-
Viktor Orban, podczas zamkniętego spotkania węgierskiej prawicy, porównał wyborczą przegraną Fideszu do trzęsienia ziemi.
-
Były premier przedstawił plan działań po porażce: pochowanie tych, którzy odeszli, leczenie rannych oraz oszacowanie szkód i przygotowanie planu na przyszłość.
-
Orban argumentował, że to nie zarzuty korupcyjne były przyczyną przegranej Fideszu, lecz nieumiejętność konkurowania z Tiszą w mediach społecznościowych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Tydzień temu Viktor Orban spotkał się z politykami i sympatykami węgierskiej prawicy w Kotcse. Na wydarzenie nie wpuszczono dziennikarzy, którzy tłumnie przybyli wysłuchać byłego szefa rządu – informował portal Blikk. Redakcja portalu Vadhajtasok zdobyła jednak nagranie i w piątek rano opublikowała jego treść.
Przemówienie Viktora Orbana na zjeździe prawicy
Największą część przemówienia Orban poświęcił przegranym wyborom. Twierdził jednak, że tak, jak naród dał zwycięstwo Tiszy, tak też mu je odbierze. Przedstawił plan, dzięki któremu – jego zdaniem – Fidesz ma odzyskać władzę.
– Po pierwsze, trzeba pochować zmarłych. Bo trzęsienie ziemi właśnie tak wygląda – to porażka przypominająca trzęsienie ziemi, więc należy postępować tak, jak zwykle postępujemy podczas trzęsienia ziemi – zaczął były premier.
– Trzeba pochować zmarłych. Tych, którzy faktycznie odeszli, należy pochować w rzeczywistości, a tych, którzy nas zdradzili, należy pochować w naszych sercach. To już za nami. Są to bolesne straty, ponieważ każdy pogrzeb jest bolesny, ale trzeba przez to przejść – tłumaczył Orban.
Jak dodał, kolejnym krokiem po „pogrzebie” będzie leczenie rannych. – Trzeba ich wydobyć spod gruzów i zapewnić im opiekę. A kiedy się z tym uporamy, trzeba będzie oszacować szkody – powiedział, zaznaczając, że właśnie w tym miejscu znajduje się jego partia. – A kiedy już oszacujemy szkody, trzeba opracować plan na przyszłość – podsumował.
Węgry. Orban tłumaczył porażkę Fideszu
Orban przekonywał, że oskarżenia Fideszu o korupcję i wynoszenie pieniędzy z organów państwowych nie przesądzały o porażce partii. Jego zdaniem rządzące nieprzerwanie przez 16 lat ugrupowanie poległo na płaszczyźnie cyfrowej – w obliczu nowej siły, mocniej działającej w mediach społecznościowych Tiszy, Fidesz miał sobie nie poradzić z dotarciem do wyborców.
– Fidesz musi zrozumieć, że fakt, iż jest wiodącą siłą narodowego oporu, nie oznacza wyłączności. A kto tak to interpretuje, tego należy natychmiast powstrzymać. Oznacza to odpowiedzialność (…). Nie wolno wspierać nikogo, kto walczy z inną prawicową grupą. (…) Dzisiaj walczymy z despotyzmem. Walczymy z neokomunistyczną lewicą – twierdził Orban.
TISZA, partia obecnego premiera Petera Magyara, 12 kwietnia wygrała wybory na Węgrzech, zdobywając większość kwalifikowaną. Około trzy godziny po zamknięciu lokali wyborczych Orban pogratulował rywalom, przyznając, że wynik jest „bolesny, ale jednoznaczny”.
Źródła: Blikk, Vadhajtasok, „The Guardian”
-
Człowiek Orbana pod lupą węgierskich służb. W tle wielomilionowe zakupy
-
Pijany Węgier uprowadził samolot. Poderwano wojskowe myśliwce


