
O godzinie 5:47 czasu lokalnego (4:47 w Polsce – red.) we Lwowie ogłoszony został alarm powietrzny. Powodem były bezzałogowce wystrzelone przez rosyjską armię. Szef wojskowych władz obwodowych Maksym Kozycki poinformował, że drony zbliżają się do miasta i zaapelował do mieszkańców o zejście do schronów.
Blisko godzinę później mer miasta Andrij Sadowyj poinformował o wybuchach. „We Lwowie słychać było eksplozje. Proszę pozostać w bezpiecznym miejscu” – napisał.
Wojna w Ukrainie. Wybuch drona w centrum Lwowa
Początkowo Maksym Kozycki informował, że obrona powietrzna zestrzeliła rosyjską maszynę znajdującą się nad centrum Lwowa. Chwilę później doprecyzował, że dron spadł na plac zabaw przy ulicy Stepana Bandery.
„Wstępnie nie ma ofiar śmiertelnych, a kilka osób zostało rannych” – podkreślił.
Niedługo później w sieci pojawił się film, na którym widać wybuch. Spadający dron trafił bezpośrednio w plac zabaw, który znajduje się kilka metrów od pomnika Bandery.
Jak przekazał Andrij Sadowyj, fala uderzeniowa powstała po eksplozji wybiła szyby w pobliskich domach, a także budynku politechniki. Uszkodzony został także kościół św. Olgi i Elżbiety. Tuż obok miejsca eksplozji znajdowało się dwóch mężczyzn, na szczęście, nic im się nie stało.
Do sprawy odniosło się dowództwo lotnicze Zachód, które poinformowało o działaniach mobilnej grupy ogniowej, która zestrzeliwała drona.
„O 6:30 rano bezzałogowy samolot bojowy Szahed został trafiony (…) na obrzeżach Lwowa. Jednostki walki elektronicznej również pracowały nad uniemożliwieniem dronowi dotarcia do celu. Trafiony bezzałogowiec spadł w centrum miasta” – stwierdzono w raporcie.
Lwów. Kontrowersyjny pomnik w centrum miasta
Pomnik Stepana Bandery znajduje się na placu Kropiwnickiego we Lwowie, około kilometr od głównego dworca miasta, przy jednej z głównych ulic miasta, Gródeckiej.
Odsłonięty został 14 października 2007 roku, w 65. rocznicę powstania Ukraińskiej Powstańczej Armii. Pomnik wykonany jest z brązu, ma wysokość 7 metrów. Tuż za nim znajduje się łuk triumfalny, którego kolumny symbolizują etapy historii Ukrainy: Ruś, Kozaczyznę, okres funkcjonowania Ukraińskiej Republiki Ludowej oraz współczesność.
Monument od początku wywoływał kontrowersje. Oburzenie wyrażali nie tylko Polacy pochodzący z kresów, m.in. Ewa Siemaszko. Krytycznie pomnik oceniał także historyk Tarik Cyril Amar, który przekonywał, że jego wygląd przypomina architekturę „autorytarnych reżimów XX wieku”.
Ze względu na oburzenie części mieszkańców Lwowa od momentu oficjalnego odsłonięcia pomnik znajdował się pod całodobową ochroną policji. Później jednak zrezygnowano z patroli i zainstalowano na miejscu kamery monitoringu. Ostatni incydent chuligański zanotowano 5 lutego 2021 roku. Wówczas to dwie nieznane osoby uszkodziły monument, oblewając go czerwoną farbą.











