
Drony przestają być ciekawostką i wyjątkiem, a coraz częściej popularnym narzędziem pracy. Pozwala lepiej i sprawniej pracować nad gospodarką leśną, a także uchwycić niecodzienne sceny.
Niedawno leśnicy z Nadleśnictwa Lubartów podzielili się nagraniem z drona. Według nich jest to nieocenione narzędzie.
Nowe technologie naprawdę ułatwiają nam pracę — dzięki dronom możemy w kilka minut stworzyć dokładne ortofotomapy, sprawdzić stan drzewostanów czy dotrzeć wzrokiem tam, gdzie człowiekowi byłoby trudno
Twierdzą też, że drony to nie jest jedynie narzędzie – „to także okno na leśny świat, który z góry widać zupełnie inaczej.”
Dron podczas przelotu zarejestrował wilka. „Przyłapał” go w momencie szykowania się do drzemki.
Cichy obserwator, strażnik lasu – tym razem to my mieliśmy okazję poobserwować jego
Leśnicy opublikowali filmik z wilkiem, który zdaje się mówić – liczy Czerwone Kapturki by zasnąć i twierdzi, że dron to dziwny ptak. Co ciekawe zaobserwowany wilk nic sobie nie robił z obecności drona, więcej – zadarł głowę do góry i patrzył wprost w oko kamery.
Strach przed wilkiem ma wielkie oczy
Ostatnio wilki w Polsce są postrzegane w sposób wypaczony. Często społeczeństwo jest niesłusznie straszone nimi. Budowanie lęku wobec środowiska według wielu humanistów (w tym Ericha Fromma), stoi w sprzeczności z tzw. biofilią, czyli postawą, w której objawia się nasza skłonność do kontaktowania się z przyrodą, czy bezpośredniego kontaktu z nią. To zachowanie adaptacyjne, umożliwiające zdrowe funkcjonowanie człowieka.
W sprzeczności z biofilią stoi biofobia, która napędzana jest przekazami medialnymi, w których główną rolę odgrywa epatowanie zagrożeniem wynikającym z obecności dzikiej przyrody. Można tu wymienić choćby powszechne sianie paniki i strachu przed wilkami, niedźwiedziami i innymi zwierzętami. Ocenia się, że fobie związane ze zwierzętami należą do najczęstszych rodzajów fobii i dotykają 4-9 proc. światowej populacji.











