
Na Węgrzech są dziennikarze Wyborcza.pl Michał Kokot wraz z fotoreporterem Michałem Ryniakiem, Thomas Orchowski z TOK FM oraz Maciej Bąk z Radia Zet. Informacje od nich przeczytacie w relacji na żywo na Gazeta.pl. Opublikujemy w niej pierwsze wyniki, analizy oraz powyborcze komentarze. Zapraszamy w niedzielę po południu.
W niedzielę o godz. 6 otworzono na Węgrzech lokale w wyborach parlamentarnych, które wyłonią 199 posłów jednoizbowego Zgromadzenia Narodowego. Głosowanie potrwa do godz. 19, a pierwsze wstępne wyniki zostaną ogłoszone około godz. 20 – poinformowało Narodowe Biuro Wyborcze Węgier (NVI).
Chociaż do wyborów zarejestrowało się pięć list partyjnych oraz 12 list węgierskich mniejszości, ich wynik rozstrzygnie się pomiędzy koalicją Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) kierowaną przez premiera Viktora Orbana i opozycyjną partią TISZA pod przewodnictwem Petera Magyara.
Narodowe Biuro Wyborcze (NVI) przekazało pierwsze dane na temat frekwencji – do godziny 7 rano głos oddało 3,46 proc. uprawnionych (260 556 osób). Dla porównania w 2022 roku o tej samej porze głos oddało 1,82 proc. uprawnionych do głosowania.
O godzinie 9 frekwencja wyniosła już 16,89 proc. (cztery lata temu o tej godzinie było to 10,31 proc.).
– Rozkład wysokiej frekwencji zdaje się sprzyjać Péterowi Magyarowi – najbardziej, czyli o dwie trzecie w stosunku do 2022 r., wzrosła ona w opozycyjnie nastawionym Budapeszcie. Natomiast w wioskach, które uznawane są za bazę Fideszu, wzrost był mniejszy – o ok. 50 proc. – analizuje Wojciech Maziarski.
TISZA może liczyć na większość kwalifikowaną
Opublikowana we wtorek analiza ośrodka Median wykazała, że TISZA może liczyć po wyborach na większość dwóch trzecich głosów, wynoszącą od 138 do 143 mandatów w 199-osobowym parlamencie. Większość kwalifikowaną potrzebną m.in. do zmiany konstytucji dają 133 miejsca w Zgromadzeniu Narodowym.
Szacunkowy skład przyszłego parlamentu opracowany przez Median na podstawie pięciu badań opinii przewiduje od 138 do 143 mandatów dla Tiszy i od 49 do 55 dla rządzącego Fideszu. Według Median prawicowa partia Mi Hazank może liczyć na pięć lub sześć mandatów, dostając się do parlamentu jako jedyne ugrupowanie poza ugrupowaniami Magyara i Orbana.
Jak wybierany jest parlament Węgier
Zgromadzenie Narodowe (Orszaggyules), czyli jednoizbowy parlament Węgier, liczy 199 deputowanych, z których 106 jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 – z krajowych list partyjnych. W każdym okręgu wygrywa kandydat, który zdobędzie najwięcej głosów, nawet jeśli nie uzyska większości.
Wyborcy oddają dwa głosy: jeden na kandydata w okręgu jednomandatowym, a drugi na listę partyjną lub narodowościową w przypadku osób należących do jednej z zarejestrowanych na Węgrzech mniejszości. Wyborcy przebywający poza krajem oddają jeden głos, wyłącznie na listę ogólnokrajową. Prawo czynne i bierne w wyborach parlamentarnych mają wszyscy co najmniej 18-letni obywatele, którym sąd nie odebrał tego prawa.
Na Węgrzech obowiązuje próg 5 proc. dla partii politycznych, 10 proc. dla koalicji dwóch partii oraz 15 proc. dla wspólnej listy trzech partii lub więcej. Do podziału mandatów z list partyjnych stosuje się metodę D’Hondta.
Zasady głosowania i liczenia głosów
Węgierskie prawo wyborcze nie przewiduje ciszy wyborczej. Kampania trwa do zamknięcia lokali wyborczych w niedzielę o godz. 19. W dniu głosowania obowiązuje jednak zakaz agitacji politycznej w odległości do 150 metrów od lokali wyborczych. Wyborcy czekający przed lokalem o godz. 19 będą mieli możliwość oddania głosu, jednak w momencie oficjalnego zakończenia głosowania minie możliwość ustawiania się w kolejce.
Liczenie głosów rozpocznie się natychmiast po godz. 19, dlatego wstępne wyniki – wraz ze wskazaniem odsetka przeliczonych głosów – powinny zostać opublikowane około godz. 20 – poinformowało Narodowe Biuro Wyborcze (NVI). W kraju nie przeprowadza się badań exit poll. Głosy oddane za granicą muszą wpłynąć do kraju najpóźniej w czwartym dniu po wyborach i zostać podliczone najpóźniej do 18 kwietnia. W przypadku zbliżonej liczby głosów oddanych na największe listy istnieje możliwość, że ostateczny wynik będzie znany dopiero w sobotę po wyborach.
Orban i Magyar będą czekać na wyniki w Budapeszcie
Obaj główni rywale będą oczekiwać wyników w Budapeszcie. Orban i jego Fidesz zorganizują wieczór wyborczy w kompleksie Balna nad Dunajem, a Magyar i członkowie Tiszy – na Placu Batthyanyego, położonym naprzeciwko siedziby węgierskiego parlamentu.
Kampania oskarżeń
Kampanię przed wyborami naznaczyły wzajemne oskarżenia o próby sfałszowania wyborów oraz zarzuty dotyczące zagranicznej interwencji w głosowanie. Obóz rządzący skupiał się w ostatnich miesiącach na obietnicach stabilności i pokoju, które w ich ocenie gwarantuje jedynie utrzymanie władzy przez Fidesz. Orban i jego ministrowie ostrzegali również przed ryzykiem wciągnięcia kraju w wojnę w przypadku wygranej opozycji.
Magyar i członkowie Tiszy zbudowali natomiast kampanię na oskarżeniach dotyczących korupcji władz i doprowadzenia do pogorszenia gospodarki Węgier. Opozycja zapowiedziała też zwrócenie Węgier w kierunku Zachodu i konstruktywne podejście do członkostwa w Unii Europejskiej.
Wybory na Węgrzech. Relacje dziennikarzy „Wyborczej”, TOK FM i Radia Zet
Jednej rzeczy Orban nie przewidział. Na Węgrzech może wygrać opozycja. Co wtedy? Thomas Orchowski, TOK FM
Węgierski politolog: Opozycja wygra wybory, sztab Orbána stracił kontakt z rzeczywistością. Michał Kokot, Wyborcza.pl
„Fidesz snuje wizje, nie widzimy ani forinta”. Węgierskie wybory na prowincji. Maciej Bąk, Radio Zet
Zaklęcia straciły moc – Orbán kroczy ku klęsce. Michał Kokot, Wyborcza.pl
Węgrzy decydują o przyszłości kraju. „Jeśli opozycja przegra, nie będzie zmiłuj”. Thomas Orchowski, TOK FM
Stoją przed historyczną decyzją. Kulisy kampanii wyborczej na Węgrzech. Maciej Bąk, Radio Zet
Węgierski politolog: Opozycja wygra wybory, sztab Orbána stracił kontakt z rzeczywistością. Michał Kokot (Wyborcza.pl) rozmawia z Andrasem Biro-Nagym, dyrektorem instytutu Policy Solutions, think tanku z siedzibą w Budapeszcie.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
Redagowała Kamila Cieślik












