
W skrócie
-
Departament Wojny USA poinformował o śmiercionośnym ataku na statek związany z organizacjami narkotykowymi.
-
W ataku zginęło trzech przemytników, żaden żołnierz USA nie został ranny.
-
W ramach operacji „Południowy Harpun” odnotowano około 120 ofiar wśród przemytników narkotyków.
-
Legalność działań armii amerykańskiej budzi wątpliwości wśród członków Kongresu oraz organizacji praw człowieka.
Łódź „uczestniczyła w operacjach handlu narkotykami” – czytamy we wpisie Departamentu Wojny na platformie X. „Przeprowadziliśmy śmiercionośny atak kinetyczny na statek należący do wyznaczonych organizacji terrorystycznych” – podkreślono.
Z komunikatu wynika, że śmierć poniosło trzech przemytników. Żaden z żołnierzy USA nie odniósł obrażeń.
W sumie w atakach na domniemane łodzie przemytników narkotyków w ramach kampanii o kryptonimie „Operacja Południowy Harpun” zginęło już około 120 osób.
USA. Administracja Trumpa walczy z przemytnikami, pojawiły się wątpliwości
Administracja Donalda Trumpa podkreśla, że celem tych działań jest walka z kartelami narkotykowymi, z którymi – jak twierdzi Biały Dom – USA są w „konflikcie zbrojnym”.
Od czasu rozpoczęcia operacji we wrześniu legalność ataków bada Kongres Stanów Zjednoczonych. Wielu obecnych i byłych prawników wojskowych podważa legalność akcji podejmowanych przez amerykańską armię.
Podkreślają m.in. stosunkowo niedużą liczbę dowodów na to, że zabici byli powiązani z kartelami narkotykowymi lub że na każdej z zatopionych łodzi były zakazane substancje.
Część członków Kongresu, a także niektóre organizacje praw człowieka kwestionują też podstawy ataków i argumentują, że potencjalni przemytnicy powinni stanąć przed sądem.











