
W skrócie
-
W północnym Chile odkryto rekordowe, najstarsze odciski tropów dinozaurów z późnej jury, w tym najmniejsze ślady teropodów na tym obszarze.
-
Odciski potwierdzają obecność zarówno zauropodów, jak i mięsożernych teropodów, co wskazuje na złożony ekosystem sprzed 160 mln lat.
-
Zachowane ślady dostarczają informacji o środowisku z półpustynnymi równinami i okresowymi mokradłami, gdzie w cyklach powodzi i susz żyły różnej wielkości dinozaury.
Te tropy zostały odnalezione w Quebrada Huatacondo w północnym Chile, niedaleko słynnej pustyni Atacama, w pobliżu miasta Iquique. Leży tu formacja skalna Majala, w której kapitalnie zachowały się odciski stóp dinozaurów sprzed 160 mln lat. To początek późnej jury, gdy na Ziemi królowały nie tylko dinozaury, ale także największe jakie znamy – ogromne zauropody, osiągające niekiedy monstrualne rozmiary. Największe zwierzęta lądowe w dziejach zamieszkiwały również leżący na półkuli południowej kontynent zwany Gondwaną. Obejmował on nie tylko Amerykę Południową, ale również Antarktydę, Australię, Afrykę z Madagaskarem czy przez jakiś czas Indie.
Znalezisko skalne z Chile to nie tylko dowód na to, że zauropody żyły na terytorium tej części Ameryki Południowej. To także dowód na istnienie tu całego ekosystemu, bowiem obok tropów zauropodów znaleziono też skamieniałe odciski stóp zapewne polujących na nie (albo ich młode) teropodów, zatem dinozaurów mięsożernych, poruszających się na dwóch trójpalczastych nogach.
Jest tu mnóstwo odcisków stóp niedużych teropodów
To także znalezisko rekordowe. Na powierzchni jednej formacji skalnej odkryto ponad 25 śladów stóp małych teropodów, których długość wahała się od 8 do 13 cm. „Te ślady stanowią najmniejsze ślady teropodów, jakie do tej pory odnotowano w Chile, a prawdopodobnie także na całym zachodnim krańcu Gondwany” – stwierdzili naukowcy, których badania publikuje „Swiss Journal of Palaeontology”. Czytamy tam, że tropy wskazują na takie dinozaury jak Carmelopodus, Grallator i Therangospodus. W zasadzie to nie rodzaje dinozaurów, ale ichnorodzaje czyli taksony domniemane, oparte jedynie na tropach, a nie skamieniałych kościach.
Te ułożone w całe szlaki tropy reprezentują najstarsze takie odciski dinozaurów odnotowane w Chile i na zachodnim krańcu Gondwany. Pokazują nie tylko, kto i jak się tu poruszał. Można na ich podstawie wywnioskować, że w północnym Chile w późnej jurze mieliśmy sporo półpustynnych równin zalewowych i okresowych mokradeł czy terenów podmokłych. „160 mln lat temu północne Chile doświadczało cyklicznych powodzi i susz. Sezonowe powodzie powodowały powstawanie tymczasowych mokradeł, które przyciągały zwierzęta wszelkich rozmiarów – od małych teropodów po ogromne, mięsożerne dinozaury i zauropody. Zwierzęta piły tu wodę i posilały się. Kiedy chodziły po wilgotnym błocie w pobliżu źródeł wody, ich ślady odciskały się w miękkim osadzie. Następne powodzie delikatnie zakryły ślady, dzięki czemu przetrwały miliony lat” – czytamy.
Tak przetrwał jeden z najwspanialszych terenów z odciskiem funkcjonowania całego ekosystemu w trudnych warunkach początków późnej jury.














