Informację o planowanym odejściu Driscolla podał w piątek „The Wall Street Journal”, powołując się na osoby znające przebieg rozmów. Według gazety sekretarz Armii USA może ustąpić do końca 2026 roku, a niewykluczone, że zrobi to wcześniej. Ani Pentagon, ani przedstawiciele Driscolla nie skomentowali tych doniesień.
Odejście Driscolla miałoby miejsce w szczególnym momencie dla amerykańskiej armii. Jak zwraca uwagę „WSJ”, oznaczałoby ono, że wojska lądowe pozostaną bez cywilnego lidera zatwierdzonego przez Senat. Jednocześnie wciąż nie obsadzono na stałe stanowiska szefa sztabu armii.
Kolejna zmiana na szczycie. Wcześniej Hegseth zwolnił generała
W kwietniu Hegseth odwołał generała Randy’ego George’a ze stanowiska szefa sztabu Armii. Sekretarz obrony nie podał publicznie powodu tej decyzji. Prezydent Donald Trump nie wyznaczył dotąd jego następcy.
Obowiązki szefa sztabu pełni obecnie generał Christopher LaNeve, wiceszef Armii, który wcześniej był starszym doradcą wojskowym Hegsetha. Jak informował wcześniej „WSJ”, jego kandydatura na stałe stanowisko również napotkała opór wśród części republikańskich senatorów.
Decyzja o usunięciu George’a spotkała się z krytyką części republikanów w Kongresie. Driscoll, który przez około 18 miesięcy blisko współpracował z generałem, publicznie wyraził uznanie dla jego pracy.
– Ja również kocham generała George’a – powiedział Driscoll podczas przesłuchania w Kongresie. Nazwał przy tym odwołanego generała „niesamowitym liderem transformacji”.
Według „WSJ” relacje Driscolla z Hegsethem od początku administracji Trumpa były napięte. Driscoll jest wieloletnim przyjacielem wiceprezydenta J.D. Vance’a. Na początku kadencji miał zaproponować zorganizowanie wizyty Vance’a i Trumpa, podczas której politycy mieli spotkać się z żołnierzami i rozmawiać o reformie armii. Pomysł ten miał przyczynić się do pogorszenia jego relacji z Hegsethem.
Driscoll postawił na technologie. Inspirował się ukraińską armią
W czasie swojej kadencji Driscoll blisko współpracował z generałem George’em. Obaj opowiadali się za szerszym wykorzystaniem nowych technologii w armii, uznając je za jeden z kluczowych elementów przyszłych działań wojennych.
Driscoll odwiedził również Ukrainę razem z generałem Chrisem Donahue, byłym najwyższym rangą amerykańskim generałem w Europie. Podczas wizyty rozmawiał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim o negocjacjach pokojowych.
Sekretarz armii zachęcał amerykańskie wojska do czerpania doświadczeń z działań ukraińskiej armii, szczególnie w zakresie wykorzystywania technologii komercyjnych na polu walki. W jego ocenie rozwiązania rozwijane przez sektor prywatny mogą mieć coraz większe znaczenie dla zdolności bojowych armii.
Za kadencji Driscolla prywatne firmy zadeklarowały ponad 25 mld dolarów inwestycji związanych z infrastrukturą na terenach wojskowych. Pieniądze mają zostać przeznaczone m.in. na centra danych, rafinerie minerałów oraz punkty gastronomiczne w bazach armii na terenie całych Stanów Zjednoczonych.
Rodzina wyprowadziła się z rządowej rezydencji. Driscoll zmienił mieszkanie
„The Wall Street Journal” zwrócił uwagę również na zmianę sytuacji mieszkaniowej Driscolla. Latem tego roku jego rodzina wyprowadziła się z dużego domu przeznaczonego dla sekretarza Armii na terenie Joint Base Myer-Henderson Hall.
Baza znajduje się w sąsiedztwie Cmentarza Narodowego w Arlington. Mieszkają tam również inni wysocy rangą przedstawiciele amerykańskiego resortu obrony.
Rodzina Driscolla przeniosła się do Karoliny Północnej, natomiast sam sekretarz armii zamieszkał w mniejszym lokalu na terenie bazy. Według osób cytowanych przez „WSJ” przeprowadzka może być sygnałem przygotowań do odejścia z administracji.
Doniesienia o możliwej rezygnacji Driscolla są o tyle istotne, że jeszcze w kwietniu sam sekretarz armii zapewniał, iż nie zamierza opuszczać stanowiska. W rozmowie z „The Washington Post” mówił wówczas, że „nie ma planów odejścia ani rezygnacji” z funkcji.
Mimo napięć Driscoll pozostawał osobą cieszącą się uznaniem Donalda Trumpa. W ubiegłym miesiącu prezydent chwalił go podczas konferencji obronnej w Pensylwanii.
„Z tym pięknym uśmiechem, ale tak naprawdę to zabójca. Spójrz na tę piękną, miłą twarz. Wszystko jest takie radosne. On jest zabójcą. Uwierzysz? To naprawdę najlepsi faceci” – mówił Trump, odnosząc się do sekretarza Wrmii.
Jeśli doniesienia „The Wall Street Journal” się potwierdzą, odejście Driscolla będzie kolejną zmianą w kierownictwie amerykańskich sił zbrojnych za drugiej kadencji Trumpa. Na razie nie wiadomo, kto miałby go zastąpić ani kiedy dokładnie miałoby dojść do jego rezygnacji.
Źródło: „The Wall Street Journal”














