– W rozmowach politycznych zawsze jako pierwsza pojawia się kwestia Donbasu. Kierownictwo polityczne Federacji Rosyjskiej stawia przed dowództwem wojskowym zadanie rozwiązania kwestii Donbasu, czyli dotarcia do granic administracyjnych obwodów ługańskiego i donieckiego do 31 grudnia bieżącego roku – powiedział Pawło Palisa cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

Jak stwierdził, dowództwo wojskowe Federacji Rosyjskiej przekonuje Kreml, że realizacja tego zadania w wyznaczonym terminie jest nierealna, a nawet prosi o przesunięcie terminu do 31 marca 2027 r. – Moja subiektywna opinia: nawet do 31 marca jest to scenariusz nierealny – zauważył generał.

Zobacz wideo Gdzie jest Marcin Romanowski?

Rosyjska ofensywa w Donbasie

Według wiceszefa Biura Prezydenta Ukrainy, w Federacji Rosyjskiej nadal obowiązują te same plany dotyczące utworzenia strefy buforowej w obwodach charkowskim, sumskim i czernihowskim – częściowo na głębokość do 20 km, z możliwością jej dalszego rozszerzenia.

Od niepowodzenia pod Kijowem w 2022 roku rosyjska ofensywa skupia się na Donbasie. Na początku 2026 r. OSW podał, że Ukraina wciąż kontroluje 20 proc. obwodu donieckiego, w tym ważną dla obrony aglomerację słowiańsko-kramatorską. Obwód ługański, a także część Donbasu, jest już bowiem w 99 proc. w rosyjskich rękach.

Jak pisał w piątek w swojej analizie dr Dariusz Materniak z redakcji zagranicznej PAP, „sytuacja na froncie w wojnie rosyjsko-ukraińskiej pozostaje patowa od blisko czterech lat i nic nie wskazuje na to, aby w najbliższych miesiącach mogło się to zmienić”. „Obecnie żadna ze stron nie ma przewagi, która pozwoliłaby na odniesienie zwycięstwa” – czytamy. 

„Nawet przy założeniu, że rosyjska armia zajmie część Donbasu pozostającą obecnie w rękach ukraińskich (z głównymi miastami tego regionu – Słowiańskiem i Kramatorskiem), nie doszłoby do nagłego i poważnego załamania ukraińskich zdolności do dalszej obrony. Scenariusz opanowania przez Rosjan reszty Donbasu, choć realny, może wydarzyć się najwcześniej za kilka lub – co bardziej prawdopodobne – kilkanaście miesięcy. Obecnie najcięższe walki toczą się o miasto Konstantynówka w obwodzie donieckim”

– zaznaczył ekspert.

Raporty amerykańskiego wywiadu nie pozostawiają złudzeń: realizuje się scenariusz, przed którym „Zbig” Brzeziński już dawno ostrzegał Biały Dom – pisze na Wyborcza.pl Andrzej Lubowski

Wołodymyr Zełenski: Rosja przesuwa daty

– Putin tkwi w przeszłości. Wciąż patrzy na Ukrainę w starym stylu, taką, która będzie milczała, tolerowała. Ta Ukraina nie istnieje nigdzie poza jego „małymi teczkami z raportami”. Nasze państwo od dawna jest inne. Nie obserwatorem, lecz graczem. Nie ofiarą, lecz walczącym – mówił przed kilkoma dniami w orędziu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

– Nie pozwolimy im przejąć inicjatywy, oszukać Europy i całego świata, że wystarczy oddać Donbas i wszystko wkrótce się skończy. Nie mamy złudzeń. Nie ufamy im. (…) Rosja wciąż przesuwa daty, kiedy „z całą pewnością, lada dzień, zdobędzie cały obwód doniecki”. Będzie przesuwać te daty. Ukraina jest inna i nie oddaje tego, co swoje – zaznaczył. Jak podkreślał, „Rosja nie chce pokoju, chce mobilizacji”. 

Źródło: PAP

Rosjanie chcą celowo doprowadzić do sytuacji bez wyjścia – do takiego Kryzysu Kubańskiego 2.0. Chcą postawić świat na krawędzi zagłady nuklearnej po to, żeby przerażony Zachód zaczął z nimi negocjować nowy ład globalny na warunkach Moskwy – mówi w rozmowie opublikowanej na Wyborcza.pl były oficer Służb Wywiadu Wojskowego.

Udział