-
Na warszawskim Gocławiu pojawiły się szczury, które gromadzą się wokół jeziorka i chodników, gdzie często spacerują mieszkańcy.
-
Lokalne władze planują działania deratyzacyjne, zwłaszcza w okolicy jeziorka Balaton i kanału wystawowego, aby ograniczyć populację gryzoni.
-
Eksperci wskazują, że kluczowym problemem jest dostępność pożywienia, głównie przez dokarmianie ptaków i zbyt rzadkie opróżnianie śmietników, co przyciąga szczury.
-
Oglądaj więcej podobnych reportaży w programie „Czysta Polska” w soboty o 16:30 w Polsat News.
Grupa szczurów przesiadująca przy uczęszczanym chodniku. Tak wygląda codzienność na warszawskim Gocławiu. Przez niecałą godzinę ekipa „Czystej Polski” naliczyła kilkanaście szczurów biegających wzdłuż popularnego deptaka przy jeziorku Balaton. Dzielnica Praga Południe zapowiedziała reakcję.
Plaga szczurów na Gocławiu w Warszawie
– Sprawę zgłosiłem do wydziału ochrony środowiska. Biuro ochrony środowiska w mieście też już wie o problemie, bo my możemy zintensyfikować deratyzację w szczególnych momentach. I tak zrobimy zapewne teraz nad jeziorkiem Balaton – mówi Andrzej Opala z Urzędu Dzielnicy Praga-Południe.
Gryzonie gromadzą się zwłaszcza w miejscach, gdzie dokarmiane są ptaki. Nad jeziorkiem znajduje się specjalny automat wydający pożywienie dla kaczek. Teraz urzędnicy zastanawiają się nad jego likwidacją.
– Kiedyś o tym rozmawialiśmy z radnymi, czy dokarmiać, czy nie. Wiem, że radni przegłosowali, żeby stawiać automaty, bo kaczki tworzą klimat nad Balatonem – relacjonuje Andrzej Opala.
Za jeziorko odpowiada Urząd Dzielnicy Praga-Południe i to on prowadzi na nim deratyzację. Z kolei kanał wystawowy jest pod opieką Zarządu Zieleni m.st. Warszawy.
Deratyzacja prowadzona jest wiosną i od czerwca do końca listopada. Wystawiane są specjalne pułapki z trucizną. Nad jeziorkiem ukrytych w zieleni ma być piętnaście karmników deratyzacyjnych. 25 ustawionych jest z kolei nad kanałem wystawowym.
Ekspert apeluje: Częściej opróżniajmy śmietniki
– To jest bardzo dużo jak na taki obszar – zauważa Karolina Kwiecień-Łukaszewska z Zarządu Zieleni m.st. Warszawy. Dzieje się to „dlatego, że w obrębach cieków wodnych, kanałów, szczury pojawiają się częściej, gdyż jest to ich naturalne środowisko bytowania” – dodaje.
Zarząd zieleni podkreśla, że stacje deratyzacyjne nad kanałem biegnącym przez Gocław są często sprawdzane i funkcjonują przez cały rok.
Jarosław Ryms zajmuje się deratyzacją na terenie całego kraju. Specjalista uważa, że w walce ze szczurami ważna jest nie tylko sama trutka, ale i działania dodatkowe.
Ekspert podkreśla, że kluczowe jest ograniczanie gryzoniom ilości pożywienia. – Informujmy tych ludzi, zróbmy jakąś kampanię, częściej opróżniajmy śmietniki, zadbajmy, żeby te kosze były w dobrym stanie technicznym – apeluje.
Po interwencji „Czystej Polski” również Zarząd Zieleni m.st. Warszawy zapowiedział zlecenie monitoringu i ustawienie dodatkowych stacji deratyzacyjnych.
Reportaż Marcina Szumowskiego opracowany dla serwisu Zielona Interia.













