
-
Ukraińskie siły w ciągu pięciu dni odzyskały ponad 200 km kw. terenów, zajmowanych przez Rosję.
-
Generałowie Stanisław Koziej i Bogusław Pacek wskazują, co nowe zdobycze oznaczają dla Ukrainy i przebiegu wojny.
-
Niebagatelną rolą w sukcesach Ukrainy była blokada systemu Starlink, która wywołała u Rosjan szok, jednak chwilowy. – Rosjanie zdążyli już zastąpić go własnym systemem Mesh – mówi gen. Bogusław Pacek. Wskazuje też na największy problem w wojnie, o którym „wie z ukraińskich źródeł”.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W pięć dni ukraińskie wojska odzyskały ponad 200 km kw. terenów okupowanych – wynika z analizy agencji AFP, na podstawie danych Instytutu Studiów nad Wojną (ISW). To największy „terytorialny” sukces Kijowa od kontrofensywy, przeprowadzonej w czerwcu 2023 roku. Jakie ma znaczenie w dalszej perspektywie i czy szala zwycięstwa może przechylić się na stronę Ukrainy?
Gen. Bogusław Pacek wskazuje, że podobne analizy należy traktować z pewną dozą ostrożności. – Po pierwsze, w trakcie coraz bardziej intensywnych trójstronnych rozmów pokojowych Rosja zmieniła taktykę wojenną. Stała się mniej ofensywna, nie wykazuje dużej aktywności w czynieniu postępów na froncie. Po drugie, robi wyraźne przerwy w atakach przed, po lub w trakcie negocjacji – wylicza w rozmowie z Interią.
Tymczasem, jak słyszymy, Ukraińcy działają ze zmiennym szczęściem. – Generalnie przewagę na froncie mają Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej, ale Ukraińcom zdarzają się różnego typu działania ofensywne, także rajdy, przeważnie małymi grupami, które powodują przejmowanie terenów zajmowanych przez Rosję – mówi wojskowy.
Ukraina kontra Rosja. Gen Pacek: Szykuje się duża akcja
Jak wskazuje gen. Pacek, ostatnie zdobycze – czyli odbicie ponad 200 kilometrów kwadratowych – są ważnym osiągnięciem, ale nie przełomem w wojnie, która wytraciła dynamikę.
Niewykluczone jednak, że jest to cisza przed burzą. – Nie tylko z moich analiz wynika, że siły rosyjskie koncentrują się w tej chwili na przygotowaniu do bardziej zdecydowanego działania na froncie. Widać to wyraźnie przynajmniej od miesiąca. Rosja zamierza pozyskać ponad 300 tysięcy nowych żołnierzy kontraktowych. Szykuje się duża akcja, ofensywa, która, w moim przekonaniu, może być przełomowa – stwierdza.
Jak mówi gen. Pacek, Putin będzie przeciągał negocjacje, by w tym czasie maksymalnie zdruzgotać Ukrainę na froncie, tworząc sobie najdogodniejszą pozycję w momencie, gdy rokowania pokojowe dotrą do finału.
To zwrot w kontekście wojny kognitywnej, która toczy się w umysłach. (…) Ukraina przyjmuje taktykę Rosji. Nagłaśnia sukcesy w terenie, co do tej pory było silną kartą Putina
Gen Koziej o wojnie: Sytuacja się wyrównuje. Ukraińcy przechytrzyli Rosjan
Również gen. Stanisław Koziej, uważa, że odbicie ponad 200 km kw. terytorium – w sensie operacyjnym – nie zagraża Rosji. – Tak naprawdę to nie są istotne postępy, ale dowód, że Ukraina przetrzymała bardzo poważny kryzys od czasu wielkiej kontrofensywy, którą przegrała. Dzisiaj ten stosunek sił i możliwości na froncie się wyrównuje – mówi Interii.
Wojskowy nie wyklucza dużej, rosyjskiej ofensywy, ale uważa ją za mało prawdopodobną.
Aktualnie, po uprzednich zawirowaniach, ustabilizowało się zachodnie wsparcie. Choć, jak zaznacza gen. Koziej – w wariancie korzystnym dla Stanów Zjednoczonych, bo to Europa kupuje amerykańską broń i dostarcza ją Ukrainie.
– Ta stabilność pozwala Ukraińcom w bardziej przewidywalny sposób planować swoje operacje. Front nie jest obsadzony równomiernie na wszystkich kierunkach. Ukraińcy przechytrzyli Rosjan. Zręcznie zastosowali taktykę uderzenia tam, gdzie wróg był najsłabszy i odzyskali swoje terytoria – tłumaczy.
Zdaniem generała Kozieja obecna sytuacja na froncie nie jest zwrotem w sensie strategicznym. – To zwrot w kontekście wojny kognitywnej, informacyjnej, która toczy się przecież nie tylko tam na froncie, ale także w umysłach Rosjan, Ukraińców, czy mieszkańców Zachodu – uważa.
