Walczą z nielegalnymi rajdami na quadach. Urząd wspiera mieszkańców „słowem”

Mieszkańcy Nekli walczą z quadowcem, a urzędy „wspierają dobrym słowem”

Nadleśnictwo Czerniejewo zarządza lasami państwowymi w okolicach Czerniejewa oraz w pobliskich gminach województwa wielkopolskiego. Administruje obszarem o łącznej powierzchni ponad 13,5 tys. hektarów. O Nadleśnictwie Czerniejewo pisaliśmy w 2021 roku. Problemem była wycinka drzew prowadzona w okresie lęgowym czapli siwej. W jej wyniku wykarczowano dziesiątki drzew i zniszczono 26 gniazd tych ptaków, nie przeżyło kilkadziesiąt piskląt. Sprawa została zgłoszona do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu, a w jej następstwie nadleśniczy został odwołany.

Teraz problemem nie jest już samo nadleśnictwo, a nowi mieszkańcy okolicy. – Jeden z nich notorycznie wjeżdża quadem na teren lasu, gdzie znajdują się chronione prawem żeremia bobrów, a wiosną także miejsca lęgowe żurawi – mówi nam pani Zofia (imię zostało zmienione), mieszkanka Nekli. Sprawa była zgłaszana leśniczemu oraz Straży Leśnej, którzy aktywnie włączyli się w pomoc. – Problemem jest tutaj brak wsparcia przez urzędy państwowe związane z ochroną środowiska, które mogłyby wesprzeć mieszkańców inaczej niż tylko dobrym słowem lub informowaniem o tym, gdzie jeszcze można się udać -dodaje pani Zofia. Warto podkreślić, że tereny w okolicach Nekli stanowią ważny korytarz migracyjny zwierząt pomiędzy większymi kompleksami leśnymi Wielkopolski.


Zobacz wideo

Mateusz Morawiecki: Mentzen też chciał zamykać lasy

„Walczymy już od wielu lat”

– Z osobami jeżdżącymi na quadach i motorach crossowych walczymy już od wielu lat. Zgłaszamy problem także do wydziału dróg w Urzędzie Miasta. Niestety nic nie udało nam się wskórać, poza tym, że nagrywamy takich przyjezdnych. Pocztą pantoflową rozniosło się, że mieszkańcy nie są przychylni takim jazdom, dzięki czemu jest ich już nieco mniej. Teraz jednak mamy do czynienia z sąsiadem, z którym rozmowy spełzają na niczym – mówi pani Zofia. – Właściciel quada nie tylko niszczy tutejszą przyrodę, ale także notorycznie zakłóca spokój mieszkańców i zwierząt. Najbardziej w tej chwili cierpią bobry, bo pan urządza sobie przejażdżki nad ich głowami na zamarzniętej tafli zbiornika. Boimy się, że w okresie lęgowym, gdy będą się rozmnażać żurawie, zniszczy on kompletnie ich stanowiska, a także zakłóci spokój ptakom, które zdążą tam złożyć jaja – podkreśla. 

– Już w 2022 składaliśmy pismo do Urzędu Miasta w tej sprawie, rozmawialiśmy także z leśniczym o możliwości założenia fotopułapek. Rzadko kiedy udaje nam się dostrzec osoby wjeżdżające do lasu, przeważnie mają zdjęte tablice rejestracyjne i poruszają się bardzo szybko, co stwarza dodatkowe zagrożenie – dodaje. – Nam bardzo zależy na poszanowaniu tej okolicy, jej spokoju i bogactwa otaczającej nas przyrody. Wiem, że to jest problem w całym kraju, na terenie wielu nadleśnictw, a środki do walki z tym procederem często okazują się niewystarczające – podkreśla. 

26 stycznia odbyło się spotkanie mieszkańców Nekli z leśniczym oraz przedstawicielem Służby Leśnej. – Panowie zareagowali tak, jak powinni. Wiem, że zidentyfikowali osoby. Wiem też, że we wskazanym przez nas miejscu mają zostać umieszczone fotopułapki – mówi pani Zofia. Straż Leśna nałożyła na wskazane osoby mandaty. Podkreślmy, za nieuprawniony wjazd quadem czy motocyklem grozi mandat od 20 do 500 zł, a w przypadku skierowania sprawy do sądu grzywna może sięgnąć nawet 5 tys. zł. Jednak, umówmy się, to wciąż zbyt mało, by skutecznie odstraszyć „rajdowców”. 

Interwencje bywają niebezpieczne

Skontaktowałam się w tej sprawie z podinspektorem ds. ochrony środowiska i ochrony zwierząt w Urzędzie Miasta i Gminy Nekla, a także z Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych w Poznaniu. Obie instytucje są świadome problemu nielegalnego poruszania się pojazdów typu quad oraz motocykli crossowych po terenach leśnych. Co więcej, wyrażają chęć współpracy. 

„Doskonale znamy ten problem. To problem dla każdego nadleśnictwa. W 2025 roku na terenie RDLP w Poznaniu strażnicy leśni interweniowali niemal 5300 razy, w sytuacjach nielegalnego wjeżdżania do lasów. Statystyka ta obejmuje wszystkie pojazdy łamiące zakaz wjazdu do lasu, zarówno samochody, jak i quady oraz motocykle crossowe” – odpowiada Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Poznaniu. „Dlatego organizujemy specjalne patrole, które zajmują się takimi przypadkami. Wiąże się to z dodatkowymi kosztami. Zjawisko to ma charakter ogólnopolski i jest jednym z największych wyzwań w codziennej pracy Strażników Leśnych. Przede wszystkim to zagrożenie dla zwierząt i ludzi, którzy korzystają z lasu zgodnie z zasadami” – dodaje. 

