
-
Anna Maria Żukowska i Magdalena Biejat z Lewicy są zdania, że Włodzimierz Czarzasty ma prawo do swojej oceny polityki prowadzonej przez Donalda Trumpa, a reakcja Amerykanów jest na wyrost.
-
Anna Maria Żukowska uznała decyzję Białego Domu o zerwaniu relacji z marszałkiem Sejmu za „dyplomatycznego focha” i poparła Włodzimierza Czarzastego.
-
Według Magdaleny Biejat Lewica pozostaje konsekwentna w krytycznej ocenie polityki prowadzonej przez Donalda Trumpa, a komunikat Toma Rose’a to ingerencja w polską suwerenność.
-
Kandydatka w wyborach prezydenckich oceniła, że to Donald Tusk i Włodzimierz Czarzasty zachowują spokój, a „gorącą głową” wykazała się ambasada USA w Warszawie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W czwartek ambasador USA w Polsce Tom Rose opublikował oświadczenie, w którym poinformował, że strona amerykańska ze skutkiem natychmiastowym zrywa kontakty z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Przyczyną mają być „skandaliczne i nieuzasadnione obelgi”, jakie pod adresem Donalda Trumpa miał – w ocenie Białego Domu – formułować marszałek Sejmu.
Wcześniej Czarzasty zapowiedział, że nie podpisze nominacji Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla, bo ten „na nią nie zasłużył”, ma prowadzić „politykę łamania zasad i wartości” oraz naruszać prawo międzynarodowe. W reakcji na to oświadczenie Czarzasty – lider Lewicy – przekazał, że nie wycofuje się ze swojego stanowiska.
Tom Rose uderza w Włodzimierza Czarzastego. Magdalena Biejat: Niczego nie żałujemy
Zaognienie relacji skomentowały dla Interii polityczki Lewicy – przewodnicząca klubu parlamentarnego Anna Maria Żukowska oraz wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat. Obie są zgodne, że Czarzasty miał prawo do swojej oceny polityki prowadzonej przez Donalda Trumpa, a to komunikat ambasadora Rose’a był nie na miejscu.
Według Magdaleny Biejat w Lewicy nie ma mowy o przeprosinach za słowa marszałka Sejmu i to, że Lewica nie poparła nominacji dla Trumpa. Jak zadeklarowała, formacja „niczego nie żałuje”, a ponadto nie jest to pierwszy raz, gdy „ambasador Stanów Zjednoczonych grozi Polsce i próbuje wpływać na nasze suwerenne decyzje dotyczące polityki zagranicznej albo polityki wewnętrznej”.
– Przypomnę, że tak samo groził, gdy pojawiły się pierwsze zapowiedzi mówiące o tym, że minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski pracuje nad podatkiem cyfrowym. Ambasador Stanów Zjednoczonych reprezentuje naszego partnera, a nie suwerena czy zwierzchnika. W związku z tym dobrze by było, żeby o tym pamiętał: jesteśmy partnerami i traktujmy się po partnersku – powiedziała Biejat.
Biejat zwróciła także uwagę na komentarz Donalda Tuska dotyczący sprawy. Szef rządu przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych, że „sojusznicy powinni szanować się nawzajem, a nie pouczać”. Ambasador USA w Warszawie błyskawicznie odpowiedział, sugerując, że premier powinien raczej skierować te słowa do swojego koalicjanta.
– Dokładnie o to chodzi. Marszałek Czarzasty również odpowiedział panu ambasadorowi w sposób spokojny i uspokajający gorące głowy w ambasadzie amerykańskiej. Trudno oczekiwać, żeby marszałek Czarzasty poparł inicjatywę przyznania Pokojowej Nagrody Nobla Donaldowi Trumpowi w sytuacji, w której ten obraża naszych weteranów, ale też – to jest kluczowe z punktu widzenia bezpieczeństwa naszego regionu – nie jest w stanie doprowadzić do skutecznych rozmów pomiędzy Ukrainą i Rosją, a jego pełnomocnicy wręcz faworyzują w tych rozmowach stronę rosyjską – stwierdziła Magdalena Biejat.
Oświadczenie Waszyngtonu podchwyci PiS? Biejat komentuje
Decyzja Białego Domu jest żywo komentowana przez opozycję. Ze strony polityków Prawa i Sprawiedliwości pojawiły się już apele o odwołanie Włodzimierza Czarzastego z funkcji marszałka Sejmu w trosce o jakość relacji polsko-amerykańskich. Według Magdaleny Biejat te powinny być drugorzędne w stosunku do relacji Warszawy z Brukselą.
