjska służba meteorologiczna ostrzega, że burze z ulewami będą trały przez całą środę, głównie w północnych stanach Perlis, Kedah, Penang i Perak.
Niszczycielskie ulewy nawiedziły również Indonezję. Tam co najmniej 19 osób zginęło a co najmniej siedmioro uznaje się za zaginionych po zejściu lawin błotnych w prowincji Sumatra Północna.
Intensywne opady osłabiły górskie zbocza, które zsuwały się również na zamieszkane tereny. Jedno z takich zdarzeń zarejestrowano w mieście Sibolga, na zachodnim wybrzeżu Sumatry Północnej:
Bardzo silne ulewy o tej porze roku nie są w tej części świata niczym wyjątkowym, jednak w tym roku są one wyjątkowo intensywne. Powszechnie coraz silniejsze kataklizmy naukowcy wiążą z postępującym ociepleniem klimatycznym, które wywiera znaczący wpływ również na innych kontynentach.
Źródło: AFP, BBC, „Bangkok Post”












