Ogólnopolskie ćwiczenie Alarm-26 będzie odbywać się we wtorek 21 lipca w godzinach 7-19. Niewykluczone, że w razie potrzeby testy odbędą się również dzień później, w środę 22 lipca. Jak czytamy na stronie Gov.pl, „celem ćwiczenia jest sprawdzenie sprawności systemu przekazywania informacji oraz praktyczne przetestowanie działania syren alarmowych poprzez ich głośne uruchomienie”.
W całej Polsce zawyją syreny. To ćwiczenia Alarm-26
Urzędnicy informują, że testowane będą „systemy ostrzegania i alarmowania ludności przed zagrożeniami z powietrza”. „Prosimy o zachowanie spokoju i niepodejmowanie żadnych działań – uruchomienie syren będzie miało charakter wyłącznie ćwiczebny” – podkreślono.
Podczas ćwiczeń zostaną nadane dwa oficjalne sygnały dźwiękowe: modulowany dźwięk syreny trwający 3 minuty (ogłoszenie alarmu) oraz ciągły dźwięk syreny trwający 3 minuty (odwołanie alarmu).
Ćwiczenia żołnierzy w Opolskiem
Z kolei Opolski Urząd Wojewódzki zapowiedział, że od poniedziałku 20 lipca do piątku 31 lipca Wojsko Polskie będzie prowadzić zajęcia szkoleniowe na terenie Opola, Zawadzkiego oraz Turawy.
„W tym czasie żołnierze będą poruszać się pojedynczo lub w kilkuosobowych grupach. Po utwardzonych drogach leśnych będą przemieszczać się również wojskowe pojazdy osobowo-terenowe. Prosimy o niefotografowanie żołnierzy i pojazdów wojskowych oraz niepublikowanie ich w mediach społecznościowych” – przekazali urzędnicy.
Jak zaznaczono, „ćwiczenia mają wyłącznie charakter szkoleniowy i nie stanowią zagrożenia dla mieszkańców”. „Nie ma powodów do niepokoju” – podkreśla Urząd Wojewódzki.
Rząd ostrzega przed rosyjskimi prowokacjami
– Należy się niestety spodziewać kolejnych prowokacji wobec nas, państw bałtyckich, Rumunii, Finlandii całej wschodniej flanki NATO. Może to się odbyć przy udziale przechwyconych przez Rosję ukraińskich dronów – mówił przed kilkoma dniami w rozmowie z „Faktem” wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Myślę, że Rosja dzisiaj kolekcjonuje te drony ukraińskie, które atakują rafinerie na terytorium Federacji Rosyjskiej. Te, które zostają przez nich przechwycone, mogą być użyte lub podobne wyprodukowane i wypuszczone pod właśnie mylną flagą, żeby ta prowokacja była wielowątkowa. Chodzi nie tylko o naruszenie bezpośrednie, fizyczne przestrzeni powietrznej, ale również zrzucenie odpowiedzialności na Ukrainę – dodał.


