
-
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz skrytykował projekt amerykańskiego Departamentu Stanu, zarzucając mu ingerencję w europejskie wybory.
-
Departament Stanu uruchomił program dotacji o wartości trzech milionów dolarów dla prawicowych europejskich organizacji.
-
Decyzje Stanów Zjednoczonych dotyczące wsparcia prawicowych ugrupowań w Europie wywołały napięcia z europejskimi stolicami i sprzeciwy w krajach takich jak Niemcy oraz Wielka Brytania.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Amerykański Departament Stanu ogłosił nowy projekt dotacji o wartości trzech milionów dolarów. Dodatkowe fundusze będą mogły zostać przekazane europejskim organizacjom charytatywnym, ośrodkom analitycznym i osobom prywatnym.
Podmioty, które będą ubiegać się o wsparcie finansowe, muszą działać na rzecz „rozwiązania problemów związanych z suwerennością narodową, migracją, cenzurą i walką prawną zgodnie ze wspólną filozofią polityczną, prawem i naszym zachodnim dziedzictwem cywilizacyjnym”.
Friedrich Merz oburzony amerykańską inicjatywą
– My nie ingerujemy w wybory w USA, więc niech amerykański rząd ani powiązane z nim instytucje nie ingerują w nasze wybory – stwierdził kanclerz Friedrich Merz, odnosząc się do programu w kontekście zbliżających się wyborów w niemieckich landach. Podkreślił przy tym, że zagraniczne finansowanie partii politycznych jest w Niemczech nielegalne.
Nowa inicjatywa wpisuje się w szersze działania Stanów Zjednoczonych, które od miesięcy wspierają skrajnie prawicowe ugrupowania w Europie, w tym m.in. działającą za naszą zachodnią granicą Alternatywę dla Niemiec.
Jeden z byłych urzędników Departamentu Stanu zauważył w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Guardian”, że zasady, na których mają być przyznawane dotacje, są niejasne. Wskazano w nich, że o pieniądze mogą ubiegać się zarówno osoby fizyczne, jak i „instytucje rządowe”. Brakuje jednak dalszych szczegółów w tym kontekście.
– Wydaje się, że administracja faktycznie podejmuje próby wpływania na wyniki wyborów w Europie. Departament Stanu zapewnia nieuczciwą przewagę prawicowym partiom, które w normalnych warunkach nie dysponowałyby takimi funduszami – powiedział.
Niemcy – USA. „Próby wpływania na wynik wyborów”
Wsparcie dla środowisk prawicowych w Europie to kolejny aspekt napięć między europejskimi stolicami a Waszyngtonem, obok kwestii związanych z wsparciem militarnym i rozwojem NATO.
W opublikowanej w grudniu najnowszej strategii bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych stwierdzono, że Europie grozi „wymazanie cywilizacyjne”. Podkreślono także znaczenie europejskiej prawicy.
– Administracja Donalda Trumpa jest niezmiennie zaangażowana w obronę demokracji i praw człowieka na całym świecie, w tym również w Europie. Nasze działania mają na celu wspieranie naszych europejskich sojuszników w obronie tych praw i zasad – stwierdził rzecznik Departamentu Stanu w odpowiedzi na pytanie „Guardiana”.
Postawa Stanów Zjednoczonych budzi oburzenie nie tylko w Niemczech. W zeszłym miesiącu ostrą reakcję brytyjskiego rządu wywołały słowa Sary B. Rogers, wysokiej rangą amerykańskiej urzędniczki, która stwierdziła, że policja w Wielkiej Brytanii dokonuje tysięcy aresztowań ograniczających wolność słowa
Źródło: „The Guardian”
-
Operacja Rosji wymierzona w co najmniej 10 krajów. Ostra reakcja Francji
-
Pożar na kolei w Niemczech. Służby nie wykluczają, że doszło do sabotażu












