
Według agencji, powołującej się na przedstawiciela władz USA, briefingi, które otrzymał prezydent przed podjęciem decyzji zawierały nie tylko ocenę ryzyka poważnych ofiar po stronie USA, ale także „zachwalały perspektywę zmiany na Bliskim Wschodzie na korzyść interesów USA”.
Na temat opcji i perspektyw uderzenia na Iran informacji prezydentowi udzielali w dniach przed atakiem dyrektor CIA John Ratcliffe, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dan Caine oraz dowódca sił USA na Bliskim Wschodzie adm. Bradley Cooper.
Atak na Iran. Ostrzeżenie przed odwetem
Reuters podaje, że Biały Dom został m.in. poinformowany o szeregu zagrożeń związanych z operacjami przeciwko Iranowi, w tym o atakach odwetowych na wiele baz amerykańskich w regionie z użyciem pocisków rakietowych, które mogłyby przeciążyć obronę powietrzną, a także o atakach irańskich sił zbrojnych na wojska amerykańskie w Iraku i Syrii.
Cytowany przez agencję urzędnik dodał, że pomimo ogromnej rozbudowy sił zbrojnych przez Stany Zjednoczone, systemy obrony powietrznej, które zostały pospiesznie rozmieszczone w regionie mają swoje ograniczenia.
Iran. Trump rozmawiał z Netanjahu
Jak przekazał Biały Dom, w sobotę Donald Trump rozmawiał telefonicznie także z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. „Prezydent będzie nadal uważnie monitorował sytuację w Iranie wraz ze swoim zespołem ds. bezpieczeństwa narodowego” – poinformowała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt.
Wcześniej biuro premiera Izraela wstawiło na X zdjęcie, na którym widać Netanjahu rozmawiającego przez telefon, z komentarzem: „Premier Benjamin Netanjahu podczas rozmowy z prezydentem USA Donaldem Trumpem”.
W sobotę rano Izrael i USA przeprowadziły atak na cele w Iranie. Izrael poinformował o rozpoczęciu „ataku prewencyjnego”. Eksplozje słychać było m.in. w Teheranie, Isfahanie i Komie. Iran w odpowiedzi zaatakował amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie, a także Izrael.











