
W skrócie
-
Stany Zjednoczone ogłosiły zerwanie kontaktów z Włodzimierzem Czarzastym.
-
Donald Tusk odpowiedział ambasadorowi USA, podkreślając znaczenie wzajemnego szacunku między sojusznikami.
-
Decyzja USA jest reakcją na odmowę poparcia przez Czarzastego kandydatury Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla.
„Panie Ambasadorze Rose, sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać. Przynajmniej tak w Polsce rozumiemy partnerstwo” – napisał na platformie X premier Donald Tusk.
Wpis polityka stanowi reakcję na opublikowane w mediach społecznościowych oświadczenie ambasadora USA w Polsce. Jak ogłosił, Stany Zjednoczone nie będą utrzymywać kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym.
Donald Tusk reaguje na oświadczenie ambasadora. Chodzi o Włodzimierza Czarzastego
Przyczyną tej decyzji mają być „oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Donalda Trumpa„. Sam marszałek skomentował sprawę na krótko po pojawieniu się wpisu w rozmowie z Onetem.
– Ponieważ oświadczenie pana ambasadora zostało wydane w związku z moim stanowiskiem w sprawie braku poparcia dla kandydatury pana prezydenta Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla, podtrzymuję swoje stanowisko w tej sprawie – oznajmił.
Przypomnijmy, że w poniedziałek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty przekazał, iż nie poprze wniosku o przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla Donaldowi Trumpowi, bo – jak ocenił – amerykański przywódca na nią nie zasługuje.
Swoją odmowę marszałek Sejmu tłumaczył tym, że prezydent Trump „reprezentuje politykę siły i przy użyciu siły prowadzi politykę transakcyjną”. Zwrócił uwagę także na słowa Trumpa na temat udziału m.in. polskich żołnierzy w misjach czy kwestię Grenlandii.
USA zrywają kontakty z Włodzimierzem Czarzastym. W tle Nobel dla Donalda Trumpa
Czarzasty odniósł się do sprawy także w mediach społecznościowych.
„Niezmiennie szanuję USA jako kluczowego partnera Polski. Dlatego z ubolewaniem przyjmuję deklarację ambasadora Toma Rose’a, ale nie zmienię stanowiska w tych fundamentalnych dla Polek i Polaków sprawach” – zadeklarował.
Deklaracja amerykańskiego dyplomaty wywołała burzę na polskiej scenie politycznej. Głos w sprawie zabrał m.in. rzecznik prezydenta Nawrockiego, Rafał Leśkiewicz. Jak stwierdził, „w czasach PRL dla komunistów Stany Zjednoczone były największym wrogiem”, a „mentalność postkomunisty Czarzastego nie uległa zmianie„.
„Trump się obraził, bo Marszałek Czarzasty nie podpisał gotowca, którego przygotował sam Trump w sprawie Pokojowej Nagrody Nobla dla samego siebie” – ocenił z kolei Tomasz Trela z Lewicy.
„Stara miłość nie rdzewieje. Bo wiadomo, komu pomaga stary komuch Włodzimierz Czarzasty psując relacje z USA. Każdy, kto go popiera, sabotuje bezpieczeństwo Polski. Wybierajcie” – zauważył były premier Mateusz Morawiecki.












