W niedzielę poinformowano, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego. Informację o sygnowanym przez niego dokumencie umieszczono na stronie internetowej Rady Najwyższej Ukrainy, czyli parlamentu. Inicjatywa ta wywołuje w Polsce obawy, że zostaną w nim upamiętnione osoby, odpowiedzialne za zbrodnie na Polakach.
W sobotę (23 sierpnia), podczas dorocznego Forum Weteranów w Kijowie, prezydent Ukrainy ponownie oświadczył, że w Panteonie upamiętnione zostaną postaci, które poprzez swoją działalność na rzecz niepodległości „dają dziś Ukraińcom natchnienie, aby byli silni”. Powtórzył, że „ukraiński Panteon na pewno powstanie i tylko Ukraińcy będą decydowali o tym, kto jest dla nas bohaterem”.
W Ukrainie powstanie Panteon Narodowy. Wiceszef MSZ o wpływie na relacje z Polską
O tych kwestiach wiceszef MSZ, Marcin Bosacki, mówił w rozmowie z TVP Info w niedzielę. Polityk zaznaczył, że „jest jasne, iż każdy naród i jego władze mają prawo do wyboru takich bohaterów, jakich uważają za stosownych”. – Natomiast, gdyby rzeczywiście w Panteonie Narodowym Ukrainy pojawili się ludzie odpowiedzialni za masowe zbrodnie na ludności cywilnej, tacy jak (Stepan) Bandera czy (Roman) Szuchewycz, to by to znacząco pogorszyło stosunki Ukrainy nie tylko z Polską, ale w ogóle z Europą – ocenił wiceszef MSZ.
– W pogrzebie dużo mniej kontrowersyjnej postaci, bo szefa Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (Jewhena) Konowalca kilka dni temu, nie wzięli udziału – i to była, mogę powiedzieć, polska akcja dyplomatyczna – prawie żadni przedstawiciele dyplomacji krajów Unii Europejskiej – mówił Bosacki. Pogrzeb Konowalca odbył się we wtorek (18 sierpnia) w Kijowie. Tydzień wcześniej jego szczątki ekshumowano w Holandii.
– Ukraina wie, że na sztandarach z tymi, którzy mordowali, zresztą nie tylko Polaków, ale też niektórych Ukraińców, też Czechów, Żydów, Romów, czyli z twórcami UPA w tym najgorszym jej okresie, w latach 1943-1944, (to) Ukraina będzie miała ogromny problem, aby integrować się z Europą – powiedział wiceminister spraw zagranicznych.
Zapytałem młodych w Kijowie o Wołyń. „Te hasła o dziadkach, co walczyli. Żyjemy w nekrofilskim świecie. A to jest cecha kultury rosyjskiej” – pisze Jędrzej Słodkowski na Wyborcza.pl.
Ukraińskie władze przyjęły ustawę o Narodowym Panteonie
Ustawa o Panteonie przewiduje m.in., że będzie można uczcić w nim pamięć osób, które pełniły funkcje głów państwa lub stanowiska z nimi równorzędne w Rusi, Królestwie Rusi, Ukraińskim Państwie Kozackim (Wojsku Zaporoskim), Ukraińskiej Republice Ludowej, Zachodnioukraińskiej Republice Ludowej, Państwie Ukraińskim oraz Karpackiej Ukrainie.
Zgodnie z dokumentem w Panteonie mogą być też uhonorowani prezydenci Ukrainy, z wyjątkiem tych, którzy zgodnie z konstytucją zostali usunięci z urzędu w drodze impeachmentu. Ponadto w tym miejscu będzie można uhonorować osoby, które pełniły funkcje naczelnych dowódców lub stanowiska z nimi równorzędne w siłach zbrojnych Ukraińskiej Republiki Ludowej, Armii Halickiej (Ukraińskiej Armii Halickiej), organizacji obrony narodowej „Sicz Karpacka” oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).
Tymczasem to właśnie UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. – My się różnimy nie tyle z Ukraińcami, co z pewnymi częściami władzy ukraińskiej, po jej absolutnie błędnych decyzjach nazwania jednej z elitarnych jednostek imieniem bohaterów UPA – przyznał Bosacki.
Jednocześnie wiceminister spraw zagranicznych zapewnił, że „strategicznie interesy Polski i Ukrainy nadal są bardzo sobie bliskie, to znaczy wspieramy Ukrainę w tym, aby ona pokonała agresywną Rosję, która zagraża nie tylko Ukrainie, ale też Polsce, co widzimy w kolejnych prowokacjach”. – Zwycięstwo Ukrainy w wojnie z Rosją jest w polskim interesie narodowym i tutaj współpraca przebiega sprawnie – podkreślił Bosacki.













