
W skrócie
-
Mieszkanka Rawenny we Włoszech pozwała swojego 31-letniego syna, domagając się, aby wyprowadził się z jej domu, argumentując, że nie sprząta i nie płaci rachunków mimo posiadania pracy.
-
Sąd przyznał rację kobiecie, nakazując synowi opuszczenie domu matki do 30 czerwca oraz zapłatę 3 tysięcy euro tytułem kosztów sądowych.
-
W trakcie procesu mężczyzna zrezygnował z pracy, jednak sąd uznał, że nie podjął działań w celu znalezienia nowego zatrudnienia i nakazał mu znaleźć nową pracę i mieszkanie.
Jak podała włoska prasa, kobieta pozywając w 2024 roku syna oświadczyła, że sytuacja jest dla niej nie do zniesienia. Dorosły syn w ogóle jej nie pomagał i mimo że miał stałą pracę nie dokładał się do domowych wydatków. Jak zaznaczyła przed sądem, nie przestrzegał on podstawowych zasad wspólnego mieszkania, a osiągnął wiek, w którym powinien być całkowicie samodzielny.
Według gazety „Corriere della Sera” mężczyzna był zatrudniony jako kelner i miał umowę o pracę na czas nieokreślony. Jego miesięczna pensja netto wynosiła około 1400 euro.
Włochy. Sąd nakazał synowi wynieść się z domu matki
Gazety odnotowały, że do tej już skomplikowanej sprawy sądowej dołączył w jej trakcie kolejny osobliwy element. Podczas procesu 31-latek zrezygnował z pracy, prawdopodobnie w nadziei na to, że dzięki temu wygra w sądzie, ponieważ znów przejdzie na utrzymanie matki.
Jego gest nie zmienił jednak zdania sędzi, która stwierdziła, że zwolnił się z pracy nie podejmując skutecznych działań, by znaleźć następną.
Dlatego też sąd przychylił się do wniosku zdesperowanej kobiety i orzekł o zakończeniu obowiązku utrzymania syna nakazując jednocześnie mężczyźnie opuszczenie domu matki do 30 czerwca. Musi on też zapłacić 3 tysiące euro tytułem kosztów sądowych.
Sąd nakazał mężczyźnie znaleźć nową pracę i nowy dom.












