
-
Węgry i Słowacja wysłały śledczych do Ukrainy, by przeprowadzić „misję rozpoznawczą” dotyczącą rurociągu „Przyjaźń” po wstrzymaniu dostaw rosyjskiej ropy.
-
Ukraina poinformowała, że węgierska „misja” nie ma oficjalnego statusu, a jej członkowie przybyli jako „turyści”.
-
Budapeszt i Bratysława zarzuciły Ukrainie celowe opóźnianie wznowienia tranzytu ropy, a sprawa stała się przedmiotem konfliktu dyplomatycznego na tle zbliżających się na Węgrzech wyborów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Węgry wysyłają śledczych do Ukrainy w celu zbadania zawieszenia dostaw ropy naftowej rurociągiem „Przyjaźń” – poinformował węgierski wiceminister energetyki Gabor Czepek w nagraniu opublikowanym na Facebooku. Widać na nim, jak stoi na granicy z Ukrainą.
Węgry i Słowacja wysyłają „misję rozpoznawczą”. Ukraina reaguje: To turyści
– Rząd powołał delegację, która ma przeprowadzić misję rozpoznawczą w sprawie rurociągu „Przyjaźń” – ogłosił węgierski polityk. – Naszym zadaniem jest ocena stanu rurociągu i stworzenie warunków do jego ponownego uruchomienia – dodał.
Minister powiedział, że w „misji rozpoznawczej” weźmie udział również Słowacja, której zespół liczy cztery osoby.
– Kryzys na Bliskim Wschodzie podniósł stawkę, zmuszając rząd węgierski do sięgnięcia po rezerwy strategiczne i wprowadzenia ochrony cen – powiedział Czepek.
Na ruch Budapesztu zareagowała Ukraina. Tamtejsze ministerstwo spraw zagranicznych poinformowało, że węgierska „misja” nie ma oficjalnego statusu, a jej członkowie przybyli na terytorium kraju jako „turyści”.
– Ta grupa ludzi nie ma oficjalnego statusu ani nie organizuje oficjalnych spotkań na terytorium Ukrainy, więc nazywanie jej „delegacją” jest zdecydowanie niewłaściwe – oświadczył rzecznik resortu Heorhij Tychyj.
Wrze wokół rurociągu „Przyjaźń”.
Agencja Reutera przypomina, że Węgry i Słowacja, jedyne kraje Unii Europejskiej, które nadal importują rosyjską ropę, oskarżyły Ukrainę o celowe opóźnianie wznowienia dostaw ze względów politycznych.
Transport rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń” na Węgry i Słowację został wstrzymany z końcem stycznia z powodu uszkodzeń po ataku Rosji, których naprawa – jak twierdzi Kijów – zajmie trochę czasu. Władze zapewniają, że ropociąg jest remontowany. Premier Węgier Viktor Orban utrzymuje jednak, że Ukraina celowo wstrzymuje wznowienie tranzytu, i nazywa te działania „szantażem”.
W poniedziałek po nadzwyczajnym posiedzeniu rządu węgierski premier wezwał UE do zawieszenia sankcji nałożonych na rosyjską energię. Z kolei szef słowackiego rządu Robert Fico oznajmił we wtorek po spotkaniu z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen, że uzgodniono wznowienie tranzytu ropy naftowej rurociągiem „Przyjaźń” przez Ukrainę.
Sprawa dostaw ropociągiem stała się przedmiotem dyplomatycznego sporu między Budapesztem a Kijowem, a retoryka wobec Ukrainy jest głównym tematem kampanii Orbana przed wyborami zaplanowanymi na 12 kwietnia – podaje agencja Reutera.
Władze Węgier zapowiedziały blokadę 90 mld euro unijnej pożyczki dla Ukrainy oraz zablokowały przyjęcie 20. pakietu sankcji na Rosję. Wydały również zakaz eksportu ropy naftowej i niektórych paliw oraz umożliwiły wykorzystanie części rezerw, a także zapowiedziały wprowadzenie limitów cen, które mają chronić indywidualnych konsumentów i firmy przed skutkami wzrostu cen ropy na światowych rynkach.












