
W skrócie
-
Amerykańska armia przeprowadziła atak na łódź przemytników narkotyków na wschodnim Pacyfiku, w wyniku którego zginęły trzy osoby.
-
Operacja odbyła się na rozkaz sekretarza wojny Pete’a Hegsetha w ramach walki z handlem narkotykami głównie w Ameryce Południowej i na Karaibach.
-
Donald Trump zadeklarował gotowość do rozmów z prezydentem Wenezueli, a USA uznały wenezuelski kartel za organizację terrorystyczną.
„Na rozkaz sekretarza wojny Pete’a Hegsetha połączona grupa zadaniowa Południowa Włócznia przeprowadziła śmiercionośny atak kinetyczny na jednostkę pływającą wykorzystywaną przez organizację terrorystyczną” – przekazała amerykańska armia w komunikacie. Do ataku doszło w sobotę na wodach międzynarodowych na wschodnim Pacyfiku.
„Wywiad potwierdził, że jednostka była zaangażowana w nielegalny handel narkotykami poprzez transportowanie ich znaną trasą przemytniczą. Trzej mężczyźni będący narko-terrorystami zostali zabici” – dodano.
Atak miał miejsce w ramach ogłoszonej przez szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha operacji „Południowa włócznia” wymierzonej w przemytników na zachodniej półkuli, przede wszystkim w rejonie Ameryki Południowej i Karaibów.
Donald Trump gotowy do rozmów. „Zobaczymy, jak to się potoczy”
W niedzielę Stany Zjednoczone oficjalnie uznały wenezuelski Cartel de los Soles (Kartel Słońc), na którego czele według Waszyngtonu stoi wenezuelski przywódca Nicolas Maduro – za organizację terrorystyczną. Ruch ten był komentowany jako możliwe preludium do uderzenia wojskowego na Wenezuelę.
Trump powiedział, że uznanie wenezuelskiego kartelu za organizację terrorystyczną pozwala USA dokonać zbrojnego ataku, lecz zastrzegł że „nie powiedział, że to zrobi„. – I być może będziemy rozmawiać, być może będziemy prowadzić rozmowy z Maduro i zobaczymy, jak to się potoczy. Oni chcą rozmawiać – podkreślił prezydent USA.
Trump powiedział też, że polecił urzędnikom swojej administracji poinformowanie Kongresu o planach walki z przemytem narkotyków, dodając, że kontrabanda dociera do USA również przez Meksyk. Wspomniał też, że Wenezuela nie tylko jest zamieszana w przemyt narkotyków, lecz również celowe wysyłanie nielegalnych imigrantów-kryminalistów do USA.
Jeszcze w piątek pytany o to, czy podjął decyzję w sprawie użycia siły przeciwko Wenezueli, prezydent Trump powiedział, że „tak jakby” ją podjął, lecz odmówił ujawienia, jaka to decyzja. Zaznaczył jednak, że dotychczasowe działania przeciwko przemytnikom z Wenezueli – ataki na ich łodzie – odniosły skutki i udało się znacznie ograniczyć tranzyt nielegalnych substancji tą drogą.












