
-
Do Sądu Okręgowego w Gdańsku trafił akt oskarżenia wobec Patryka M. i Adriana R., których obejmuje siedem zarzutów związanych m.in. z kradzieżą z włamaniem i działalnością w zorganizowanej grupie przestępczej.
-
Patryk M. został oskarżony o udział w grupie przestępczej działającej w Polsce, Niderlandach i Hiszpanii, obrót narkotykami oraz kradzież samochodu Audi Q7, natomiast Adrian R. odpowiada za współudział w tej kradzieży.
-
Wobec Patryka M. zastosowano tymczasowe aresztowanie do 3 sierpnia 2026 roku oraz zabezpieczono jego mieszkanie w Gdańsku, a zatrzymania dokonano we wrześniu 2025 roku w Hamburgu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Wielki Bu z aktem oskarżenia za m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, obrót narkotykami czy kradzież z włamaniem auta. Sprawa jest przykładem skutecznych działań CBŚP prowadzonych we współpracy z prokuraturą oraz partnerami zagranicznymi” – napisał na platformie X.
Jak przekazała Prokuratura Krajowa, akt oskarżenia został skierowany 30 czerwca 2026 roku przez prokuratora Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie.
Z informacji śledczych wynika, że spośród siedmiu zarzutów sześć dotyczy Patryka M., a jeden Adriana R.
Prokurator oskarżył Patryka M. o udział w latach 2017-2018 w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie województwa pomorskiego, innych regionów Polski, a także na terytorium Królestwa Niderlandów i Hiszpanii. Według ustaleń śledczych grupa zajmowała się nabywaniem, produkcją oraz wprowadzaniem do obrotu znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych.
Prokuratura: „Wielki Bu” miał działać w grupie przestępczej
Patrykowi M. zarzucono również uczestnictwo w obrocie znacznymi ilościami narkotyków. Według prokuratury chodzi o 17 kilogramów marihuany o czarnorynkowej wartości około 850 tys. zł oraz 2 kilogramy amfetaminy warte około 60 tys. zł.
Śledczy wskazują ponadto, że oskarżony miał dopuścić się kradzieży z włamaniem samochodu marki Audi Q7 wspólnie i w porozumieniu z Adrianem R.
Jak wynika z aktu oskarżenia, po kradzieży w pojeździe przerobiono numery identyfikacyjne VIN, a następnie samochód został sprzedany za 41 tys. zł. Zdaniem prokuratury doprowadziło to nabywcę do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
Kradzież Audi Q7. Jeden z oskarżonych przyznał się do winy
Adrian R. został oskarżony o udział w kradzieży z włamaniem Audi Q7. Według ustaleń śledczych do zdarzenia doszło w nocy z 5 na 6 stycznia 2019 roku w Gdańsku.
Prokuratura wskazuje, że sprawcy mieli wcześniej przełamać mechaniczne i elektroniczne zabezpieczenia pojazdu.
W komunikacie podano, że Patryk M. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. Inaczej zachował się Adrian R., który przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia zgodne z ustalonym w sprawie stanem faktycznym.
Tymczasowy areszt i zabezpieczenie majątku oskarżonego
Prokuratura poinformowała również, że wobec Patryka M. stosowany jest środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Zgodnie z decyzją Sądu Okręgowego w Lublinie ma on obowiązywać do 3 sierpnia 2026 roku.
Śledczy dokonali także zabezpieczenia majątkowego na należącym do oskarżonego lokalu mieszkalnym w Gdańsku. Obejmuje ono zakaz zbywania i obciążania nieruchomości oraz wpis hipoteki przymusowej.
Przypomniano również, że Patryk M. został zatrzymany 12 września 2025 roku na terenie Hamburga na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Po uprawomocnieniu się decyzji o dopuszczalności wydania został 6 listopada 2025 roku przekazany stronie polskiej.
Kim jest „Wielki Bu”? Powiązania mężczyzny z Karolem Nawrockim
Patryk M., znany jako „Wielki Bu”, został zatrzymany 12 września na lotnisku w Hamburgu. Według policji planował wówczas podróż do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. 6 listopada strona niemiecka przekazała go Polsce na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.
„Wielki Bu” zyskał rozpoznawalność m.in. dzięki udziałowi we freak-fightowych galach MMA. W maju 2024 roku głośno zrobiło się o jego zdjęciu wykonanym w Biurze Edukacji Narodowej IPN z ówczesnym prezesem IPN Karolem Nawrockim. Fotografia została opublikowana w mediach społecznościowych z komentarzem, że był w Warszawie i „wpadł zobaczyć, jak się Karolowi szefuje w tej instytucji”.
Później opublikował kolejne zdjęcie z Nawrockim przy stoliku kawiarnianym, podpisując je: „Takie tam z prezesem IPN na kawce. Mądrego to zawsze dobrze posłuchać”. W trakcie kampanii prezydenckiej część mediów i polityków krytykowała Nawrockiego za te kontakty, określając „Wielkiego Bu” jako „członka gangu sutenerów”.
Karol Nawrocki odniósł się do sprawy, podkreślając w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że zna Patryka M. od kilkunastu lat z sali bokserskiej, gdzie mieli walczyć sportowo, a później przez lata nie utrzymywali kontaktu. Zaznaczył też, że nie odnosi się do „kwestii kryminalnych” i nie ma o nich wiedzy. Wcześniej w serwisie X napisał, że ocenia przeciwników z ringu wyłącznie przez pryzmat sportowej walki, a nie ich życia prywatnego.
-
Ciąg dalszy afery Pegasusa. Funkcjonariusze CBA pod lupą prokuratury
-
Kłopoty Antoniego Macierewicza. Poseł PiS usłyszał zarzuty












