
W skrócie
-
Służby zatrzymały 23-letniego Ukraińca na lotnisku w Warszawie za posiadanie urządzenia do zagłuszania fal radiowych. przeznaczonych do komunikacji lotniczej.
-
Mężczyzna nie potrafił racjonalnie wyjaśnić swojej obecności na lotnisku ani posiadania sprzętu, zmieniał wersje swojej tożsamości.
-
Sąd zdecydował o miesięcznym areszcie tymczasowym, a śledztwo ma wyjaśnić jego motywy; postawiono mu zarzut usiłowania działań zagrażających bezpieczeństwu ruchu lotniczego.
Jak poinformował prok. Piotr Antoni Skiba, 27 grudnia sąd zastosował miesięczny areszt tymczasowy wobec 23-letniego obywatela Ukrainy Illii S., który drugiego dnia Świąt Bożego Narodzenia godzinami przesiadywał w jednym z lokali gastronomicznych na warszawskim lotnisku.
Jako pierwsza o sprawie poinformowała „Rzeczpospolita”. Podejrzenia służb ochrony lotniska wzbudziło to, że godzinami przesiaduje – przy kawie i laptopie – w jednej z kawiarni znajdujących się w hali Portu Lotniczego Warszawa-Okęcie. Według ustaleń dziennika w dniu zatrzymania mężczyzna spędził w lotniskowej kawiarni sześć godzin.
Warszawa. Ukrainiec zatrzymany na lotnisku Chopina
Zachowanie mężczyzny wzbudziło podejrzenia służb ochrony portu, które znalazły przy nim urządzenie do zagłuszania fal radiowych, działające w pasmach częstotliwości zarezerwowanych dla łączności i nawigacji lotniczej. Wówczas mężczyznę zatrzymano.
Po zatrzymaniu Ukrainiec nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć, co robił na lotnisku, ani w jakim celu posiadał sprzęt do zagłuszania fal radiowych.
„Raz twierdził, że jest żołnierzem, by zaraz potem mówić, że jest biznesmenem. Nie wyjaśnił także, co robił w Polsce, kiedy i po co tu przyjechał” – wskazują źródła „Rz”. Jak deklarował, na stałe mieszka w Kanadzie.
23-letni Ukrainiec aresztowany. Służby wyjaśnią, po co mu była zagłuszarka
W sobotę 27 grudnia prokurator skierował wniosek o aresztowanie mężczyzny.
Jak wyjaśniił prok. Skiba, prokuratura wnioskowała o trzymiesięczny areszt, jednak sąd stwierdził, że miesiąc jest wystarczający na powołanie biegłego. Pomoże on ustalić, co znajduje się na zabezpieczonych nośnikach i do czego dokładnie służyły.
Jak informowała czwartkowa „Rzeczpospolita”, mężczyźnie postawiono zarzut z art. 13 par. 1 k.k. w zw. z art. 212 ust. 1 pkt. 4 ustawy Prawo lotnicze, czyli usiłowania działań „zagrażających bezpieczeństwu ruchu lotniczego”.













