Waldemar Żurek kontra Piotr Schab. Sąd Najwyższy odmówił uchylenia immunitetu

Wniosek o uchylenie immunitetu sędziego Schaba skierował do Sądu Najwyższego Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej.

Sprawa dotyczyła konferencji prasowej rzecznika dyscyplinarnego sędziów z końca maja 2022 r., na której Schab oskarżył ówczesnego sędziego, a dziś Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka o fałszowanie dat wydawanych orzeczeń

Zobacz wideo Waldemar Żurek: Ukraina walczy z korupcją mimo trwającej wojny

– Sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie Waldemar Ż., będąc członkiem Krajowej Rady Sądownictwa w latach 2012-2018, przynajmniej w 64 sprawach wedle naszych ustaleń dopuścił się fałszu sygnowanych przez siebie orzeczeń, polegającego w wiodącym zakresie na podaniu nieprawdziwej daty wydania tych orzeczeń – mówił wówczas sędzia Schab.

Rzecznik dyscyplinarny sędziów dodał przy tym, że weryfikacja dokumentów KRS wykazała, iż Żurek uczestniczył w posiedzeniach Rady w czasie, kiedy miały zostać wydane orzeczenia krakowskiego sądu z jego udziałem.

Tego samego dnia Waldemar Żurek, odpowiadając na zarzuty rzecznika dyscyplinarnego, stwierdził, że sprawa ta to „kolejna polityczna wydmuszka i nieudolna próba znalezienia na niego czegokolwiek”. – Od kilku lat jestem „trałowany” na różne sposoby, a działający z umocowania ministra Zbigniewa Ziobry tzw. rzecznicy dyscyplinarni nieudolnie próbują cokolwiek na mnie znaleźć – podkreślał. Zapewniał też, że nigdy nie fałszował dat wydania orzeczeń.

Jednocześnie Żurek zapowiadał, że nie zostawi tak tej sprawy: – Wszystkie te osoby, które prowadzą przeciwko mnie kampanię oszczerstw i fałszywego stawiania zarzutów, kiedyś staną za to przed sądem.

W marcu 2023 r. do prokuratury trafiło w tej sprawie zawiadomienie złożone przez pełnomocnika sędziego. Początkowo prokuratura odmówiła śledztwa. Podjęcie sprawy nakazał jednak sąd i w 2024 r. rozpoczęte zostało postępowanie w tej sprawie. W początkach 2026 r. do SN trafił wniosek o uchylenie immunitetu sędziego Schaba.

SN: Sędzia Schab powinien mieć większą refleksję

W uzasadnieniu wtorkowego nieprawomocnego orzeczenia – odmawiającego zezwolenia na pociągnięcie sędziego Schaba do odpowiedzialności karnej – sędzia Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN Zbigniew Korzeniowski przyznał, że na konferencji rzecznika dyscyplinarnego sędziów w 2022 r. „zostało za dużo powiedziane”. – Ja nie siedzę w mediach, ale taki briefing – to jest coś nietypowego – ocenił.

Jednak, jak argumentował SN, sędzia Schab jest karnistą, zaś w postępowaniu cywilnym (sędzią w sprawach cywilnych był Waldemar Żurek) „taka rzecz jak data orzeczenia” to nie jest sedno sprawy. – Daty czy inne niedokładności podlegają sprostowaniom – dodał.

– Jednocześnie zdarza się, że ci, którzy nie rozstrzygają spraw cywilnych, nie znają wszystkich subtelności i autonomiczności prawa cywilnego, a to by uzasadniało, że pan sędzia Schab był w błędzie co do tego wszystkiego – mówił Korzeniowski.

– Sędzia Schab powinien mieć większą refleksję. Odpowiadając na pytania dziennikarzy, jeszcze bardziej utwierdzał swoje zarzuty. (…) Nie można stawiać znaku równości między datą wstawioną na orzeczeniu a fałszem intelektualnym, bo sama data nie oznacza, że wyrok jest wadliwy. Fałsz z art. 271 k.k. musi dotyczyć rzeczy podstawowych, a nie daty i drobnych poprawek w orzeczeniu, ale nie w sentencji – podkreślił sędzia Izby Odpowiedzialności Zawodowej.

Sędzia Schab mówił natomiast we wtorek przed SN, że organizując w 2022 r. konferencję prasową, wykonywał swój obowiązek informacyjny. – Zniesławienia polega na fałszu, a ja nie mówiłem fałszu – dodawał i podkreślał, że nie nazywał Żurka „przestępcą”.

PAP

Udział
Exit mobile version