
Władimir Semirunnij i jego historia, to z pewnością materiał na dobry, filmowy scenariusz. Zgodnie z zapowiedziami, mający 23 lata chłopak debiutujący na ZIO, sięgnął we Włoszech po medal olimpijski.
Jeszcze jako reprezentant Rosji, Semirunnij sięgnął po brązowy medal MŚ juniorów (2022). W marcu 2025 roku już dla Polski panczenista zdobył dwa medale MŚ seniorów. Zdobył krążki na 10 km (srebro) oraz 5 km (brąz).
Za to w sierpniu ubiegłego roku Semirunnij uzyskał polskie obywatelstwo, dzięki czemu mógł wystąpić w biało-czerwonych barwach na zimowych igrzyskach olimpijskich. „Władek” od 2023 roku mieszka w Polsce. Dobrze mówi po polsku, jest zresztą mocno związany ze swoją nową ojczyzną, co podkreśla sam zainteresowany.
Władimir Semirunnij z ważną deklaracją. Szczere słowa po powrocie do Polski
Sukces panczenisty urodzonego w Jekaterynburgu dostrzeżono również w Rosji. „Władek” po przylocie do Polski zabrał głos, odpowiadając na pytania dziennikarzy, dotyczące negatywnych komentarzy pod jego adresem ze strony niektórych kibiców.
W głównej mierze mowa o pochodzeniu Semirunnija. Trzeba przyznać, że odpowiedź ze strony „Władka” była w punkt.
– Mieszkam tutaj trzy lata, przez cały czas rozmawiam po polsku, myślę po polsku, w trakcie zawodów śpiewam polski hymn i chcę tutaj mieszkać do końca życia. Niedługo zrobię kolejny krok, by udowodnić, że jestem stuprocentowym Polakiem. Chciałbym zaktualizować nazwisko w urzędzie. Wiem, że obecna pisownia nie jest łatwa dla Polaków. W najbliższych tygodniach zamierzam zmienić nazwisko na takie, które będzie dobrze brzmiało w języku polskim. Będę nazywał się Władimir Semirunni – powiedział po przylocie do Polski z ZIO 2026, cytowany przez eurosport.tvn24.pl.
Warto dodać, że Semirunnij – bądź już wkrótce Semirunni – startował na trzech dystansach podczas ZIO 2026. Oprócz medalu, warto odnotować solidny występ w rywalizacji na 1500 metrów. Panczenista zajął 10. miejsce.
Dodatkowo był również chorążym podczas ceremonii zamknięcia ZIO 2026. Polską flagę niósł razem z Gabrielą Topolską, reprezentantką w short tracku.
ZIO 2026: Cztery medale olimpijskie dla reprezentacji Polski
Igrzyska na Półwyspie Apenińskim dla reprezentacji Polski były całkiem udane. Spoglądając choćby przez pryzmat dorobku medalowego, to najlepszy występ olimpijskiej drużyny w biało-czerwonych barwach od przeszło 12 lat.
Medale dla reprezentacji Polski podczas ZIO 2026 zdobywali przede wszystkim skoczkowie narciarscy. Jeden z nich, mający 19 lat debiutant olimpijski – Kacper Tomasiak – zgarnął aż trzy z nich. Lider kadry trenera Macieja Maciusiaka kolejno był: srebrny na normalnej skoczni, brązowy na dużym obiekcie w Predazzo i ponownie wicemistrzem olimpijskim w konkursie duetów. W tym ostatnim wypadku dwuosobową drużynę z Tomasiakiem stworzył Paweł Wąsek.
Do tego wspomniany medal „Władka” na dystansie 10 km. Pierwszy olimpijski krążek dla polskich panczenów na ZIO od 12 lat.
Reprezentacja Polski w swojej historii startów na ZIO sięgnęła zatem łącznie po 27 medali – odpowiednio siedem złotych, dziesięć srebrnych i dziesięć brązowych. Co ciekawe, pierwszy krążek dla Polski, brązowy, zdobył Franciszek Gąsienica-Groń (kombinacja norweska) niemal równo 70 lat temu, podczas igrzysk w… Cortinie d’Ampezzo. Historia w tym roku zatoczyła zatem piękne włosko-polskie, olimpijskie koło.
A skoro o historii mowa, to podczas ZIO 2026 wydarzyła się jeszcze jedna, szczególna historia. Mianowicie Klaudia Adamek – jako pierwsza w dziejach polskiego olimpizmu – wystartowała zarówno w letnich, jak i zimowych igrzyskach. Była lekkoatletka i uczestniczka IO w Tokio (2021) w sztafecie 4×100 metrów, skompletowała olimpijski zestaw startując we Włoszech (2026) w bobslejowej dwójce.













