
-
Humbak Timmy z Bałtyku nie żyje. Wieloryb został znaleziony u wybrzeży wyspy Anholt. Jego tożsamość potwierdzono dzięki nadajnikowi umieszczonemu na ciele.
-
Losy zwierzęcia śledziło wiele osób, szczególnie w Niemczech, ale i w innych krajach. Humbak kilkukrotnie utknął na płyciznach. Zorganizowano dla niego prywatną akcję ratunkową obejmującą transport barką.
-
Eksperci podkreślają, że Bałtyk nie jest odpowiednim środowiskiem dla wielorybów, co powoduje zagrożenia związane z płytkimi wodami, niskim zasoleniem i działalnością człowieka.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Losy ważącego około 12 ton humbaka tygodniami śledziła opinia publiczna w całych Niemczech. Zwierzę po raz pierwszy zauważono w nocy z 22 na 23 marca w pobliżu nadmorskiej miejscowości Timmendorfer Strand, gdzie utknęło na mieliźnie.
Niemcy potwierdzają. Słynny humbak Timmy nie żyje
Humbak zdołał się wtedy uwolnić, ale później kilkakrotnie osiadał na okolicznych płyciznach. Podejmowane próby oswobodzenia Timmy’ego kończyły się niepowodzeniem i coraz bardziej osłabionemu zwierzęciu groziła śmierć.
Władze Meklemburgii-Pomorza Przedniego zgodziły się na prywatną akcję ratunkową, finansowaną m.in. przez przedsiębiorczynię Karin Walter-Mommert i współzałożyciela koncernu MediaMarkt Waltera Gunza.
W ramach operacji sprowadzono specjalną, wypełnioną wodą barkę, którą przetransportowano humbaka z wód Bałtyku w kierunku Morza Północnego. 2 maja Timmy został wypuszczony do wody u wybrzeży Danii i pływał samodzielnie.
Akcję tę przeprowadzono mimo zastrzeżeń naukowców. Eksperci odradzali transport chorego zwierzęcia, oceniając, że ma ono niewielkie szanse na przeżycie na otwartych wodach.
W piątek duński strażnik przyrody poinformował o odnalezieniu martwego wieloryba, lecz początkowo nie było wiadomo, czy jest to Timmy. Z ciała zwierzęcia pobrano próbki tkanki.
Bałtyk nie jest odpowiednim akwenem dla wielorybów, ale czasami pojawiają się w nim np. humbaki. Płytkie wody, niskie zasolenie i ograniczona baza pokarmowa powodują jednak, że wpłynięcie do Morza Bałtyckiego może się skończyć dla tych zwierząt tragicznie. Zagrożenie stanowi też działalność człowieka.












