
-
Stany Zjednoczone przeprowadziły operację zakończoną zatrzymaniem Nicolasa Maduro, wywierając tym samym presję na wenezuelskich ministrów objętych sankcjami.
-
Delcy Rodriguez przejęła obowiązki prezydenta, a ministrowie Diosdado Cabello i Vladimir Padrino Lopez uniknęli zatrzymania dzięki zobowiązaniu do współpracy z nową administracją.
-
Amerykańskie działania mają na celu utrzymanie porządku, dostęp do rezerw ropy naftowej i przeprowadzenie demokratycznych wyborów w Wenezueli.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Sobotnia operacja Stanów Zjednoczonych na terenie Wenezueli, zakończona pojmaniem przywódcy tego kraju Nicolasa Maduro, doprowadziła do zmiany na stanowisku głowy państwa. Jak jednak donoszą zagraniczne media – możliwe, że Donald Trump nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
Wenezuela. Współpracownicy Maduro mogą podzielić jego los
Pełniącą obowiązki prezydenta została Delcy Rodriguez, jednak na swoich stanowiskach utrzymali się m.in. minister spraw wewnętrznych Diosdado Cabello i minister obrony Vladimir Padrino Lopez. Obaj politycy są objęci sankcjami przez USA i podobnie jak Maduro, oskarżani o udział w przemycie narkotyków.
Według informacji przekazanych przez agencję Reutera, amerykańskie władze wywierają presję na obu politykach – jeśli nie będą współpracować z Rodriguez, może ich spotkać to samo, co spotkało Maduro. Pragnący zachować anonimowość amerykański wojskowy powiedział Reutersowi, że operacja ich pojmania „trwa i nie została jeszcze zakończona„.
Diosdado Cabello jako szef wenezuelskich służb został wytypowany przez USA do utrzymywania wewnętrznego porządku w państwie podczas okresu przejściowego – twierdzi źródło, na które powołuje się agencja informacyjna.
Amerykanie, znając historię brutalnej walki z opozycją i oskarżenia o łamanie przez Cabello praw człowieka, mieli go zaszantażować, że brak współpracy z Delcy Rodriguez doprowadzi do jego ujęcia.
Amerykanie chcą uniknąć chaosu. Ministrowie reżimu dostali szansę
Argumentem za dotychczasowym brakiem aresztowania Cabello ma być niechęć USA do ryzykowania wybuchem chaosu na wenezuelskich ulicach, co Cabello jako pozostający na stanowisku szefa służb może zapewnić. Były oficer wojskowy odpowiadał za aparat represji w rządzie Maduro, posiada więc decydujący wpływ na wenezuelskie formacje mundurowe.
Vladimir Padrino Lopez jest zaś uważany przez amerykańską administrację za nieco mniej niż Cabello podporządkowanego i oddanego reżimowi Maduro. Według źródeł Reutera, ma on też być bardziej skłonny do pokojowego oddania władzy.
Zdaniem Amerykanów, pozostanie Lopeza na dotychczasowym stanowisku jest kluczowe dla uniknięcia chaosu wynikającego z ewentualnego braku dowództwa w siłach zbrojnych Wenezueli. Podobnie jak w przypadku ewentualnego pozbawienia władzy Cabello, niweluje też ryzyko społecznych rozruchów, a nawet zamachu stanu.
Pragmatyzm administracji podległej Donaldowi Trumpowi ma wynikać z chęci utrzymania porządku w Wenezueli, co pozwoli amerykańskim firmom naftowym uzyskać dostęp do ogromnych wenezuelskich rezerw ropy naftowej i uniknąć konieczności wysyłania tam wojsk. Innym celem jest też wprowadzenie procedury wyborczej, mającej w sposób demokratyczny wyłonić nowe władze państwa w Ameryce Południowej.
Na liście celów do osiągnięcia przez Stany Zjednoczone w Wenezueli ma być też zaostrzenie walki z handlem narkotykami, a także – jak podaje Axios – wydalenie z kraju osób podejrzewanych o szpiegostwo z Chin, Rosji, Kuby i Iranu.
Źródła: Reuters, Axios
-
Inwazja czy zakup? Grenlandia celem, sprzeczne komunikaty z USA
-
Aldrich H. Ames nie żyje. Był szpiegiem i największym zdrajcą CIA











