
-
Ambasador USA Tom Rose poinformował o zerwaniu kontaktów z Włodzimierzem Czarzastym po odmowie poparcia przez niego kandydatury Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla.
-
Decyzja USA wywołała liczne komentarze polityków, w tym krytyczne wypowiedzi przedstawicieli PiS i prezydenta oraz odmienne opinie ze strony KO i Lewicy.
-
Anna Maria Żukowska stwierdziła, że sytuacja nie zaszkodzi Lewicy w koalicji i zwróciła uwagę na zmieniające się nastroje społeczne oraz uniezależnianie się UE od USA.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Ambasador USA w Polsce Tom Rose powiadomił o zerwaniu kontaktów z Włodzimierzem Czarzastym „ze skutkiem natychmiastowym”. To reakcja na odmowę poparcia Pokojowej Nagrody Nobla dla Donalda Trumpa przez marszałka Sejmu. Według amerykańskiego dyplomaty polityk Lewicy kierował „oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta USA”.
Sam Czarzasty odniósł się do deklaracji Waszyngtonu w serwisie X. „Zgodnie ze swoimi wartościami stanąłem w obronie polskich żołnierzy walczących na misjach i nie poparłem kandydatury prezydenta Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla” – napisał marszałek Sejmu.
„Niezmiennie szanuję USA jako kluczowego partnera Polski. Dlatego z ubolewaniem przyjmuję deklarację ambasadora Toma Rose’a, ale nie zmienię stanowiska w tych fundamentalnych dla Polek i Polaków sprawach” – dodał Czarzasty.
USA zrywają kontakty z Włodzimierzem Czarzastym. Fala komentarzy
„Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie dość, że ma problemy z wyjaśnieniem wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych, to dodatkowo demoluje relacje polsko-amerykańskie” – ocenił prezydencki minister.
Jak dodał Leśkiewicz, „w czasach PRL dla komunistów Stany Zjednoczone były największym wrogiem”.” Czasy się zmieniły, ale mentalność postkomunisty Czarzastego nie uległa zmianie. Takiego marszałka Sejmu wybrała rządząca obecnie koalicja, człowieka, który nie rozumie wagi i znaczenia sojuszy” – napisał rzecznik Nawrockiego.
Do dyskusji włączył się również szef Biura Polityki Międzynarodowej w kancelarii prezydenta Marcin Przydacz.
„Słownik Języka Polskiego definiując zjawisko dyplomacji wskazuje nie tylko na działalność na rzecz swojego państwa w ramach polityki zagranicznej, ale także na umiejętność zachowania się w trudnej sytuacji tak, aby nikogo nie urazić i osiągnąć zamierzony cel. W ani jedną z tych definicji marszalek Czarzasty nie potrafił się wpisać. Niepotrzebnie powoduje napięcia w relacjach polsko-amerykańskich” – ocenił Przydacz.
W jego opinii „zastanawiający jest czas zerwania kontaktów przez Amerykanów z Czarzastym i fakt, że odbywa się to w dzień po tym, jak opinia publiczna dowiedziała się o jego niejasnych wschodnich kontaktach biznesowo-towarzyskich”.
„Ambasador Rose będzie pakować manatki”. Komentarze po reakcji USA
Do dyskusji włączył się również Roman Giertych. „Politycy PiS próbują obalić rząd powołując się na wsparcie ze strony Donalda Trumpa. Jeżeli rzeczywiście ambasada USA wywiera takie naciski, to za chwilę ambasador Rose będzie pakować manatki” – napisał polityk KO. „Swoją drogą: PiS to jeszcze partia polska czy część MAGA?” – zapytał.
W kolejnym wpisie Giertych dodał również: „MAGA ostatnio pracuje dla Czarzastego. Ktoś im za to płaci, czy z głupoty?”. „PiS chce abyśmy byli kolonią USA, a oni mieli zagwarantowaną funkcję namiestników” – ocenił polityk.
„Trump się obraził, bo Marszałek Czarzasty nie podpisał gotowca, którego przygotował sam Trump w sprawie Pokojowej Nagrody Nobla dla samego siebie. Trump mógł wysłać list do Dudy, on wszystko podpisywał bez czytania i na rozkaz! Marszałku Czarzasty, szacunek” – ocenił z kolei Tomasz Trela z Lewicy.
