
Trzeba pamiętać, że w XXI wieku przykład akurat Zimowych Igrzysk Olimpijskich i następującej po nich napaści Rosji na Ukrainę, to niestety, ale nie jest wyjątek.
Grzebiąc bowiem w historii, w 2008 roku – kiedy gospodarzem imprezy również była stolica Chin, choć były to letnie IO – wybuchła wojna gruzińsko-osetyjsko-rosyjska. Sześć lat później, przy okazji ZIO w rosyjskim Soczi, Rosjanie zaanektowali Krym i zaatakowali wschodnią część Ukrainy. Unia Europejska czy NATO – miały odpowiedzieć – ale stanęło na niczym, co mogłoby zmusić do wycofania się Władimira Putina i jego wojsk.
W 2022 roku rosyjski dyktator pojawił się na ceremonii otwarcia ZIO w Pekinie. Z trybuny honorowej stadionu serdecznie pozdrawiając rosyjskich olimpijczyków. A kiedy sportowa rywalizacja dobiegła końca, kilkadziesiąt godzin później – dokładnie 24 lutego 2022 roku – doszło do napaści około 100 tysięcy rosyjskich żołnierzy na teren Ukrainy.
Władimir Putin zaatakował Ukrainę. To kolejna czarna karta olimpijska
Amerykański wywiad przekazywał, że Rosjanie mieli plan zakończenia działań własnym „sukcesem” w ciągu zaledwie 48 godzin. Włącznie z przejęciem sfery powietrznej nad Ukrainą, ale też okrążeniem Kijowa i zmuszeniem do ucieczki ukraińskich władz.
– Podjąłem decyzję o przeprowadzeniu specjalnej operacji wojskowej. Jej celem jest obrona ludzi, którzy w przeciągu ośmiu lat byli ofiarami prześladowań i ludobójstwa ze strony reżimu kijowskiego. W tym celu będziemy dążyli do demilitaryzacji i denazyfikacji Ukrainy – mówił Putin po zaatakowaniu Ukrainy w lutym 2022.
Te słowa szokują do dziś, podobnie jak trwa wojna za naszą wschodnią granicą. Na początku lutego b.r. rozpoczynają się kolejne zimowe igrzyska, tym razem w Italii. Bez udziału Rosji i Białorusi, choć z możliwościami kwalifikacyjnymi – pod szczególnymi warunkami ustalonymi przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski.
Z tym zastrzeżeniem, że sportowcy i tak nie będą mogli reprezentować barw narodowych, a być jedynie przedstawiani, jako neutralni.
Czy Rosjanie wrócą na sportowe areny? Tego w kontekście przyszłości wykluczyć nie można. Przykładów forsowania tego pomysłu jest coraz więcej. W ostatnim czasie m.in. władze siatkarskie zdecydowały, że rosyjskie reprezentacje młodzieżowe, zostaną dopuszczone do międzynarodowej rywalizacji.
XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Gdzie i kiedy się odbędą?
Tegoroczne Zimowe Igrzyska Olimpijskie odbędą się na Półwyspie Apenińskim. Konkretnie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. Otwarcie ZIO 2026 nastąpi 6 lutego, natomiast zamknięcie 22 lutego.
Rywalizacja będzie mieć miejsce w następujących sportach: Biathlon; Biegi narciarskie; Bobsleje; Curling; Hokej na lodzie; Kombinacja norweska; Łyżwiarstwo figurowe; Łyżwiarstwo szybkie; Narciarstwo alpejskie; Narciarstwo dowolne; Saneczkarstwo; Short track; Skeleton; Skoki narciarskie; Snowboarding. Dodatkowo Międzynarodowy Komitet Olimpijski dołączył do grona dyscyplin olimpijskich Skialpinizm, który tym samym zadebiutuje na ZIO 2026.
Reprezentacja Polski w swojej historii startów na ZIO sięgnęła łącznie po 23 medale – odpowiednio siedem złotych, siedem srebrnych i dziewięć brązowych. Na ostatnich zimowych igrzyskach stanęło na jednym medalu. Brązowy krążek na ZIO w Pekinie (2022) zdobył skoczek narciarski Dawid Kubacki – w rywalizacji na normalnej skoczni.
Transmisje z ZIO 2026 na terenie Polski przeprowadzać będą Telewizja Polska (TVP) oraz grupa Discovery (Eurosport).













