„Klub PiS wycofuje z programów telewizyjnych swoich przedstawicieli jeśli będą w nich również uczestniczyć posłowie Rozwój Plus” – ogłosił w piątek (24 lipca) na X Waldemar Buda. Na jego wpis zareagował rzecznik partii Rafał Bochenek.
„Waldek, daj spokój, wyluzuj już i przestań kłamać. Nie będziemy uczestniczyć w programach, kiedy np.: TVN lub rządowa TVP będzie chciała prowokacyjnie posadzić nas jeden na jeden naprzeciwko siebie, podbijając sobie naszym kosztem oglądalność. W szerszych debatach zawsze będziemy, o ile otrzymamy zaproszenie. Pamiętaj to nie PiS jest wrogiem. Działajcie i budujcie stowarzyszenie. Powodzenia” – napisał.
Do dyskusji włączył się Adrian Borecki z telewizji Republika. „Panie rzeczniku w takim razie mam nadzieję, że jutro o 18:00 w programie pojawi się zaproszony polityk PiS. Udział w programie do tej pory potwierdzili: Piotr Müller, Michał Wawer, Kamil Wnuk. Liczę na przedstawiciela ze strony PiS” – czytamy.
Rozłam w PiS
15 lipca prezydium PiS przyjęło uchwałę w sprawie „zakazu działania oraz uczestnictwa członków partii w stowarzyszeniach, fundacjach i innych organizacjach o charakterze politycznym”. Jak przekazał rzecznik PiS Rafał Bochenek, decyzja dotyczy m.in. organizacji Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego oraz Po pierwsze Polska Jacka Sasina. Ich członkowie mieli siedem dni na wystąpienie z szeregów organizacji.
Stowarzyszenie Sasina podporządkowało się woli władz partii. Morawiecki zapowiedział jednak, że Rozwój Plus będzie kontynuować działalność.
O północy z czwartku na piątek (24 lipca) upłynął termin ultimatum, jakie kierownictwo PiS postawiło parlamentarzystom na złożenie deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń. Brak takiej deklaracji miał skutkować wykluczeniem z partii.
W piątek (24 lipca) w samo południe prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił, że „trzydziestu kilku posłów zrezygnowało z członkostwa” w partii. Dodał, że decyzja „zostanie potwierdzona” w przyszłym tygodniu przez Komitet Polityczny PiS.
Niedługo później Morawiecki sprecyzował, że do Rozwoju Plus należy 40 posłów, senator oraz trzech europarlamentarzystów. Nie chciał na razie mówić ani o planach stworzenia nowego klubu, ani o nowej partii. – Wszystkie plany musimy przedyskutować. Nie pytajcie dzisiaj o klub, nie pytajcie o partię – powiedział krótko były premier.
Technicznie jednak Morawiecki będzie mógł stworzyć nowy klub parlamentarny – do tego wystarczy 15 osób – a także wystawić swojego kandydata na wicemarszałka Sejmu.
Kaczyński: Byłby jednym z tych, którzy mogliby mnie zastąpić
Morawiecki przekonywał, że do samego końca chciał działać w ramach PiS i w oparciu o strategię „dwóch płuc” partii. Oświadczył również, że „jest jednym z najbardziej lojalnych członków Prawa i Sprawiedliwości”.
W piątek (24 lipca) Kaczyński powiedział na antenie telewizji Republika, że podczas bezpośredniej rozmowy z Morawieckim zaproponował mu stanowisko premiera. Jak relacjonował, polityk odpowiedział, że doskonale rozumie, skąd bierze się władza, a jego ambicją jest przejęcie partii.
Szef PiS również podkreślił, że Jacek Sasin natychmiast rozwiązał swoje stowarzyszenie. – Gdyby zrobił to też Mateusz Morawiecki, to byłby dzisiaj bardzo ważnym – jeszcze raz powiem: bardzo ważnym, więcej niż bardzo ważnym – nazwiskiem w naszej partii, i oczywiście jednym z tych, którzy w momencie, kiedy ja odejdę, mogliby być poważnymi kandydatami, żeby mnie zastąpić – oświadczył Kaczyński.













