
-
Jacek Dobrzyński ostro odpowiedział Rafałowi Leśkiewiczowi, zarzucając mu kłamstwo w sprawie odznaczeń dla funkcjonariuszy służb specjalnych.
-
Leśkiewicz podkreślił w swoim wcześniejszym wpisie, że wśród funkcjonariuszy są osoby podejrzewane o „działania przeciw kandydatowi na prezydenta” w czasie wyborów.
-
Tomasz Siemoniak oraz premier Donald Tusk skrytykowali prezydenta Nawrockiego za blokowanie przyznania odznaczeń i nominacji, uznając to za element wojny politycznej między rządem a prezydentem.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Prezydencki rzecznik łże. Święto Niepodległości jak co roku przypada 11 listopada i właśnie z tej okazji (co jasno napisał minister Tomasz Siemoniak) najbardziej zasłużeni funkcjonariusze mieli otrzymać odznaczenia jako wyraz uznania i szacunku za ich służbę i poświęcenie” – napisał Jacek Dobrzyński.
Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych stwierdził w dalszej części wpisu, że funkcjonariusze służb specjalnych „walczą z aktami dywersji, narażając swoje życie i zdrowie dla bezpieczeństwa Polski i Polaków„.
„Przypadające 11 listopada Święto Niepodległości to doskonały moment, żeby im za to podziękować. Przegapiliście to panie rzeczniku i dalej brniecie w swoich fobiach i matactwach. Skandal to mało powiedziane” – podsumował.
Rafał Leśkiewicz zarzucił Tomaszowi Siemoniakowi kłamstwo
Wypowiedź Dobrzyńskiego to odpowiedź na wcześniejszy wpis podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta Rafała Leśkiewicza. Na platformie X zarzucił on Tomaszowi Siemoniakowi, że ten „nie mówi prawdy, pisząc o odrzuceniu przez pana prezydenta wniosków odznaczeniowych„.
„Te wnioski czekają na rozpatrzenie ale zanim pan prezydent złoży swój podpis pod każdym z nich, chce się spotkać z kierującymi służbami specjalnymi oficerami” – zaznaczył Leśkiewicz.
Jak podkreślił we wpisie, wśród wniosków „znalazły się nazwiska funkcjonariuszy, co do których istnieją poważne obawy, że byli zaangażowani w działania przeciwko obywatelskiemu kandydatowi na urząd prezydenta RP Karolowi Nawrockiemu w trakcie kampanii wyborczej”.
„Bezpieczeństwo nie może być elementem cynicznej gry politycznej rządzących. Bezpieczeństwo Polek i Polaków to racja stanu, o której pan premier i podlegli mu szefowie służb specjalnych niestety zapomnieli” – podsumował.
Tomasz Siemoniak o „fatalnych decyzjach prezydenta”
Tomasz Siemoniak w czwartek napisał na swoim profilu, że „prezydent odmówił przyznania odznaczeń państwowych z okazji Święta Niepodległości funkcjonariuszom służb specjalnych”.
„Także tym, którzy walczą z aktami dywersji na zlecenie obcych służb. Narażają swoje życie i zdrowie dla naszego bezpieczeństwa. Zasługują na nasz najwyższy szacunek. Nawet fatalne decyzje prezydenta im jego nie odbiorą. Cała Polska jest z wami” – podkreślił.
Dodajmy, że zarzuty w kierunku prezydenta skierował także minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. W tej sytuacji chodziło o medale „za długoletnią pracę”, z których – jak informuje szef MSZ – „tylko 48 zostało uwzględnionych przez Karola Nawrockiego”.
„Nie otrzymaliśmy informacji wedle jakich kryteriów staż pracy połowy pracowników został uznany za gorszy” – napisał Sikorski
Po czasie dodał kolejny wpis, w którym zastanawiał się, „czy medal 'Za długoletnie pożycie małżeńskie’ też będzie teraz podlegał lustracji„.
Donald Tusk: To dalszy ciąg wojny prezydenta z rządem
Przypomnijmy, że o niepodpisaniu wniosków na początku listopada poinformował premier Donald Tusk. Zarzucił wtedy prezydentowi Nawrockiemu, że zablokował nominacje na pierwszy stopień oficerski 136 przyszłych oficerów Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Premier ocenił wówczas, że to „dalszy ciąg wojny prezydenta z polskim rządem”. W odpowiedzi prezydent Nawrocki stwierdził, że premier „podjął decyzję, że szefowie służb specjalnych mają zakaz spotykania się z prezydentem RP„.
– Odwołano cztery moje spotkania z szefami służb – to właśnie na nich miały zostać omówione kluczowe kwestie dla bezpieczeństwa Polski; miały też zapaść decyzje dotyczące nominacji oficerskich – powiedział Nawrocki.












