W nocy z piątku na sobotę (29 sierpnia) Rosja zaatakowała Ukrainę pociskami balistycznymi Iskander oraz 267 dronami uderzeniowymi. Ukraiński sztab poinformował, że zestrzelono lub unieszkodliwiono 233 bezzałogowce. Pozostałe drony, które przedarły się przez ukraińską obronę powietrzną, spadły w 15 lokalizacjach. 

Głównym celem rosyjskiego ataku były okolice Kijowa. Według wstępnych danych uszkodzonych zostało około 50 budynków mieszkalnych.

Zobacz wideo Dlaczego wciąż nie rozumiemy Rosji? Prawda o cywilizacji turańskiej

Szef władz obwodu kijowskiego Tymur Tkaczenko podkreślił, że bilans ofiar może jeszcze wzrosnąć. Na miejscu trwa akcja ratunkowa, a także likwidowanie skutków ostrzału oraz eksplozji i pożaru, do jakich doszło na skutek uderzenia. Służby ewakuowały ze strefy zagrożenia 381 osób, w tym 59 dzieci – podaje „Ukraińska Prawda”.

Atak Rosji na Ukrainę. Nie żyje Taras Didycz

W wyniku rosyjskiego ataku zginął szef władz hromady Dmytriwka w obwodzie kijowskim Taras Didycz, o czym poinformował minister odbudowy, infrastruktury i transportu Ukrainy, Mykoła Kałasznyk.

W piątek (28 sierpnia) późnym wieczorem w pomieszczeniach magazynowych na terenie „jednego z przedsiębiorstw” w miejscowości Mila w pobliżu miasta Bucza wybuchł pożar, słychać było detonacje – podała „Ukraińska Prawda”. Służby ewakuowały około 200 osób. Didycz jako jeden z pierwszych przybył na miejsce ataku, aby pomóc mieszkańcom.

„Przewodził społeczności, żył jej problemami i znał każdą ulicę oraz każdą wieś. Zawsze był ze swoimi ludźmi. Nie opuścił ich nawet podczas rosyjskiej okupacji – był tam, wspierał i pomagał” – napisał Kałasznyk. 

Premier mówi o „błędach”, prezydent o „konsekwencjach”

Premier Ukrainy Serhij Korecki odniósł się do ataku w miejscowości Mila. Jak przekazał, otrzymał raporty od służb ratowniczych i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Dodał, że fragment trasy Kijów-Czop został tymczasowo zamknięty. 

„Niestety, już teraz widać, że przerażająca tragedia w Wysznewem nie stała się dla nikogo lekcją” – podkreślił ukraiński premier. Mowa o rosyjskim uderzeniu na skład amunicji z 5 na 6 lipca, a którym zginęło dziewięć osób.

Korecki dodał, że teraz popełniono te same błędy. „Wszyscy odpowiedzialni – bez wyjątku – muszą ponieść surową karę, aby zapobiec powtórzeniu się takich sytuacji w przyszłości. Oczekuję natychmiastowej i surowej reakcji organów ścigania” – podkreślił.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że dron uderzył w magazyn, a następnie doszło do eksplozji. W wyniku ataku uszkodzone zostały budynki mieszkalne, a także placówka opiekuńcza dla osób starszych i osób z niepełnosprawnościami.

„Ci, którzy dopuścili do tej sytuacji, muszą ponieść odpowiedzialność za swoje decyzje. Śledczy z Policji Narodowej i Służby Bezpieczeństwa Ukrainy prowadzą postępowanie przygotowawcze. Wszczęto postępowanie karne w związku z zarzutem zaniedbania obowiązków służbowych” – napisał Zełenski.

„Obowiązują odpowiednie przepisy – amunicji nie można przechowywać w pobliżu domów ani innych terenów mieszkalnych. Z pewnością wyciągniemy z tego odpowiednie wnioski” – podkreślił. 

Udział