
Za przyjęciem rezolucji zagłosowało 142 parlamentarzystów, 28 było przeciw, a czterech wstrzymało się od głosu – poinformował we wtorek (10 marca) „Kyiv Independent”. – Posłowie wezwali rząd, aby unikał wysyłania pieniędzy lub broni do Ukrainy, a zamiast tego wspierał międzynarodowe wysiłki pokojowe – poinformował rzecznik węgierskiego rządu Zoltan Kovacs. Według niego rezolucja stwierdza, że sprzeciw wobec akcesji Ukrainy do UE „wynika z faktu, że kraj jest w stanie wojny, a jego przyjęcie mogłoby uczynić Unię Europejską bezpośrednią stroną konfliktu”.
Dalsza pomoc odbywałaby się kosztem funduszy
Rezolucja wzywa rząd, aby „zapobiegł wciągnięciu zarówno Węgier, jak i UE do wojny”, powtarzając tym samym narrację premiera Viktora Orbana, według której zachodnie wsparcie militarne dla Ukrainy utrudnia osiągnięcie pokojowego rozwiązania.
Posłowie ostrzegli także przed „inicjatywami, które przekształciłyby UE w sojusz wojskowy”. Jak podkreślili, dalsza pomoc UE dla Ukrainy odbywałaby się kosztem funduszy spójności i wsparcia rolnictwa dla państw członkowskich. Orban od dawna sprzeciwia się wejściu Ukrainy do Unii Europejskiej.
Czytaj także na Wyborcza.pl: „Orbán: Ukraina powinna pozostać strefą buforową między Europą a Rosją”.
Na linii Kijów-Budapeszt wrze
Stosunki na linii Budapeszt-Kijów są napięte od lat. Do ostatniej eskalacji sporu doszło, gdy rurociąg Przyjaźń, transportujący rosyjską ropę na Węgry i Słowację przez Ukrainę, został uszkodzony pod koniec stycznia w rosyjskim ataku. Władze w Kijowie zapewniają, że rurociąg jest remontowany, podczas gdy rząd Orbana utrzymuje, że ukraińskie władze celowo wstrzymują przywrócenie tranzytu. Nazywa te działania „szantażem”.
W ubiegłym tygodniu Wołodymyr Zełenski zapowiedział, że rurociąg będzie sprawny za około półtora miesiąca. Rząd w Budapeszcie oświadczył, że do czasu wznowienia transportu ropy będzie blokować 20. pakiet sankcji UE wobec Rosji oraz unijną pożyczkę dla Kijowa o wartości 90 miliardów euro.











