
-
Nocny atak spowodował kilkugodzinną blokadę ruchu na moście Kerczeńskim, co doprowadziło do ogromnych korków po obu stronach przeprawy.
-
Ukraińskie ataki zakłócają logistykę i infrastrukturę Krymu, co według dziennika „The Wall Street Journal” sprawia, że półwysep staje się słabym punktem Władimira Putina.
-
Według ekspertów operacja izolacyjna prowadzi do niemal całkowitego odcięcia półwyspu, a sytuacja na Krymie pogarsza się przez ograniczenia w sprzedaży paliwa.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Od około północy do godz. 6 nad ranem czasu miejscowego trwała blokada na moście Krymskim. Okupacyjne władze półwyspu podawały jednak, że ruch wstrzymano na dwie godziny – informuje portal Ukraińska Prawda.
Według miejscowych okupacyjnych władz, które współpracują z Rosją, w nocy w Sewastopolu wojsko „odpierało atak Sił Zbrojnych Ukrainy”.
Krym celem ataku. Ogromne kolejki na moście Kerczeńskim
Gubernator Sewastopola Michaił Razwożajew oznajmił potem, że zestrzelono dwa bezzałogowce.
Ukraińska Prawda podaje, że w wyniku sześciogodzinnej blokady mostu Kerczeńskiego do rana po obu stronach przeprawy w kolejce do kontroli ustawiło się 2,5 tys. pojazdów.
Minister obrony Ukrainy Mychajło Fiodorow zapowiadał wcześniej, że „w niedalekiej przyszłości” okupowany Półwysep Krymski zostanie odizolowany z powodu ataków ukraińskich dronów.
Krym słabym punktem Putina? Wskazują na asa w rękawie Ukrainy
Tymczasem dziennik „The Wall Street Journal” przypomina, że kiedy rosyjski przywódca Władimir Putin dokonał aneksji Krymu w 2014 roku, wydarzenie to zostało okrzyknięte w Rosji „powrotem klejnotu i cennego atutu”.
Jednak obecnie, zamiast historycznym osiągnięciem, Krym staje się dla Putina ciężarem – słabym punktem, który może zagrozić jego zdolności do kontynuowania wojny – pisze gazeta.
Jak podają autorzy, ukraińska operacja obejmująca ponad 100 ataków dronów dziennie poważnie zakłóca logistykę Krymu, powodując załamanie infrastruktury transportowej i energetycznej tuż przed rozpoczęciem sezonu turystycznego.
„Konflikt na Krymie, który ma znaczenie osobiste i polityczne dla Putina, daje Ukrainie kolejnego asa w rękawie” – czytamy w publikacji.
Jednocześnie, jak zauważa „WSJ”, wcale nie jest pewne, że Moskwa w rezultacie będzie bardziej skłonna do podjęcia rozmów pokojowych.
– Całkiem oczywiste jest, że Putin nie jest w ogóle przygotowany na taki obrót spraw i próbuje wymyślić odpowiedź – powiedział rosyjski uczony Konstantin Sonin, profesor Uniwersytetu Chicagowskiego.
Wojna w Ukrainie – operacja izolacyjna na Krymie
Według amerykańskiego dziennika w ciągu ostatniego roku Putin otrzymywał od swoich generałów nadmiernie optymistyczne oceny sytuacji na polu bitwy, co wpłynęło na jego decyzję o kontynuowaniu walki Rosji o Donbas. Jednak zdolność Ukrainy do izolowania Krymu za pomocą nowych technologii dronowych stała się strategiczną niespodzianką.
– Rosjanie nie spodziewali się, że wrażliwość Krymu stanie się głównym tematem dyskusji cztery i pół roku po inwazji na pełną skalę. Krym był perłą w koronie osiągnięć Putina, świadczącym o imperialnych ambicjach Rosji, ale inicjatywa należy do Ukrainy i będzie ona nadal próbowała z niej skorzystać – powiedział Linasas Kojalas, dyrektor Centrum Badań Geopolitycznych i Bezpieczeństwa na Litwie.
– To klasyczna operacja izolacyjna – odcięcie wszystkich szlaków zaopatrzeniowych dla wojska i powiązanych z nim jednostek na Krymie. Zazwyczaj takie operacje poprzedzają działania ofensywne. Biorąc pod uwagę, że obrona powietrzna na Krymie jest wyczerpana, a siły morskie, które tam wcześniej stacjonowały, zostały utracone, sytuacja rozwija się dość szybko. Krym znajduje się już w stanie poważnej, niemal całkowitej izolacji – stwierdziła Alina Frolowa, zastępczyni dyrektora centrum analitycznego Centrum Strategii Obronnych w Kijowie.
– Wraz ze wzrostem możliwości Ukrainy tylko kwestią czasu było, kiedy sprawią nam poważne problemy, i ten moment nadszedł – powiedział Rusłan Puchow, dyrektor Centrum Analiz Strategii i Technologii w Moskwie.
Sytuacja na Krymie pogarsza się z każdym dniem. W miniony weekend władze całkowicie zakazały sprzedaży paliwa na stacjach benzynowych ludności cywilnej. Mieszkańcy donoszą, że jedynym sposobem na zatankowanie jest zakup benzyny na czarnym rynku od żołnierzy po cenie kilkakrotnie wyższej niż wcześniej na stacjach.
Źródła: „The Wall Street Journal”, Unian, Ukraińska Prawda












