
-
Funkcjonariusz amerykańskiego wywiadu złożył skargę sygnalisty przeciwko dyrektorce Wywiadu Narodowego USA Tulsi Gabbard, zarzucając jej popełnienie przestępstwa.
-
Skarga została objęta tak wysoką klauzulą tajności, że przez wiele miesięcy nie została przekazana Kongresowi, a jej treść pozostaje nieznana.
-
Inspektor generalny uznał zarzuty wobec Gabbard za niewiarygodne, jednak wciąż nie rozstrzygnięto wątków dotyczących innej agencji federalnej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jak informuje „Wall Street Journal”, funkcjonariusz amerykańskiego wywiadu złożył w maju ubiegłego roku skargę sygnalisty, w której zarzucił dyrektorce Wywiadu Narodowego USA Tulsi Gabbard popełnienie przestępstwa.
Dokument został opatrzony tak wysoką klauzulą tajności, że od miesięcy nie trafił do Kongresu, co – zdaniem ekspertów i byłych urzędników wywiadu – nie ma precedensu w historii podobnych postępowań.
Według dziennika, który powołuje się na amerykańskich urzędników oraz osoby zaznajomione ze sprawą, złożenie skargi wywołało wielomiesięczne, zakulisowe spory dotyczące tego, jak ją formalnie ocenić i w jaki sposób – jeśli w ogóle – przekazać ją prawodawcom. Prawnik sygnalisty Andrew Bakaj oskarżył biuro Gabbard o blokowanie całego procesu, czemu stanowczo zaprzecza otoczenie dyrektorki Wywiadu Narodowego.
Skarga sygnalisty przeciwko szefowej wywiadu USA. „WSJ”: Niewiarygodne oskarżenia
„Wall Street Journal” podkreśla, że wokół skargi narosła aura tajemnicy „rodem z powieści Johna le Carré”. Jeden z urzędników cytowanych przez gazetę ocenił, że ujawnienie jej treści mogłoby spowodować „poważne szkody dla bezpieczeństwa narodowego”. Według źródeł dziennika, dokument dotyczy nie tylko samej Gabbard, ale także bliżej nieokreślonej komórki w innej agencji federalnej i może zahaczać o kwestie objęte przywilejami władzy wykonawczej, potencjalnie obejmując również Biały Dom.
Skarga została formalnie złożona do Inspektora Generalnego Wspólnoty Wywiadów. Jak wynika z listopadowego listu prawnika sygnalisty do Gabbard, do którego dotarł „WSJ”, biuro dyrektorki miało utrudniać jej rozpowszechnienie wśród członków Kongresu, nie zapewniając odpowiednich wytycznych dotyczących bezpiecznego dostępu do materiałów objętych najwyższą klauzulą tajności. Rzeczniczka biura Gabbard potwierdziła, że skarga dotyczyła jej samej, ale określiła ją jako „bezpodstawną i motywowaną politycznie”.
Spór dotyczy także tego, czy inspektor generalny dokonał jakiejkolwiek formalnej oceny wiarygodności zarzutów.
Przedstawiciel tego urzędu przekazał „WSJ”, że konkretne oskarżenia wobec Gabbard zostały uznane za niewiarygodne, natomiast w odniesieniu do pozostałej części skargi – dotyczącej innej agencji federalnej – nie udało się wydać jednoznacznej oceny. Bakaj twierdzi jednak, że nigdy nie został poinformowany o takich ustaleniach.
Spór o blokowanie dokumentu ws. Gabbard. „Sytuacja nadzwyczajna”.
Dziennik zwraca uwagę, że skarga jest tak ściśle tajna, iż nawet jej autor nie miał możliwości zapoznania się z nią osobiście. Treści dokumentu nie poznała również redakcja „Wall Street Journal”. Z kolei kongresowe komisje ds. wywiadu Izby Reprezentantów i Senatu, choć zostały poinformowane o istnieniu skargi, do dziś nie otrzymały jej kopii. Przedstawiciele obu komisji odmówili komentarza.
Zdaniem ekspertów cytowanych przez „WSJ”, tak długie opóźnienie w przekazaniu skargi Kongresowi jest sytuacją nadzwyczajną. Zazwyczaj inspektor generalny ma dwa tygodnie na ocenę jej wiarygodności i kolejny tydzień na przekazanie dokumentu prawodawcom, jeśli uzna go za zasadny.
Choć prawo nie określa sztywnego harmonogramu, w praktyce procedura trwa zwykle kilka tygodni, a nie – jak w tym przypadku – wiele miesięcy.
Jak informuje dziennik, Gabbard odpowiedziała pisemnie na pytania inspektora generalnego dotyczące zarzutów. To skłoniło pełniącą wówczas obowiązki inspektora Tamarę Johnson do uznania, że oskarżenia bezpośrednio wymierzone w Gabbard nie są wiarygodne. Wciąż jednak nierozstrzygnięty pozostaje wątek dotyczący innej agencji federalnej.
Dyrektor Wywiadu Narodowego USA Tulsi Gabbard. Jakie jest tło sprawy?
„Wall Street Journal” przypomina również polityczne tło sprawy. Gabbard była postacią kontrowersyjną w administracji Donalda Trumpa i – według doniesień mediów – została odsunięta od kluczowych kwestii bezpieczeństwa narodowego. Zajmowała się natomiast analizą wyborów prezydenckich z 2020 r., które Trump przegrał, co wzbudzało sprzeciw części środowisk wywiadowczych i demokratów.
Gazeta zauważa, że sprawa wpisuje się w szerszy kontekst napięć wokół niezależnych instytucji nadzorczych po powrocie Trumpa do Białego Domu w 2025 r. Prezydent zwolnił wówczas kilku inspektorów generalnych, co demokraci określili jako próbę osłabienia mechanizmów kontroli. W ubiegłym roku także Gabbard odwołała pełniącego obowiązki doradcy w biurze inspektora generalnego i powołała osobę bezpośrednio jej podległą – opozycja uznała tę decyzję za naruszenie prawa.
Jak podsumowuje „Wall Street Journal”, skarga pozostaje zamknięta w sejfie inspektora generalnego, a jej los – mimo upływu miesięcy – wciąż jest niejasny. Urzędnicy przyznają, że część materiałów może być objęta tajemnicą adwokacką lub przywilejem wykonawczym, co dodatkowo komplikuje możliwość przekazania dokumentu Kongresowi.
Źródło: „Wall Street Journal”
-
Wrze w Minneapolis. Cios w administrację Trumpa. Wiadomo, kim była ofiara
-
Bill i Hillary Clinton z zarzutem obrazy Kongresu. Jest decyzja komisji












