USA podważają wersję Kremla. Chodzi o atak na rezydencję Putina

Ocena CIA: nie było ataku na Putina 

Amerykańscy urzędnicy ds. bezpieczeństwa narodowego poinformowali, że według analizy CIA nie doszło do próby ataku na rosyjskiego prezydenta ani na jego rezydencję w obwodzie nowogrodzkim – przekazał „Wall Street Journal”. USA ustaliły, że Ukraina planowała uderzenie w cel wojskowy w tym samym regionie, jednak nie w pobliżu miejsca pobytu Putina. CIA odmówiła oficjalnego komentarza, ale ustalenia te, według amerykańskich mediów, zostały przekazane prezydentowi Donaldowi Trumpowi przez dyrektora agencji Johna Ratcliffe’a. 

Trump dystansuje się od rosyjskich oskarżeń 

Jeszcze na początku tygodnia Trump mówił, że jest „bardzo zły” po rozmowie telefonicznej z Putinem, który twierdził, że ukraińskie drony celowały w jego rezydencję. W środę 31 grudnia prezydent USA wyraźnie zmienił ton, udostępniając w mediach społecznościowych link do artykułu „New York Post” pod tytułem „Brawurowe 'ataki’ Putina pokazują, że to Rosja stoi na drodze do pokoju”. Według mediów, zmiana narracji miała nastąpić właśnie po briefingu wywiadowczym CIA

Zobacz wideo Trump zbiera nagrody i nie miał czasu przeczytać Narodowej Strategii Bezpieczeństwa

Rosja mówi o dziesiątkach dronów 

Rosyjskie ministerstwo obrony utrzymuje, że przechwyciło ponad 90 ukraińskich dronów zmierzających w stronę rezydencji Putina w obwodzie nowogrodzkim. Opublikowano również nagranie, które ma przedstawiać zestrzelonego drona z ładunkiem wybuchowym. Ukraina stanowczo zaprzecza tym oskarżeniom i nazywa je dezinformacją. Na niejasności ws. rzekomego ataku wskazuje uwagę wielu komentatorów. Listę takich problemów z narracją Moskwy opublikował m.in. korespondent BBC, Euan MacDonald. Zwróćmy uwagę na kilka pierwszych punktów:

„1. Rosyjskie Ministerstwo Obrony początkowo poinformowało o 89 dronach we WSZYSTKICH regionach Rosji (tylko 18 w Nowogrodzie, gdzie znajduje się Wałdaj).

2. Mieszkańcy nie zgłosili żadnej aktywności obrony przeciwlotniczej.

3. Nie ma żadnych zdjęć ani nagrań wideo potwierdzających atak.

4. Obszar ten jest strefą martwą dla sygnału GPS, co utrudnia nawigację dronom.

5. Wokół kompleksu Wałdaj na stałe rozmieszczono co najmniej 12 systemów obrony przeciwlotniczej Pancyr-S1. Zaatakowanie tej rezydencji byłoby dla Ukrainy ogromnym marnotrawstwem zasobów, a szanse na powodzenie byłyby nikłe lub żadne” – wylicza. Pełny wpis dziennikarza można znaleźć na X.

Kijów i UE: to próba sabotowania rozmów 

Władze Ukrainy twierdzą, że rosyjskie zarzuty mają na celu skłócenie Kijowa z Waszyngtonem po niedawnym, pozytywnie ocenianym spotkaniu Trumpa z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Podobne stanowisko zajmują europejscy politycy. Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas określiła rosyjskie twierdzenia jako „celową próbę odwrócenia uwagi„. 

Zamieszanie wokół negocjacji pokojowych 

Moskwa zapowiedziała, że w związku z rzekomym atakiem może zaostrzyć swoje stanowisko negocjacyjne i nasiliła ataki dronowe, m.in. w rejonie Odessy. Tymczasem wysłannik USA ds. rozmów pokojowych Steve Witkoff poinformował o konsultacjach z doradcami ds. bezpieczeństwa z Europy, które dotyczyły gwarancji bezpieczeństwa i mechanizmów zapobiegania eskalacji. 

Czytaj także: Donald Tusk opublikował życzenia noworoczne dla Europy. „Bądźcie jak Polska”

Źródła:WSJ, Reuters, Gazeta.pl

Udział