
– Mam w tej chwili informację o 11 obywatelach Polski, którzy przebywają w Wenezueli. Wyjechali tam mimo wielokrotnych ostrzeżeń ministra spraw zagranicznych, aby nie odwiedzać tego kraju ze względu na sytuację wewnętrzną oraz ryzyko wybuchu konfliktu – powiedział premier.
– Polska placówka dyplomatyczna w Caracas jest na razie bezpieczna. Będziemy tę sytuację monitorować i przekazywać wszystkie informacje do opinii publicznej, jak tylko coś nowego się wydarzy – dodał.
Dziś rano w Elblągu premier Donald Tusk weźmie udział w odprawie służb, w związku z trudną sytuacją pogodową. Odprawa odbędzie się w delegaturze Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Atak USA na Wenezuelę. Nicolas Maduro ogłasza stan wyjątkowy
W stolicy Wenezueli, Caracas, w sobotę nad ranem odnotowano eksplozje, którym towarzyszyły dźwięki przypominające przelatujące samoloty – poinformowała agencja AFP. Według Reuters południowa część miasta, w rejonie bazy wojskowej, została pozbawiona dostaw prądu.
Associated Press podała, że słychać było co najmniej siedem eksplozji. Mieszkańcy różnych dzielnic Caracas wybiegli na ulice – relacjonowały media.
Rząd Wenezueli oskarżył Stany Zjednoczone o przeprowadzenie ataku na instalacje cywilne i wojskowe w kraju oraz poinformował, że prezydent Nicolas Maduro ogłosił stan wyjątkowy – podały AP i Reuters.
W oświadczeniu władz w Caracas stwierdzono, że – ich zdaniem – celem działań USA są wenezuelskie złoża ropy naftowej oraz minerałów. Rząd wezwał również do mobilizacji „wszystkie siły społeczne i polityczne”.
Amerykańska stacja CBS News podała, powołując się na przedstawicieli administracji USA, że rozkaz wydał prezydent Donald Trump.
Atak potępił prezydent Kolumbii Gustavo Petro, który wezwał do natychmiastowego zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Organizacja Państw Amerykańskich w tej sprawie.













