
-
Minister spraw zagranicznych Włoch Antonio Tajani zadeklarował gotowość udziału w szczycie Rady Pokoju w Waszyngtonie jako obserwator, uzależniając ostateczną decyzję od obecności innych europejskich partnerów.
-
Premier Włoch Giorgia Meloni poinformowała, że Włochy planują przyjęcie zaproszenia na szczyt jako obserwator, ze względu na ograniczenia konstytucyjne co do pełnego członkostwa w Radzie Pokoju.
-
Rada Pokoju rozpocznie działalność 19 lutego w Waszyngtonie, a udział w inauguracyjnym spotkaniu zapowiedziały również m.in. Albania i Rumunia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W rozmowie z włoską gazetą, opublikowanej w poniedziałek minister spraw zagranicznych odniósł się do amerykańskiej propozycji: – Nie możemy zostać wykluczeni z odbudowy Strefy Gazy. Także to jest klucz do interpretacji naszej obecności jako obserwatorów w Radzie. Poza tym należy tam być, bo to jest dalsze potwierdzenie zaangażowania rządu na rzecz stabilizacji na Bliskim Wschodzie.
Wicepremier Tajani dodał, że jest gotów pojechać w czwartek do Waszyngtonu na spotkanie Rady Pokoju.
– Nie podjęliśmy jeszcze decyzji. To zależy od rangi innych europejskich partnerów, którzy będą obecni na szczycie – zastrzegł.
Meloni „służalcza wobec Trumpa”? „Bezsensowne zarzuty”
Szef dyplomacji odniósł się też do krytyki ze strony centrolewicowej opozycji, która zarzuciła premier Giorgii Meloni, że jest „służalcza wobec Trumpa”.
– Uważam, że to bezsensowne zarzuty. Czy zatem Komisja Europejska, która będzie reprezentowana przez odpowiedzialną za region śródziemnomorski Dubravkę Suicę też jest służalcza wobec Ameryki? I czy jest także Cypr, który sprawuję prezydencję w UE? Nie rozumiem, o co ta wrzawa – stwierdził Tajani.
We wtorek przedstawi on w parlamencie w Rzymie informację rządu na temat ewentualnego statusu Włoch jako obserwatora przy Radzie Pokoju. Szef MSZ przypomniał, że Włochy nie mogą do niej przystąpić, bo byłoby to niezgodne z konstytucją.
Premier Włoch o Radzie Pokoju. „Odpowiemy pozytywnie”
W sobotę premier Giorgia Meloni poinformowała, że jej kraj został zaproszony do Rady Pokoju jako obserwator. – Według nas jest to dobre rozwiązanie w obliczu problemu, jaki mamy ze zgodnością przystąpienia do Rady Pokoju z konstytucją – oceniła.
Szefowa rządu zaznaczyła: – Zawsze mówiłam, że ze względu na całą pracę, jaką wykonały i wykonują oraz muszą wykonać Włochy na Bliskim Wschodzie, by ustabilizować bardzo złożoną i kruchą sytuację, włoska i europejska obecność jest konieczna.
– A zatem myślę, że odpowiemy pozytywnie na to zaproszenie, by uczestniczyć jako kraj- obserwator – oświadczyła.
Wcześniej Meloni deklarowała, że Włochy są otwarte wobec tej inicjatywy i zainteresowane przystąpieniem do Rady Pokoju.
Zgodnie z konstytucją Włoch kraj ten może przystąpić do międzynarodowej organizacji wyłącznie na równych prawach z innymi państwami. Według władz w Rzymie Rada Pokoju tego nie gwarantuje ze względu na obecny statut, przyznający największe uprawnienia prezydentowi Trumpowi.
Rada Pokoju. Kolejne państwa wybierają się do Waszyngtonu
W niedzielę premier Albanii Edi Rama poinformował, że zamierza wziąć udział w inauguracyjnym posiedzeniu Rady Pokoju zaplanowanym na 19 lutego. – Będę w Waszyngtonie na oficjalnym powołaniu Rady Pokoju i rozpoczęciu jej działalności – powiedział w wywiadzie dla albańskiego podcastu Flasim.
Tego samego dnia prezydent Rumunii Nicusor Dan potwierdził, że on również wybiera się do Waszyngtonu na inauguracyjny szczyt Rady Pokoju. Rumunia będzie brać w nim udział jako obserwator.
W sumie w spotkaniu w Stanach Zjednoczonych mają uczestniczyć delegacje z co najmniej 20 państw. Wśród państw członkowskich Rady Pokoju znajdują się m.in. Turcja, Egipt, Arabia Saudyjska, Katar, Izrael czy Indonezja.
-
Pierwsze decyzje w sprawie Rady Pokoju. Donoszą, co ogłosić ma Trump
-
Rosjanie rozwiewają wątpliwości w sprawie udziału w Radzie Pokoju Trumpa













