
W kwietniu Wielka Brytania miała przejąć dowodzenie w Stałej Grupie Morskiej NATO 1 (SNMG1) – stałych siłach morskich szybkiego reagowania, działających głównie na północnym Atlantyku i Morzu Bałtyckim. Po wysłaniu HMS Dragon do wschodniej części Morza Śródziemnego w związku z amerykańsko-izraelską wojną z Iranem, Royal Navy nie ma jednak obecnie okrętu, który mógłby dowodzić misją.
Wielkiej Brytanii brakuje okrętów
Poza HMS Dragon jedynymi niszczycielami rakietowymi typu 45 pozostającymi w czynnej służbie Wielkiej Brytanii są HMS Duncan i HMS Dauntless. Pierwszy z nich będzie w tym czasie uczestniczył w misji na Dalekiej Północy, a drugi – przechodzi rutynowy przegląd po powrocie z innej kilkumiesięcznej misji. Pozostałe trzy okręty tego typu są obecnie modernizowane albo przechodzą testy po modernizacji.
W związku z brakiem okrętów Wielka Brytania musiała zwrócić się o pomoc do Niemiec. We wtorek (24 marca) niemiecki minister obrony Boris Pistorius ogłosił, że Niemcy wyślą na północny Atlantyk fregatę Sachsen, która przejmie dowodzenie nad SNMG1. Jak podaje dziennik, Brytyjczycy nadal będą dowodzić zespołem, ale z niemieckiego okrętu flagowego.
W poście na X ambasada Niemiec w Londynie stwierdziła, że Niemcy „zwiększają swoją obecność wojskową na północnym Atlantyku pod rządami NATO”.
Niemcy pożyczą okręt Wielkiej Brytanii
„W miarę jak Wielka Brytania wysyła HMS Dragon na wschodnie Morze Śródziemne, niemiecka fregata Sachsen przejmie od HMS Dragon rolę okrętu flagowego grupy zadaniowej NATO – wyraz bliskiego partnerstwa niemiecko-brytyjskiego” – dodano.
Wysoki rangą poseł Partii Pracy przyznał w rozmowie z „The i Paper”, że brak możliwości wysłania jednostki na misję NATO podkreśla obawy dotyczące „braku masy i zdolności” Wielkiej Brytanii. Konieczność pożyczenia okrętu od Niemiec nazwano „narodowym wstydem”.
– To narodowa hańba, że Królewskiej Marynarce Wojennej zabrakło okrętów. Brytania z całą pewnością nie panuje już nad falami – powiedział „The i Paper” Ben Obese-Jecty, poseł opozycyjnej Partii Konserwatywnej i były żołnierz.
„Narodowy wstyd”
Obese-Jecty obwinił za tę „porażkę” poprzedni rząd Partii Pracy, która podjęła decyzję o ograniczeniu liczby egzemplarzy Type 45 o połowę – z 12 do 6.
– Wielokrotnie poruszałem kwestię potencjalnego braku okrętów typu 45, które pozwoliłyby nam wypełnić nasze zobowiązania wobec NATO. Na początku tego miesiąca minister obrony John Healey, odpowiadając na moje pytanie, czy może zagwarantować, że okręt Royal Navy będzie pełnił tę rolę, zapewnił mnie, że wypełnimy nasze zobowiązania wobec NATO. Wygląda, że jednak tak nie będzie – dodał.
Lord West z ramienia Partii Pracy i były szef Royal Navy cytowany przez „The i Paper” stwierdził, że „marynarka nie jest w stanie zrobić tego, czego oczekują od niej Brytyjczycy”, a blokada Cieśniny Ormuz powinna uświadomić, jak ważna jest marynarka dla kraju. – Zostaliśmy bardzo ograniczeni, ale nie sądzę, żeby ludzie zdawali sobie sprawę, jak bardzo naraża nas to na niebezpieczeństwo – dodał.
West wezwał brytyjski rząd do priorytetowego traktowania wydatków obronnych. – Trzeba inwestować teraz. To musi zostać potraktowane naprawdę poważnie – podkreślił.
Związek Wypędzonych chce, by w berlińskim muzeum poświęconym wojennym migracjom było „więcej empatii” wobec Niemców, a mniej opowieści, dlaczego do wojny w ogóle doszło – pisze na Wyborcza.pl Michał Kokot.
Bartłomiej Niedziński (PAP)










