
W skrócie
-
Viktor Orban ocenił, że skala porażki jego partii Fidesz w wyborach parlamentarnych na Węgrzech jest znaczna i zapowiedział proces odnowy ugrupowania.
-
Orban przyznał, że kampania Fidesz-KDNP zakładała podobną frekwencję jak w poprzednich głosowaniach, podczas gdy rzeczywista frekwencja była rekordowa i wyniosła prawie 80 procent.
-
W wyborach partia TISZA uzyskała większość konstytucyjną, zdobywając 137 miejsc w 199-osobowym parlamencie, Fidesz-KDNP otrzymała 56 mandatów, a Mi Hazank sześć.
– Skala porażki jest znaczna. Jeśli chodzi o konsekwencje, to nie chodzi tylko o konieczność wymiany jednej czy dwóch osób – ocenił lider Fideszu w rozmowie przeprowadzonej w programie „Patriota”. W ocenie Orbana prawica na Węgrzech „nie może dalej funkcjonować tak, jak dotychczas” i potrzebuje „całkowitej odnowy”.
Polityk wziął odpowiedzialność za porażkę jako przewodniczący Fideszu. Jak zaznaczył, rozpoczął już proces odnowy w partii, zamierzając m.in. zwołać kongres w celu wybrania nowego kierownictwa. Według niego proces odnowy prawicy może zakończyć się pod koniec lata lub na początku jesieni.
Orban komentuje porażkę w wyborach. „Ból i pustka”
Jak dodał Orban, kampania koalicji Fidesz-KDNP opierała się na założeniu, że frekwencja w wyborach parlamentarnych, które miały miejsce w niedzielę, będzie podobna do tej z wcześniejszych głosowań. Jak się okazało, frekwencja była rekordowa i osiągnęła prawie 80 proc.
– W niedzielę (kiedy ogłoszono częściowe wyniki – red.) był to tylko ból, w poniedziałek dołączyła do niego pustka – powiedział szef węgierskiego rządu. – Próbuję dojść do siebie po tym szoku – dodał, choć przyznał, że „po porażce, zamiast poczuć się starszy, nagle poczułem się młodszy, ten ból wyzwolił we mnie ogromną energię”.
Wybory na Węgrzech. TISZA z większością konstytucyjną
Orban stwierdził, że czas pokaże, czy głos kilku milionów Węgrów oddanych na partię TISZA to była dobra decyzja. – Nigdy nie będziemy kibicować przeciwko własnemu krajowi – dodał polityk. Przyznał też, że przekaz Petera Magyara, był silniejszy.
Premier skrytykował też apel swego przeciwnika pod adresem prezydenta Tamasa Sulyoka, aby ten zrezygnował ze stanowiska. Na Węgrzech prezydenta wybiera parlament, a Sulyok został wybrany na stanowisko głowy państwa głosami koalicji Fidesz-KDNP.
W wyborach parlamentarnych 12 kwietnia TISZA zdobyła większość konstytucyjną, która wynosi 133 mandaty w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Obecnie, po przeliczeniu niemal 99 proc. głosów, ugrupowanie Magyara ma 137 miejsc w parlamencie, koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem Orbana – 56, a skrajnie prawicowy Mi Hazank – sześć.











