
– Chcemy uratować legendarną sosnę taborską. Bez podjęcia działań ochronnych istnieje realne ryzyko, że za kilkadziesiąt lat wyjątkowa populacja sosny taborskiej zniknie z rezerwatu – powiedział PAP rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie Adam Pietrzak. Dodał, że te działania zostały uzgodnione przez leśników z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Olsztynie.
Leśnicy ratują unikalne sosny taborskie. Drzewa pamiętają czasy Napoleona
Rzeczniczka prasowa RDOŚ w Olsztynie Justyna Januszewicz powiedziała PAP, że nigdy dotąd nie podejmowano w regionie podobnych działań. – Zgodziliśmy się na zasadzenie w rezerwacie młodych drzew, by uratować tę lokalną odmianę sosny – powiedziała PAP Januszewicz.
Sosny taborskie, obok lnu i zboża, przez wieki były głównym towarem eksportowym okolic Ostródy i Miłomłyna – sprzedawali je Krzyżacy, potem Prusacy. Sosny te, znane ze swej smukłości, małej liczby sęków i zachowania takiej samej grubości całego pnia, były wykorzystywane do budowy masztów na okrętach w całej Zachodniej Europie.
Podczas kampanii napoleońskiej sosnami taborskimi interesowali się członkowie ekspedycji naukowej postępującej za wojskami Bonapartego, a jako doskonały surowiec drzewny prezentowano je w 1900 r. na Wystawie Światowej w Paryżu („bois de Tabre” – drewno z Taborza). Z tej sosny po II wojnie światowej korzystano m.in. przy odbudowie Teatru Narodowego w Warszawie.
Aby chronić sosnę taborską, na powierzchni 95 hektarów w 1957 r. założono jej rezerwat. – Rosnące tam drzewa mają dziś nawet ok. 300 lat. Ze względu na swój wiek wiele z nich w naturalny sposób zamiera, co jest normalnym etapem funkcjonowania starego lasu. Problem polega jednak na tym, że w miejscu obumierających sosen nie pojawia się nowe pokolenie tego gatunku – powiedział PAP Pietrzak. Leśnicy już od kilku lat alarmują, że ze względu na zmiany klimatyczne kondycja sosen taborskich pogarsza się.
– Na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci siedlisko sosen taborskich uległo naturalnym przemianom – gleba stała się bardziej żyzna, przez co sosna, będąca gatunkiem światłożądnym i dobrze radzącym sobie na uboższych siedliskach, przegrywa konkurencję z bukiem i dębem. To właśnie te gatunki coraz skuteczniej zajmują miejsce po zamierających sosnach. W efekcie rezerwat stopniowo traci cechę, dla której został powołany – podkreślił Pietrzak.
Z tego powodu w przyszłym roku leśnicy na wydzielonych trzech obszarach rezerwatu leśnicy posadzą młode, jednoroczne sosny taborskie wyhodowane z nasion drzew już rosnących w rezerwacie. – Dzięki temu zachowany zostanie lokalny materiał genetyczny, który od wieków stanowi o wyjątkowości sosny taborskiej. Sadzonki zostaną wyprodukowane przez szkółkę leśną Nadleśnictwa Olsztynek, specjalizującą się w hodowli wysokiej jakości materiału sadzeniowego – zapowiedział PAP Pietrzak. Podkreślił przy tym, że nasadzenia obejmą jedynie niewielką część liczącego 95 hektarów rezerwatu.
– Ich celem nie jest zmiana naturalnych procesów zachodzących w lesie, lecz zachowanie przedmiotu ochrony, dla którego rezerwat został utworzony. Dzięki temu kolejne pokolenia będą mogły podziwiać słynną sosnę taborską również za sto i dwieście lat – podkreślił Pietrzak.
Rezerwat „Sosny taborskie” leży w gminie Łukta.













