
-
Humbak, nazwany przez niemieckie media „Timmy”, został wypuszczony na wolność w Morzu Północnym po prywatnej akcji ratunkowej.
-
Niemieckie władze wcześniej zrezygnowały z prób ratowania zwierzęcia, co wzbudziło oburzenie opinii publicznej i doprowadziło do sfinansowania prywatnej interwencji.
-
Eksperci WDC uważają, że o sukcesie akcji będzie można mówić dopiero, gdy wieloryb zacznie samodzielnie żerować i wróci do naturalnych migracji, choć są obawy o jego stan zdrowia.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Niemieckie media nadały mu imię „Timmy”. Humbak został pierwszy raz zauważony 23 marca, gdy utknął na płyciźnie w pobliżu miasta Lubeka. Choć początkowo zdołał się uwolnić, w kolejnych dniach wielokrotnie ponownie osiadał na mieliźnie. Odbyło się wiele prób jego ratowania. Towarzyszyły im różne głosy ekspertów, wróżących m.in. niepowodzenie akcji.
Władze zrezygnowały, znaleźli się chętni do ratowania
Zwierzę opuściło barkę, na której było transportowane z Zatoki Wismarskiej w sobotę około godziny 8:45 – poinformowała Karin Walter-Mommert, która wspólnie ze współzałożycielem MediaMarkt Walterem Gunzem przekazała pieniądze na prywatną akcję ratunkową.
Obecnie humbak pływa samodzielnie, przynajmniej na razie kieruje się we „właściwą stronę”, podano w komunikacie.
Na początku kwietnia niemieckie władze zrezygnowały z prób ratowania zwierzęcia, uznając, że nie ma szans na jego ocalenie. Decyzja ta wywołała jednak oburzenie opinii publicznej, co doprowadziło do zatwierdzenia prywatnie finansowanej akcji ratunkowej.
Nie wiadomo, ile Timmy będzie żyć
Pomysł wykorzystania barki pojawił się po tym, jak wcześniejsza próba uratowania wieloryba przy użyciu nadmuchiwanych poduszek i pontonów zakończyła się niepowodzeniem.
Organizacja Whale and Dolphin Conservation (WDC) podaje, że o sukcesie sobotniej akcji będzie można mówić dopiero wtedy, gdy wieloryb odzyska pełną sprawność, czyli zacznie samodzielnie żerować i powróci do naturalnych migracji. Niektórzy eksperci obawiają się jednak, że Timmy niedługo umrze, ponieważ jest bardzo osłabiony. Śmierci zwierzęcia może nikt nie zauważyć. Duńczycy najpradopodobniej nie będą go ratować – ninisterstwo środowiska oświadczyło, że nie planuje żadnych akcji ratunkowych, ponieważ wyrzucanie wielorybów na brzeg jest zupełnie naturalnym zjawiskiem. Inicjatorzy akcji ratunkowej mają nadzieję, że Timmy będzie kontynuował swoją podróż w kierunku Oceanu Atlantyckiego.