– Problemem jest to, że PiS robi politykę wobec Stanów Zjednoczonych na kolanach. Formacja, która tyle krzyczy o suwerenności i tyle ma do powiedzenia o tym, ile rzeczy rzekomo narzuca Polsce Unia Europejska, nie ma nagle żadnego problemu z tym, że ambasador obcego kraju próbuje nam wybierać marszałka Sejmu. Dobrze byłoby, gdyby jednak zastanowili się, gdzie leży interes Polski i polska suwerenność. Oczywiście, że dla Polski Ameryka jest ważnym partnerem, ale Ameryka, która traktuje nas po partnersku, a nie jak swoją kolonię czy 51. stan – opisywała nam wicemarszałek Senatu.
– Stanie twardo po stronie polskiego interesu i godności naszych żołnierzy, ale też umiejętność bycia asertywnym także w relacjach z naszymi partnerami, będzie doceniona przez wyborców. Natomiast Lewica jest konsekwentna w tej postawie. W kampanii prezydenckiej ja również stałam na stanowisku, że wobec polityki Donalda Trumpa należy zachowywać się asertywnie. Nadal na tym stanowisku stoimy i uważamy, że dzisiaj najważniejszym sojusznikiem Polski jest i musi pozostać Unia Europejska. To tutaj, na tym sojuszu, powinniśmy budować nasze bezpieczeństwo – powiedziała posłanka Lewicy.
Biejat dla Interii o sprawie Włodzimierza Czarzastego. W tle posiedzenie RBN
Magdalena Biejat odniosła się również do wyznaczonego przez prezydenta na 11 lutego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Karol Nawrocki chce, by omówiona została m.in. kwestia rzekomych powiązań biznesowych marszałka z podmiotami z Rosji. Nie ma jednak wątpliwości, że punkt ten zostanie uzupełniony o zarzuty Amerykanów pod adresem Czarzastego.
– Jasne było, że to i tak nie będzie łatwe spotkanie, bo w taki sposób pan prezydent ustawił kontekst RBN. Zamiast wykorzystać ją do tego, do czego powinna służyć, czyli poważnej rozmowy na temat polityki bezpieczeństwa i polityki zagranicznej, postanowił zrobić z niej kolejny teatr do politycznych potyczek. Niezależnie od tego, co napisał ambasador Rose, nie spodziewam się niczego innego po tym spotkaniu. Niemniej Lewica, oczywiście, na nim będzie, bo traktujemy poważnie tę instytucję – zadeklarowała w rozmowie z Interią Magdalena Biejat.
USA zrywają relacje z marszałkiem Sejmu. Anna Maria Żukowska: Dyplomatyczny foch
Jak decyzję USA o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu z Lewicy komentuje Anna Maria Żukowska?
– W koalicji Lewicy to nie zaszkodzi. Co miałby teraz zrobić premier Tusk? Jeśli nagle stanąłby po stronie Amerykanów i zechciał poświęcić Czarzastego, to poza rozbiciem koalicji naraziłby się na zarzuty, że zachowujemy się jak amerykańska kolonia. Druga sprawa, że u nas w Polsce zostałoby to odebrane, ale i przedstawione przez opozycję, jako porażka Tuska z PiS-em i Nawrockim. Jest też trzecia sprawa, czyli nastroje społeczne, a te w Polsce są coraz mocniej anty-Trumpowe i kto jak kto, ale Tusk bardzo mocno na to patrzy – powiedziała przewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy.
W jej ocenie deklaracja Amerykanów to przejaw pogłębiającego się kryzysu w relacjach europejsko-amerykańskich. – To jest dyplomatyczny foch. Widać, że ego Donalda Trumpa zostało mocno urażone odmową prawa do pokojowego Nobla, ale o żadnym obrażaniu nie ma tutaj absolutnie mowy. Zresztą chyba każdy, kto przeczytał o „doskonałych relacjach z rządem Donalda Tuska” mimowolnie zaśmiał się pod nosem – oceniła Żukowska dla Interii.
– Tę zmianę nastawienia wiązałabym też ze zmianą kursu UE w kwestii obronności i zależności od Stanów Zjednoczonych. Zwłaszcza z programem SAFE, w który Polska jest bardzo mocno zaangażowana, a który ma pomóc Europie uniezależnić się do Ameryki w kwestii zakupów uzbrojenia. Polska była dotąd dla Amerykanów klientem idealnym, któremu można było sprzedać wszystko i w dowolnej ilości. I to nawet w sytuacji, w której użycie tego sprzętu może zostać przez Stany Zjednoczone zdalnie zablokowane, kiedy tak uznają. Plus brak offsetu czy transferu jakiejkolwiek technologii – stwierdziła posłanka.
-
Włodzimierz Czarzasty reaguje na ruch USA. Jest pierwszy komentarz
-
Włodzimierz Czarzasty powinien być sprawdzony. A nie będzie












