Wilfredo Leon ma pękniętą kość. Poważna kontuzja lidera Bogdanki LUK Lublin – Siatkówka – Sport Wprost


Od piątku (tj. 27 marca) rozpoczęła się rywalizacja fazy play-off w PlusLidze. Złoty medal z sezonu 2025/26 mają siatkarze Bogdanki LUK Lublin. Ogromna w tym zasługa Wilfredo Leona. Przyjmującego, który przyjechał do PlusLigi i błyskawicznie stał się gwiazdą rozgrywek. Trudno sobie wyobrazić zespół z Lublina bez swojej gwiazdy.

Wilfredo Leon z poważną kontuzją. Siatkarz jest twardy i występuje na boisku


Choć reprezentant Polski wygrał już praktycznie wszystko, co było do wygrania w siatkówce, nadal ma w sobie mnóstwo energii i pasji do sportu. Widać to zarówno za sprawą osiągnięć Leona, ale też tego, jak sposób podchodzi do swoich obowiązków.


Kolejny świetny przykład w kontekście przyjmującego i jego postawy, to wydarzenia z początku marca. Wówczas, w trakcie meczu przeciwko PGE Projektowi Warszawa, Leon doznał poważnego urazu. Trudno bowiem inaczej traktować fakt, że siatkarz ma pękniętą kość lewej dłoni. Nawet jeśli reprezentant Polski jest praworęczny, to nadal sam fakt, że zawodnik zdecydował się podjąć ryzyko i grać, bo tego potrzebuje drużyna, jest godny największych słów uznania.


Tym bardziej że sytuacja z kontuzją – jak to w sporcie zawodowym – nie jest oczywista. Mowa przede wszystkim o sytuacjach boiskowych, różne zdarzają się w trakcie rywalizacji. Leon otrzymał też sporą dawkę piłek do przyjęcia np. od siatkarzy PGE Projektu Warszawa, podczas przegranego ćwierćfinału Ligi Mistrzów. O czym zresztą wspominaliśmy jeszcze w trakcie pojedynku.


„Pytam Antigę, czy zabezpieczenie dłoni gwarantuje, że podczas gry uraz Leona się nie pogłębi, czy też jest takie ryzyko. – Nie mam odpowiedzi – przyznaje szczerze Francuz, który 12 lat temu poprowadził reprezentację Polski do mistrzostwa świata” – przekazała w tekście na łamach Sport.pl dziennikarka Agnieszka Niedziałek.


Leon wkracza do akcji w fazie play-off PlusLigi. Tygodnie mijają, kolejne spotkania również, a gwiazdor światowej siatkówki wydaje się być nie do złamania. Niewiarygodna wprost historia ukazująca, o jakiego kalibru zawodniku mowa.

Udział