
Świadkowie, na których powołuje się Reuters, relacjonują, że późną nocą w sobotę w Caracas słychać było samoloty i huk. Widzieli oni także przynajmniej jeden słup dymu.
Południowa część miasta, w pobliżu której znajduje się duża baza wojskowa (najprawdopodobniej Fort Tiuna, jak podaje El Nacional), była pozbawiona prądu.
Donald Trump wielokrotnie zapowiadał wkroczenie amerykańskich wojsk lądowych do Wenezueli w celu wywarcia presji na prezydenta Nicolasa Maduro, aby ustąpił z urzędu. Trump oskarża Maduro o przemyt narkotyków do USA.
Prezydent USA obiecywał także między innymi rozszerzenie sankcji, zwiększenie obecności wojskowej USA w regionie oraz ponad dwadzieścia ataków na statki rzekomo zaangażowane w przemyt narkotyków na Oceanie Spokojnym i Morzu Karaibskim.
W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się niepotwierdzone dotąd doniesienia, że w Caracas zauważono amerykańskie śmigłowce.
Pentagon na razie nie skomentował zdarzenia.
Wkrótce więcej informacji.












