
-
Rosyjskie wojska, bez strategicznych sukcesów w 2025 roku, podejmują próbę wywarcia presji na ukraińską obronę w rejonie Pokrowska.
-
Rośnie chaos w szeregach Rosjan, którzy przez brak oznaczeń i nerwową atmosferę coraz częściej atakują własne oddziały dronami.
-
Wysokie straty i błędy rosyjskiego dowództwa powodują spowolnienie ofensywy, a sytuacja na kierunku Pokrowsk pozostaje niepewna.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
O sytuacji w rejonie Pokrowska informował Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy w najnowszym komunikacie.
Jak przekazano, Rosjanie, „nie wykonując żadnego strategicznego zadania w 2025 roku, próbują wywrzeć presję na siły obronne, aby móc pochwalić się przynajmniej jakimiś 'sukcesami'”.
Wojna w Ukrainie. Walki o Pokrowsk trwają, Rosjanie mają problem. Atakują swoich żołnierzy
Tylko w ciągu ostatniej doby ukraińska armia prowadziła działania mające na celu odparcie okupantów na obszarze ponad 26 kilometrów kwadratowych w Pokrowsku.
Ukraińsko-tatarski ruch oporu Atesz przekazał natomiast w mediach społecznościowych, że na terenach w pobliżu miasta partyzanci obserwują coraz większy chaos i ostrzał własnych sił zbrojnych przez Rosjan.
Powołując się na informacje pozyskane od swoich agentów ze 110. Brygady Strzelców Zmotoryzowanych, Atesz nadmienił, że „operatorzy bezzałogowych statków powietrznych coraz częściej atakują własne oddziały szturmowe„. Działania te miały stać się już powszechnym zjawiskiem wśród okupantów.
Jak dodano, najczęściej atakowane są oddziały szturmowe, które – „ze względu na brak znaków rozpoznawczych i ogólny chaos” – mylone są przez operatorów dronów z wrogiem.
Jako przyczyny wspomnianego chaosu ruch oporu wskazał m.in. pośpiech dowództwa, które żąda zdobycia Pokrowska i Myrnohradu do końca listopada tego roku, a także ogromne straty wśród żołnierzy czy wysyłanie nieprzygotowanego personelu w miejsca, gdzie trzeba zasilić jednostki.
Wojna w Ukrainie. „Ofensywa zwalnia”, straty Rosjan rosną
Grupa Atesz nadmieniła, że straty wśród Rosjan, spowodowane atakowaniem własnych żołnierzy, sięgają już dziesiątek osób, a w związku z tym „ofensywa w kierunku Pokrowska zwalnia”.
Dowódca załogi specjalnej jednostki bezzałogowych systemów „Tajfun” Gwardii Narodowej, ps. „Boiko” przekazał natomiast, że chociaż sytuacja w rejonie Zaporoża jest pod kontrolą, Rosjanie będą teraz próbowali odciąć logistykę ukraińskich żołnierzy między miastem Hulajpołe a Pokrowskiem.
Żołnierz dodał, że na tym kierunku działają wzmocnione rezerwy, połączone siły w celu ustabilizowania sytuacji, która obecnie jest pod kontrolą.
– Dopóki proces trwa, jest zbyt wcześnie, aby mówić o konkretnych wynikach. Wszystko zależy od rozwoju sytuacji w najbliższym czasie – mówił „Boiko”.
Źródła: Unian, Ukrinform, Interia













