O zajęciu rachunków Fundacji Niezależne Media Tomasz Sakiewicz poinformował w środę (22 lipca) na antenie Republiki. – Z informacji, które dostajemy w tej chwili z urzędów skarbowych i z banku, wynika, że bezprawnie, całkowicie i pod każdym względem, formalnie i merytorycznie, zajęto konta Fundacji Niezależne Media – powiedział Sakiewicz, cytowany przez portal „Wirtualne Media”.

– To była ta pierwsza Fundacja, która zbierała pieniądze m.in. na Telewizję Republika i przez lata gromadziła środki na obronę dziennikarzy prześladowanych przez różnego typu władze, również sądowe. Ostatnio została sklejona z możliwością wsparcia inicjatywy Społecznego Rzecznika Praw Obywatelskich i może to wywołało tak nagłą i bezprawną reakcję – dodał.

Zobacz wideo Czy Ziobro będzie dobrym korespondentem TV Republiki?

Zdaniem Sakiewicza dokument będący podstawą działań nie został prawidłowo podpisany, ponieważ widniał na nim jedynie komputerowy zapis nazwiska szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jana Grabca. – Podpis jest bardzo szczególny, bo w Polsce są możliwe tylko dwa podpisy, faktyczny albo elektroniczny. Decyzja nie zawiera żadnego z tych podpisów, jest tylko wydrukiem komputerowym. Urzędnik skarbowy, który na podstawie takiego pisma podjął decyzję, popełnił po prostu przestępstwo – stwierdził prezes TV Republika.

Dlaczego Fundacja Niezależne Media otrzymała pieniądze z rezerwy budżetowej?

O Fundacji Niezależne Media znów zrobiło się głośno wiosną 2023 r., kiedy premier Mateusz Morawiecki przyznał jej 5,7 mln zł dotacji na dofinansowanie projektu „Akademia Demokracji”. Pieniądze pochodziły z rezerwy budżetowej. Projekt miał być „ogólnopolskim programem edukacyjno-informacyjny w zakresie prawa wyborczego. Skierowany do pełnoletnich obywateli, w szczególności do mężów zaufania lub kandydatów na mężów zaufania”.

Jak poinformował TVN24, w ramach jego realizacji miało odbyć się 50 „obywatelskich spotkań regionalnych”, powstać infolinia edukacyjna z zakresu prawa wyborczego, a w mediach miała pojawić się kampania informacyjna.

Już we wrześniu 2024 r. „Rzeczpospolita” informowała, że „środki poszły wyłącznie do grupy prawicowo-konserwatywnej i mediów zleceniobiorcy”. Kontrolerzy Krajowej Administracji Skarbowej stwierdzili, że zadanie zostało zlecone fundacji przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów z pominięciem trybu konkursowego.

„Urzędnicy premiera Mateusza Morawieckiego wykorzystali zapis Ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie” – informował TVN24. Zapis ten pozwala premierowi zlecać organizacjom zadania publiczne z pominięciem otwartego konkursu ofert, „w szczególności ze względu na ważny interes społeczny lub ważny interes publiczny”.

Ta sama fundacja planowała też, m.in. projekt puszcza.tv, który miał być „propagandowym portalem” o Puszczy Białowieskiej, choć ostatecznie nie otrzymała na ten cel środków.

Sakiewicz: Urzędnicy mogli wykorzystać konflikt wewnątrz PiS

– Ponad rok temu Republika zrezygnowała z Fundacji Niezależne Media, jeśli chodzi o zbieranie środków. Założyliśmy drugą fundację Telewizji Republika. Zbieramy też bezpośrednio na nasze konta – podkreślał w środę Sakiewicz na antenie Tv Republika.

Zagroził konsekwencjami prawnymi i finansowymi osobom uczestniczącym zajęciu kont związanych z Republiką. – Nie pozostaną bezkarni. Trafią do więzienia, będą płacić z własnego konta, będziemy im zajmować osobisty majątek. Każdy, kto podjął tego typu działania, odpowiada własnym majątkiem – stwierdził Sakiewicz.

Jego zdaniem urzędnicy mogli odważyć się na taki krok w związku trwającym konfliktem wewnątrz PiS. – Nie da się też ukryć, że być może zamieszanie w opozycji pomaga takim działaniom, bo odwraca uwagę i daje nadzieję tym urzędnikom, którzy łamią prawo, że pozostaną bezkarni. Nie pozostaną. Trafią do więzienia, będą płacić z własnego konta, będziemy im zajmować osobisty majątek – mówił prezes TV Republiki.

Udział
Exit mobile version