Burza po deklaracji USA. „Pogratulować. Geniusz dyplomacji”
Sebastian Kaleta z PiS uważa tymczasem, że „zerwanie oficjalnych kontaktów administracji naszego największego sojusznika z drugą osobą w naszym państwie, czyli marszałkiem Sejmu to potężna kompromitacja koalicji 13 grudnia”.
„Czarzasty jest nieodpowiedzialny i zagraża interesom naszego państwa. Co więcej, dzieje się to w czasie kiedy milczy w sprawie Rosjanki związanej z Kremlem ze swojego otoczenia. Czy Amerykanie wiedzą coś więcej? Dymisja wydaje się czymś oczywistym” – napisał polityk.
W podobnym tonie sytuację ocenił Tobiasz Bocheński z PiS. „Pogratulować. Dla jednej konferencji prasowej i kilku nagłówków w gazetach odciął się pan od największego sojusznika. Geniusz dyplomacji” – napisał, zwracając się do Czarzastego.
„Stara miłość nie rdzewieje. Bo wiadomo, komu pomaga stary komuch Włodzimierz Czarzasty psując relacje z USA. Każdy, kto go popiera, sabotuje bezpieczeństwo Polski. Wybierajcie” – zauważył były premier Mateusz Morawiecki.
Z kolei według Jacka Sasina z PiS „druga osoba w państwie skłóca nas z najważniejszym sojusznikiem„. „To wygląda jak celowe działanie i jest bardzo niebezpieczne dla Polski. Jego rosyjskie powiązania tym bardziej powinny zostać jak najszybciej wyjaśnione i sprawdzone przez służby. Bierność w tej sprawie jednoznacznie obciąża Tuska” – zaznaczył polityk.
„Komuniści zawsze szkodzili Polsce. Zawsze” – skomentował europoseł PiS Dominik Tarczyński. Maciej Wąsik dodał z kolei, że „Czarzasty to komuch z brzytwą”. „Zagraża naszym sojuszom. Tusk zrobił go drugą osobą w państwie” – napisał europarlamentarzysta PiS.
Reakcja USA ws. Czarzastego. Anna Maria Żukowska komentuje dla Interii
Anna Maria Żukowska w reakcji na komunikat amerykańskiego dyplomaty napisała: „Czyli już na następnej Chanuce w Sejmie pana ambasadora nie będzie”.
Do sytuacji szefowa klubu Lewicy odniosła się później w rozmowie z Interią, wskazując na trzy kwestie.
– W koalicji Lewicy to nie zaszkodzi. Co miałby teraz zrobić premier Tusk? Jeśli nagle stanąłby po stronie Amerykanów i zechciał poświęcić Czarzastego, to poza rozbiciem koalicji naraziłby się na zarzuty, że zachowujemy się jak amerykańska kolonia. Druga sprawa, że u nas w Polsce zostałoby to odebrane, ale i przedstawione przez opozycję, jako porażka Tuska z PiS-em i Nawrockim. Jest też trzecia sprawa, czyli nastroje społeczne, a te w Polsce są coraz mocniej anty-Trumpowe i kto jak kto, ale Tusk bardzo mocno na to patrzy – ocenił posłanka.
Jej zdaniem jest to „dyplomatyczny foch”. – Widać, że ego Donalda Trump zostało mocno urażone odmową prawa do pokojowego Nobla, ale o żadnym obrażaniu nie ma tutaj absolutnie mowy. Zresztą chyba każdy, kto przeczytał o „doskonałych relacjach z rządem Donalda Tuska” mimowolnie zaśmiał się pod nosem – dodała Żukowska.
– Tę zmianę nastawienia wiązałabym też ze zmianą kursu UE w kwestii obronności i zależności od Stanów Zjednoczonych. Zwłaszcza z programem SAFE, w który Polska jest bardzo mocno zaangażowana, a który ma pomóc Europie uniezależnić się do Ameryki w kwestii zakupów uzbrojenia – zauważyła polityczka.
Jak mówiła Żukowska, „Polska była dotąd dla Amerykanów klientem idealnym, któremu można było sprzedać wszystko i w dowolnej ilości„. – I to nawet w sytuacji, w której użycie tego sprzętu może zostać przez Stany Zjednoczone zdalnie zablokowane, kiedy tak uznają. Plus brak offsetu czy transferu jakiejkolwiek technologii – zaznaczyła posłanka.