Jak podkreślono, egzekwowaniem przepisów zajmuje się Straż Leśna, dla której problem nielegalnych wjazdów pojazdów jest jednym z głównych obszarów działań. „Patrole Straży Leśnej prowadzone są regularnie, zarówno w trybie planowym, jak i interwencyjnym, w odpowiedzi na zgłoszenia mieszkańców” – podano. Działania prowadzone są wspólnie z policją. Ponadto Strażnicy Leśni wykorzystują fotopułapki, a także drony. „W przypadku wystąpienia takiej potrzeby Dyrektor RDLP w Poznaniu może również powołać do działania specjalną grupę interwencyjną Straży Leśnej, której zadaniem jest zwalczanie przestępstw i wykroczeń z zakresu szkodnictwa leśnego oraz realizacja innych zadań związanych z ochroną mienia” – informuje Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych.

Dodatkowo w wybranych okresach roku realizowane są wzmożone patrole, m.in. w ramach akcji „Bezpieczne wakacje”, „Majówka” oraz „Jesień”. „W ich trakcie na obszarze lasów RDLP w Poznaniu w 2025 r. ujawniono łącznie 17 przypadków zorganizowanych rajdów quadami po terenach leśnych. W jednym z takich zorganizowanych rajdów kierowcy quadów poruszali się po lasach z południa Polski nad Bałtyk i zostali zatrzymani przez patrol Straży Leśnej z Nadleśnictwa Czerniejewo” – czytamy w odpowiedzi. 

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych mówi również, że interwencje wobec użytkowników quadów i motocykli crossowych często bywają niebezpieczne. „Zdarzały się sytuacje, w których pracownicy Nadleśnictw odnosili obrażenia, ponieważ kierowcy próbowali uniknąć zatrzymania” – podkreśla. 

Urząd Miasta: „Gmina Nekla podjęła wszystkie możliwe czynności”

Podinspektor ds. ochrony środowiska i ochrony zwierząt w Urzędzie Miasta i Gminy Nekla potwierdził, że otrzymał zgłoszenie zarówno w formie pisemnej, jak i telefonicznej, a sprawa została skierowana do Nadleśnictwa Czerniejewo, Komendy Powiatowej Policji we Wrześni oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu. „Zgłaszająca została poinformowana o podjętych działaniach oraz dalszym trybie postępowania” – podaje.

„Odnosząc się do pojawiających się opinii, jakoby działania Gminy Nekla ograniczyły się jedynie do 'dobrego słowa’, wyjaśniamy, że Gmina Nekla podjęła wszystkie możliwe i przewidziane prawem czynności, tj. przyjęła zgłoszenie, przekazała je do właściwych organów oraz poinformowała zgłaszającą o dalszych krokach. Gmina nie posiada uprawnień do samodzielnego prowadzenia kontroli ani do nakładania sankcji w tego rodzaju sprawach” – dodaje. 

Ministerstwo Sprawiedliwości reaguje. Projekt ustawy

– Obowiązujące regulacje prawne nie są dziś adekwatne do skali i charakteru problemu, z jakim mamy do czynienia. Zdecydowanie ułatwiłoby nam pracę wprowadzenie ostrzejszych kar, z których bylibyśmy gotowi korzystać. Teraz wygląda to tak, że „zbieramy cięgi” za to, że przepisy prawa są zbyt łagodne – mówi Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Poznaniu. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt ustawy, który ma te kary zaostrzyć. Mowa tutaj nie tylko o grzywnie, ale także o pracach społecznych lub dozorze kuratorskim. Co ważne, odpowiedzialnością obarczeni zostaną również ci, którzy powodują znaczny hałas lub niszczą rośliny, zwierzęta, grzyby oraz ich siedliska.

Projekt ustawy o zaostrzeniu kar za wjazd do lasu quadami i innymi pojazdami mechanicznymi przeszedł burzliwe konsultacje. W pierwotnej wersji, w art. 161 Kodeksu wykroczeń, przewidziano zapis o „istotnym” uszkadzaniu: zwierząt, grzybów i ich siedlisk. Ministerka klimatu Paulina Henning-Kloska domagała się usunięcia tego słowa, argumentując, że ocena „istotności” szkody jest zbyt ryzykowna i nieprecyzyjna, co zostało uwzględnione. Jak tłumaczył wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha, odpowiedzialny za projekt, nowe brzmienie ma być zgodne z systematyką kodeksu wykroczeń, w którym w innych przypadkach penalizuje się po prostu „uszkadzanie”. Projekt jest obecnie w fazie konsultacji społecznych i opiniowania, a wkrótce ma trafić do dalszych prac legislacyjnych.

Projekt nowelizacji kodeksów karnych i wykroczeń jest odpowiedzią na dramatyczny wzrost szkodnictwa leśnego w Polsce. Skala tych naruszeń z roku na rok rośnie, co zapewne związane jest z rosnącą popularnością quadów i motocykli crossowych. Choć nie ma dokładnych statystyk dotyczących tylko quadów, liczba wykroczeń z art. 161 Kodeksu wykroczeń (nieuprawniony wjazd pojazdem do lasu) wzrosła z około 36 303 przypadków w 2021 r. do 57 713 w 2024 roku, co oznacza wzrost o ok. 59 proc. 

Udział