We Włoszech „kopuła ciepła”, Francja skraca lekcje. Upał znad Afryki idzie też do Polski

W związku z nadejściem fali upałów do Włoch, nazwanej „kopułą gorąca” i temperaturami, które mają wzrosnąć do prawie 40 stopni, ambasada RP w Rzymie opublikowała ostrzeżenia, informacje i praktyczne rady dla polskich turystów. „Turyści, zachowajcie ostrożność – ten upał może być nie tylko męczący, ale i niebezpieczny! W razie przeciwwskazań medycznych nie przeceniajcie swoich możliwości – unikajcie godzin południowych i uważnie obserwujcie swój organizm. Wasze bezpieczeństwo jest najważniejsze”- wezwała polska ambasada.

We Francji na skutek kolejnej w ostatnich tygodniach fali upałów koleje SNCF odwołały 71 pociągów na najbliższe dni. W niektórych szkołach skrócono lekcje. Wysokie temperatury ogarnęły centralną część kraju, w tym region paryski. W niedzielę i poniedziałek mogą sięgnąć nawet 40 stopni Celsjusza. W trudnej sytuacji są maturzyści, zdający jeszcze egzaminy ustne i zawodowe. Minister edukacji Edouard Geffray poinformował we wtorek, że w niektórych miejscowościach egzaminy ustne mogą zostać odroczone.


Zobacz wideo

Jared Kushner i Ivanka Trump chcieli kupić albańską wyspę, ale Albańczycy ich zablokowali

Obecna fala upałów jest drugą tej wiosny, pierwsza nadeszła – nietypowo – już w maju. Wówczas rząd Francji był bardzo krytykowany przez opozycję, która zarzuciła mu, że nie jest przygotowany na takie problemy i reaguje z opóźnieniem. W minioną środę ministrowie ds. mieszkalnictwa i transformacji ekologicznej: Vincent Jeanbrun i Monique Barbut wystąpili publicznie, by przedstawić krajowy plan dotyczący przystosowania do zmian klimatu.

Od piątku powyżej 30 st. C

Wszystko wskazuje na to, że również w Polsce napływ powietrza zwrotnikowego przyniesie upały. Pierwszym dniem z temperaturą powyżej 30 stopni Celsjusza będzie piątek. Temperatura na zachodzie kraju wzrośnie do 32-34 st. C. Upalnie będzie głównie na obszarze Dolnego Śląska, Ziemi Lubuskiej oraz zachodniej Wielkopolski. Na pozostałym obszarze słupki rtęci wskażą 24-28 kresek na plusie. Chłodniej będzie w górach, na wybrzeżu i na północnym wschodzie kraju – do 22-26 stopni.

W sobotę będzie jeszcze cieplej. Na zachodzie temperatura osiągnie 33-35 st. C. Upał prognozowany jest także dla Śląska, Ziemi Łódzkiej, Kujaw i lokalnie dla Małopolski i Podkarpacia. Na pozostałym obszarze termometry wskażą przeważnie 25-28 stopni.

W niedzielę zrobi się chłodniej, ale wciąż będzie gorąco, a miejscami także upalnie. Na południowym wschodzie temperatura wzrośnie do 30-32 kresek oraz do 31-33 kresek na zachodzie. W poniedziałek zrobi się chłodniej. Po burzowym weekendzie na termometrach zobaczymy ok 24-29 st. C.

Silne burze. Gdzie należy spodziewać się niebezpiecznych zjawisk?

Burzowy będzie cały weekend. Najsilniejsze burze wystąpią najpewniej w piątek. Spodziewać się ich mogą mieszkańcy Dolnego Śląska, Wielkopolski, a także Ziemi Lubuskiej. Prawdopodobnie burze będą izolowane i dość lokalne. To dodatkowo zwiększa ryzyko groźnych zjawisk towarzyszących. Potencjalnie niebezpieczny może okazać się wiatr w porywach powyżej 100 km/h. Dodatkowo nie wyklucza się opadów gradu do 4-5 cm średnicy. W przypadku silnych superkomórek istnieje niewielka szansa na słabą trąbę powietrzną.

Sobota ponownie burzowa będzie na zachodzie kraju. Tym razem burz będzie więcej niż w piątek. Niektóre numeryczne modele pogody wskazują, że może utworzyć się burza wielokomórkowa. W takim przypadku głównym zagrożeniem będzie silny wiatr w porywach do 90-100 km/h. Jeśli jednak burz będzie więcej i nie zorganizują się w jeden większy układ wielokomórkowy, głównym zagrożeniem będą opady gradu do 3-4 cm i ulewny deszcz, który lokalnie powodować będzie zalania.

W niedzielę sytuacja będzie podobna, jednak burze obejmą swoim zasięgiem regiony wschodnie i centralne. Miejscami burze utrzymają się do godzin nocnych.

Udział
Exit mobile version