USA: „Decyzja Polski ws. SAFE należy do Polaków”. Amerykanie zaprzeczają naciskom

Stanowisko amerykańskiej administracji przekazał korespondent Polskiego Radia 24 w USA Marek Wałkuski. W odpowiedzi na pytanie w sprawie programu SAFE rzecznik Departamentu Stanu podkreślił, że Polska jest silnym sojusznikiem i liderem we wzmacnianiu zbiorowej obrony NATO.

USA: Polska sama decyduje o SAFE

W przesłanym stanowisku Departament Stanu zaznaczył, że popiera działania Polski na rzecz wzmacniania zdolności obronnych. Dodał jednak, że takie inicjatywy są najskuteczniejsze wtedy, gdy wzmacniają współpracę w ramach NATO i pozwalają szybko pozyskiwać potrzebne zdolności. Amerykanie podkreślili przy tym, że sprawa udziału Polski w unijnym programie SAFE oraz innych proponowanych instrumentach pożyczkowych „należy do Polaków”. Jak zaznaczono w odpowiedzi na pytania, Stany Zjednoczone nie poparły żadnego konkretnego kierunku działań w tej sprawie. 

Zobacz wideo Nawrocki zawetował SAFE. „Rządzący wybrali wariant konfrontacji”

USA nadal krytyczne wobec części programu SAFE

Jednocześnie Departament Stanu przyznał, że nadal wyrażają „głębokie zaniepokojenie protekcjonistycznymi aspektami programu SAFE” oraz innych unijnych rozwiązań dotyczących obronności. To oznacza podtrzymanie przez Waszyngton wcześniejszych krytycznych ocen części unijnych mechanizmów. Administracja USA jednocześnie odcina się od sugestii, jakoby próbowała wpływać na polski proces decyzyjny.

Pytania o możliwe naciski

Stanowisko amerykańskiej administracji pojawiła się w momencie, gdy wokół programu SAFE w Polsce trwa zaciekła polityczna dyskusja. Obóz rządowy chciał, aby pieniądze z pożyczki zostały rozdzielone na wszystkie służby, w tym policję i Straż Graniczną. Potrzebna była do tego ustawa, którą zawetował prezydent Karol Nawrocki. Rząd zapowiedział, że pożyczka i tak zostanie zaciągnięta. Kontrpropozycją było „polskie SAFE” finansowane przez NBP. Wałkuski zapytał o to, czy w tej sprawie pojawiały się sygnały z Waszyngtonu. 

ETS – dla jednych cudowne narzędzie osiągnięcia neutralności klimatycznej. Dla innych ideologia, źródło inflacji i dowód przeregulowania europejskiego przemysłu. Kto ma więcej racji i czy cele, które przyświecały twórcom ETS, ciągle są aktualne? Wyjaśnia Ireneusz Sudak – czytaj na Wyborcza.biz

Czytaj także: Jacek Włosowicz deklaruje: Chcę zostać w klubie senackim PiS. „Mam nadzieję, że partia się otrząśnie”

Redagowała Kamila Cieślik

Udział