To istotne w kontekście negocjacji. Rosja chce udowodnić, że idzie do przodu, wygrywa, a koszty związane ze wspieraniem Ukrainy, pójdą na straty, bo armia Władimira Putina i tak zatriumfuje. Tymczasem ostatnie ukraińskie zdobycze tworzą poważny wyłom w tej narracji.
– Gra toczy się dzisiaj przede wszystkim o przekonanie Amerykanów. Europejczycy są raczej zdeterminowani, aby wspierać Ukrainę, bo rozumieją ogromne niebezpieczeństwo. Rosji zależy, by Trump utrzymywał dotychczasową presję na Ukrainę, by ta zgodziła się na podpisanie kapitulacji – mówi gen. Koziej.
Dlatego – jak uważa wojskowy – Ukraina przyjmuje taktykę Rosji. – Nagłaśnia sukcesy w terenie, co do tej pory było silną kartą Putina. Pokazuje, że oto idzie do przodu, a sytuacja na foncie jest wyrównana, chce twardo negocjować, nie przystając na kapitulację – uważa gen. Stanisław Koziej.
Ponadto, jeśli Ukraina utrzyma ten kurs i nadal będzie powiększać zdobycze, może przejąć inicjatywę. – Bez wątpienia jest to ważny moment, musimy obserwować, jaki kierunek przybiorą kolejne wydarzenia – mówi.
Początkowo to była duża i poważna przerwa. Postawiła Rosję w trudnej sytuacji, uniemożliwiając realizowanie 90 proc. działań bojowych. Rosjanie zdążyli już zastąpić Starlink własnym systemem Mesh.
Blokada systemu Starlink. Gen. Pacek: To spowodowało chwilowy szok
Niebagatelną rolą w ostatnich sukcesach Ukrainy był ruch firmy Elona Muska. 5 lutego SpaceX zablokował Rosjanom dostęp do telekomunikacyjnego systemu satelitarnego Starlink. Od tego momentu na terytorium kraju mogą działać jedynie urządzenia zarejestrowane przez Ukraińców. Rosjanie stracili dostęp do sieci na ponad 1000-kilometrowej linii frontu.
– Początkowo to była duża i poważna przerwa. Postawiła Rosję w trudnej sytuacji, uniemożliwiając realizowanie 90 proc. działań bojowych – przyznaje gen. Bogusław Pacek.
Ale jak słyszymy, Rosjanie zdążyli już zastąpić Starlink własnym systemem Mesh.
– Działa na zasadzie fali radiowej, wysyłanej z dowolnego miejsca w Rosji. Pozwala na kierowanie wojskami, systemem dowodzenia i targetingiem na terenie Ukrainy. Rosjanie przechwalają się, że ten system jest lepszy niż Starlink. Nie sądzę, by rzeczywiście tak było, ale oceniając na chłodno, odcięcie od Starlinka rzeczywiście spowodowało dla Rosjan szok, ale chwilowy – tłumaczy wojskowy.
Czy Mesh im wystarczy? – Myślę, że nie. Ale liczy się to, że znów są w stanie skutecznie prowadzić wojnę – reasumuje.
Gen. Pacek wskazuje największy problem. „Wiem to ze źródeł ukraińskich”
Zdaniem generała Packa „wojna będzie zbliżać się ku końcowi”. – Świadczy o tym przede wszystkim stan gospodarek obu krajów. Uważam, że ostatecznie Ukraina odda część swoich terytoriów. Choć, jak czytam, w Rosji pojawiają się apetyty nie tylko na Donbas. W rosyjskiej retoryce pojawiło się coś nowego, a mianowicie obwód charkowski i odeski – mówi.
– Aktualnie głównym celem Rosji jest atakowanie infrastruktury krytycznej – energetyki, sieci ciepłowniczych. Bo Ukraina ma dziś jeszcze jednego istotnego przeciwnika – mróz – słyszymy.
Rosja liczy, że marznący Ukraińcy zmiękną, co wpłynie na negocjacje pokojowe.
Gen. Pacek wskazuje też największy problem Ukrainy. Nie chodzi o broń czy amunicję, lecz o ludzi.
– Ustawa o mobilizacji nie działa dobrze, wiem to bezpośrednio ze źródeł ukraińskich, nie działają także rotacje, uzupełnienia itd.. Ci, którzy walczą, mają ogromną determinację i trzeba to z szacunkiem podkreślić, ale są też ogromnie zmęczeni. Dzisiaj Ukraińcy potrzebują kilkuset tysięcy nowych żołnierzy na froncie, żeby spokojnie stawiać czoła Rosjanom. Ale ich nie mają i to jest największy problem, zwłaszcza w razie dużej rosyjskiej ofensywy – kwituje.












