
-
Wczesne wprowadzenie lockdownu w Anglii mogło uratować nawet 23 tysiące ludzi, wynika z publicznego dochodzenia ws. pandemii.
-
Raport ostro krytykuje rząd Borisa Johnsona za opieszałość i późną reakcję na COVID-19.
-
Eksperci podkreślają, że wcześniejsze działanie mogło znacząco ograniczyć liczbę ofiar i skrócić czas lockdownu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Można by było uniknąć około 23 tysięcy zgonów w Anglii, gdyby pierwszy lockdown został wprowadzony wcześniej – wynika z publicznego dochodzenia w Wielkiej Brytanii, którego ustalenia przedstawiono w czwartek.
To jeden z kluczowych wniosków drugiego raportu analizującego reakcję rządu na pandemię COVID-19, przygotowanego pod przewodnictwem byłej sędzi Heather Hallett – podaje AFP.
„Za słabo i za późno”. Krytyka działań rządu Johnsona
W liczącym 800 stron raporcie skrytykowano gabinet ówczesnego premiera Borisa Johnsona za „brak pilności” i zbyt późne podjęcie decyzji o wprowadzeniu ograniczeń. Według analiz, na które powołuje się komisja, wcześniejsze działanie mogło diametralnie zmienić przebieg pierwszej fali epidemii.
– Gdyby lockdown wprowadzono tydzień wcześniej niż 23 marca, liczba zgonów w samej Anglii do 1 lipca 2020 r. spadłaby o 48 proc. – powiedziała Hallett, cytowana przez AFP. Dodała, że „luty 2020 r. był straconym miesiącem”, a tempo reakcji „powinno było zostać zwiększone”.
Komisja oceniła również, że wprowadzenie ograniczeń z wyprzedzeniem mogło skrócić czas obowiązywania lockdownu, a nawet sprawić, że „nie byłby on w ogóle konieczny”.
Jednocześnie śledczy odrzucili sugestie, że sam fakt wprowadzenia lockdownu był błędem. „Gdyby nie to, wzrost zakażeń doprowadziłby do nieakceptowalnej liczby ofiar śmiertelnych” – czytamy w dokumencie.
Brytyjski raport w sprawie pandemii
Według danych przywołanych przez AFP, Wielka Brytania odnotowała jeden z najwyższych wskaźników śmiertelności w Europie. Do połowy lipca 2021 r. w kraju zmarło ponad 128,5 tys. osób zakażonych koronawirusem, a łączna liczba zgonów związanych z COVID-19 od początku pandemii przekroczyła 226 tys.
W raporcie wyliczono także inne problemy: brak odpowiedniego przygotowania państwa, niewystarczającą ilość sprzętu ochronnego dla personelu medycznego oraz napięcia między rządem centralnym a władzami Walii, Szkocji i Irlandii Północnej.
Johnson, będąc przesłuchiwanym miesiąc temu, przyznał, że żałuje skutków niektórych decyzji, zwłaszcza „koszmarnego” zamknięcia szkół, które uderzyło w dzieci i młodzież.
Reakcje na działania angielskiego rządu w czasie pandemii. „Katastrofalne zaniedbania”
To już drugi raport w ramach niezależnego dochodzenia. Pierwszy, opublikowany w lipcu 2024 r., wskazywał na „całkowity brak przygotowania” państwa na globalną epidemię.
Na ustalenia śledczych zareagowała organizacja Covid-19 Bereaved Families for Justice UK, zrzeszająca rodziny ofiar pandemii. W oświadczeniu, cytowanym przez AFP, uznała działania rządu za „katastrofalne zaniedbania”.
„Wiemy teraz, że wielu naszych bliskich nadal by żyło, gdyby nie przywództwo Borisa Johnsona i jego współpracowników” – podkreślono.
-
Brytyjski dziennik o powodzi w Hiszpanii. Wskazuje powody tragedii
-
Brytyjskie ulice pogrążają się w chaosie. Brutalne zamieszki nie ustają












