
-
Amerykańskie wojsko przeprowadziło trzecią serię ataków na Iran w odpowiedzi na ostrzał statku w cieśninie Ormuz.
-
W wyniku irańskiego ataku na kontenerowiec załoga musiała się ewakuować, a jednostka doznała poważnych uszkodzeń.
-
USA i Iran wzajemnie oskarżają się o łamanie zawartego w czerwcu porozumienia o rozejmie, a napięcie wokół Cieśniny Ormuz wzrosło.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Dziś o godzinie 19.15 czasu wschodnioamerykańskiego (1.15 w Polce) siły Centralnego Dowództwa Stanów Zjednoczonych rozpoczęły trzecią w tym tygodniu serię uderzeń na Iran po tym, jak siły Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej w rażący sposób zaatakowały statek kontenerowy M/V GFS Galaxy, pływający pod banderą Cypru, który przepływał przez Cieśninę Ormuz” – napisało dowództwo w komunikacie.
Wojsko dodało, że jeden z członków cywilnej załogi jednostki jest uznawany za zaginionego, a statek nie może kontynuować rejsu z powodu pożaru na pokładzie oraz poważnych uszkodzeń maszynowni. Załoga musiała ewakuować się na łodziach ratunkowych.
Brytyjska agencja bezpieczeństwa żeglugi (UKMTO) poinformowała w nocy z soboty na niedzielę, że otrzymała zgłoszenie o incydencie, do którego doszło 9 mil morskich na wschód od wybrzeża Omanu. Według informacji przekazanych przez władze wojskowe, uszkodzona została rufowa część kadłuba statku, co doprowadziło do wybuchu pożaru na pokładzie.
USA wznawia ataki na Iran. „Mieli szansę”
„Iran otrzymał kolejną szansę, by wykazać się przestrzeganiem memorandum (…) po tym, jak został pociągnięty do odpowiedzialności za wcześniejsze ataki na statki handlowe, jednak po raz kolejny nie wywiązał się (z tych zobowiązań)” – napisał CENTCOM w komunikacie.
Dowództwo poinformowało, że w odwecie kontynuowane są działania mające na celu ograniczenie irańskich zdolności do atakowania cywilnych marynarzy oraz statków handlowych swobodnie przepływających przez Cieśninę Ormuz. Podkreślono, że ataki są prowadzone na rozkaz naczelnego dowódcy sił zbrojnych USA, czyli prezydenta Donalda Trumpa.
– Iran dokonał złego wyboru. Teraz za to płaci – oświadczył w mediach społecznościowych szef Pentagonu Pete Hegseth.
Amerykańskie siły przeprowadziły uderzenia wymierzone w irańskie radary obserwacji powietrznej i naziemnej, magazyny pocisków rakietowych i dronów, miejsca ich wystrzeliwania oraz wyrzutnie pocisków ziemia-powietrze – poinformował przedstawiciel władz USA, cytowany przez serwis Axios. CENTCOM potwierdziło, że uderzyło w 140 celów.
Z kolei w odpowiedzi Iran wystrzelił drony i pociski w kierunku kilku państw Bliskiego Wschodu. Alarmy rozbrzmiały w Katarze, Bahrajnie oraz Zjednoczonych Emiratach Arabskich, których ministerstwo obrony potwierdziło, że trwa zestrzeliwanie rakiet i bezzałogowców. Irańczycy mieli ponadto zaatakować amerykańską bazę w Kuwejcie. Trafiony miał zostać również kolejny statek w cieśninie Ormuz.
Ponowny wzrost napięć na linii Waszyngton-Teheran
Amerykańscy urzędnicy przekazali w piątek, że Stany Zjednoczone zażądały od Iranu publicznego zadeklarowania, że Cieśnina Ormuz jest otwarta i że nie będzie atakować statków. Według portalu Axios, USA domagały się, by deklaracja ta padła w sobotę.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) zaatakował jednak statek i oświadczył, że cieśnina „pozostaje zamknięta do odwołania”. Media irańskie podały, powołując się na IRGC, że w stronę jednostki oddano strzał ostrzegawczy, ponieważ – jak przekazała strona irańska – statek próbował płynąć nieautoryzowanym szlakiem. Teheran dąży do utrzymania kontroli nad Ormuzem i nakazuje statkom handlowym korzystanie wyłącznie z wyznaczonych przez siebie tras.
W sobotę nad ranem prezydent Trump zagroził kolejnymi atakami. We wpisie w mediach społecznościowych zapowiedział, że jeżeli Iran przeprowadzi na niego zamach, kraj będzie przez rok systematycznie atakowany do czasu całkowitego zniszczenia. W mediach pojawiły się wcześniej doniesienia o rzekomym irańskim planie zabicia Trumpa.
USA i Iran podpisały 17 czerwca wstępne porozumienie, przewidujące wprowadzenie rozejmu w trwającej od 28 lutego wojnie. Według dokumentu strony mają w ciągu 60 dni ustalić umowę o ostatecznym pokoju. W ostatnim tygodniu doszło jednak do ponownego wzrostu napięcia i wzajemnych ostrzałów, a obie strony oskarżają się o łamanie umowy.
-
Chamenei pochowany po sześciu dniach żałoby. Na pogrzebie zabrakło następcy
-
Pilny komunikat polskiej ambasady. „Podwyższony poziom zagrożenia”











